Ból i smutek ubrane w piękne dźwięki. Luke Hemmings – When Facing the Things We Turn Away From, 2021 (recenzja)

Inne recenzje

Zespół 5 Seconds Of Summer w marcu 2020 roku wydał swoją czwartą płytę – CALM. Członkowie grupy praktycznie w ogóle jej nie promowali, a wręcz poznikali z social mediów. Najdłuższą przerwę miał wokalista grupy, Luke Hemmings, który nie publikował prawie niczego przez półtora roku. Jednak kiedy wrócił, zrobił to z przytupem. Z własnym albumem zatytułowanym When Facing the Things We Turn Away From.

Luke Hemmings - When Facing The Things We Turn Away From (Album Trailer) -  YouTube

Ogłaszając własne wydawnictwo wziął na barki spory ciężar. Ashton Irwin, perkusista 5sos również wydał swoja płytę w ubiegłym roku. Oczywiste było więc, że te dwa albumy będą ze sobą porównywane. Jednak ja nie jestem w stanie zdecydować, który z nich jest lepszy, ponieważ oba są bardzo dobre, na swój indywidualny sposób.

Sam tytuł When Facing the Things We Turn Away From już sugeruje tematykę wydawnictwa. Dosłownie oznacza: „W obliczu tego, od czego uciekamy” i po przesłuchaniu całości stwierdzam, że lepszego tytułu wybrać się nie dało. Jest to płyta, która szczególnie urzeka warstwą liryczną, a główną myślą wszystkich utworów są właśnie te słowa. Nigdy nie spotkałam się z tak trafnym wyborem.

Wszystkie kawałki, niezależnie od warstwy muzycznej mogłyby egzystować osobno, jako wiersze. Luke Hemmings pokazał się jako genialny tekściarz, który otworzył się przed fanami i opowiedział im o swoich największych lękach i obawach. Na jego albumie nie da się znaleźć w 100% wesołych utworów, nie usłyszymy nigdzie słów: „Jestem szczęśliwy”, a co najwyżej „Dążę do szczęścia, które kiedyś czułem” (tak jak w piosence Saigon). When Facing the Things We Turn Away From to ból i smutek ubrane w piękne dźwięki.

Hemmings przyznaje się do błędów z przeszłości, mówi o braku zaufania do samego siebie, przeprasza tych, których skrzywdził. Mówi nawet o tym, że nigdy nie sądził, że dożyje swojego obecnego wieku.

Jestem dużo starszy niż kiedykolwiek myślałem, że będę (…)

Jestem dużo chłodniejszy niż kiedykolwiek chciałem być

Diamonds

Muzycznie płyta oscyluje wokół brzmień spokojnego popu, nastrojowych ballad, ale pojawiają się również szybsze kawałki i według mnie to właśnie one wypadły najlepiej. Mówię tutaj o Motion, Baby Blue i Diamonds. Są to utwory kompletne, nie mam im nic do zarzucenia. Mimo żywszego tempa i pozornie weselszej melodii mają „ciężki” tekst, co bardzo mi się podoba.

Motion z chwytliwym gitarowym riffem szczególnie urzekło mnie w wersji na żywo. Luke występował wtedy całkowicie sam, dokładał partie kolejnych instrumentów i wokali, co pokazało jak wszechstronnym jest muzykiem.

Baby Blue natomiast, zainspirowane twórczością George’a Harrisona zostało napisane nie tylko przez Luke’a i jego producenta Sammy’iego Witte’a, lecz również przez narzeczoną HemmingsaSierrę Deaton, znaną z duetu Alex&Sierra. Tekst, jak w każdej piosence z tej płyty, jest bardzo dobry i sprytnie przemyślany. Sam tytuł odwołuje się do koloru oczu muzyka, które są niebieskie. Mam nadzieję, że to właśnie ten utwór zostanie następnym singlem.

Oprócz tych nieco szybszych kawałków, duże wrażenie zrobiły na mnie też spokojne Place In Me oraz Mum, które jest absolutną bombą emocjonalną. Dawno nic mnie tak nie wzruszyło. Piosenka zaczyna się spokojnie, cichym wokalem Hemmingsa, natomiast w refrenie muzyk dosłownie wykrzykuje prośbę o pomoc do swojej mamy. Genialna kompozycja.

Mocną stroną Luke’a jest również pisanie piosenek, które urzekają swoją prostotą. Saigon, Repeat i Slip Away są bardzo klimatyczne i utrzymują wysoki poziom całego albumu.

Jest niestety jedna rzecz, która nie przypadła mi do gustu, a mianowicie kolejność utworów na płycie. Trzy ostatnie piosenki to: A Beautiful Dream, Bloodline i Comedown. Wszystkie są spokojne, z pięknym wokalem i cudownym tekstem, ale umieszczone obok siebie zlewają się w jedną całość. Moim zdaniem Hemmings powinien albo zakończyć album na A Beautiful Dream, albo pozostawić dwa z tych trzech utworów, a między nie wstawić coś innego, bardziej charakterystycznego, np. Starting Line. Saigon na spokojnie mogłoby zostać pierwszym utworem, przecież nawet wybrzmiewa w nim tytuł albumu.

Luke w wywiadzie stwierdził, że pisanie tej płyty było dla niego swego rodzaju terapią, która trwała cały rok. Również odnoszę takie wrażenie i cieszę się, że podzielił się ze światem tak intymnym i zarazem udanym dziełem, jakim jest When Facing the Things We Turn Away From.

Luke Hemmings - When Facing The Things We Turn Away From
  • Data premiery: 13 08 2021
  • Single: Starting Line, Motion, Place In Me
Najlepsze utwory: Motion, Baby Blue, Mum, Saigon
Najsłabsze utwory: brak


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Czytaj również

Zespół 5 Seconds Of Summer w marcu 2020 roku wydał swoją czwartą płytę - CALM. Członkowie grupy praktycznie w ogóle jej nie promowali, a wręcz poznikali z social mediów. Najdłuższą przerwę miał wokalista grupy, Luke Hemmings, który nie publikował prawie niczego przez półtora roku....Ból i smutek ubrane w piękne dźwięki. Luke Hemmings - When Facing the Things We Turn Away From, 2021 (recenzja)