„Błyskawicznie przełamują symboliczną barierę pomiędzy sobą a widownią”. Relacja Arkadiusza Zroślaka z koncertu The Dumplings w Krakowie

Trwa wiosenna trasa koncertowa The Dumplings promująca album Raj. Podczas krakowskiego koncertu muzycy zabrali publiczność do raju, przynajmniej tego muzycznego.

W czwartek 7 marca krakowski klub Studio gościł zespół The Dumplings, który ponownie wyruszył w trasę z materiałem znajdującym się na płycie Raj. Zanim na scenie pojawiła się główna gwiazda wieczoru publiczność miała okazje wysłuchać duetu Eyelids. Pełniący rolę supportu zespół zaprezentował część materiału z ubiegłorocznej, debiutanckiej płyty Synesthetic, dlatego też nie zabrakło takich utworów Reflections, To the Feelings, Porno czy Magic Tragic. Warto mieć Eyelids na oku, ponieważ ze swoim rodem ze Skandynawii brzmieniem niebawem stać się jednym z czołowych graczy na polskim rynku muzyki nie do końca mainstreamowej.

Kilka minut po supporcie na scenę weszli tworzący The Dumplings Justyna Święs oraz Kuba Karaś, którym towarzyszył perkusistka Aleksander. Materiał zebrany na płycie Raj zabrzmiał tak samo dobrze, a nawet lepiej niż w wersji studyjnej. Dzięki wokalowi Justyny piosenki takie jak Raj, Tam, gdzie jest nudno ale gdzie będziemy szczęśliwi czy Uciekam nabrały nowej jakości. Oprócz tego nie mogę nie pochwalić aspektu wizualnego koncertu – skąpana głównie w czernieni, przełamywana jaśniejszymi barwami scena robiła wrażenie.

Z każdą kolejną piosenką publiczność zgromadzona pod sceną czuła się coraz swobodniej. O ile na początku było pod tym względem dość spokojnie to już przy kawałkach takich jak Frank czy Nieszczęśliwa widownia (za małą namową Kuby) rozkręciła się na dobre. Dodatkowo podczas koncertu zapowiedziany został kolejny singiel z płyty Raj. Nie chcąc psuć niespodzianki powiem tylko tyle, że warto czekać na oficjalne ogłoszenie.

Chociaż lwią część setlisty stanowił materiał z Raju to jednak na koncercie można było usłyszeć kilka bonusowych kawałków. Tak więc mniej więcej w połowie The Dumplings zagrali rewelacyjny cover Runnig Up The Hill z repertuaru Kate Bush. Dzień koncertu pokrył się z 22 rocznicą śmierci Agnieszki Osieckiej, z tego względu Ach Nie Mnie Jednej nabrało jeszcze większej głębi i wyjątkowości. Justyna i Kuba nie zapomnieli jednak o swojej poprzedniej twórczości, dzięki czemu mogliśmy usłyszeć także Kocham Być z Tobą. Koncert natomiast zwieńczyła wyśpiewana przez publiczność, akustyczna Nie Gotujemy oraz VIF.

Chociaż był to mój pierwszy koncert The Dumplings to już teraz wiem, przy pierwszej okazji na pewno wybiorę się ponownie. Justyna i Kuba na scenie czują się jak przysłowiowa ryba w wodzie, od tej stosunkowo młodej dwójki już teraz czuć niesamowitą charyzmę oraz doświadczenie sceniczne, a przy tym błyskawicznie przełamują symboliczną barierę pomiędzy nimi a widownią. Ten cały pakiet, połączony oczywiście z dobrą muzyką sprawia, że są w stanie wyprzedać koncerty pomimo braku ich twórczości w komercyjnych stacja radiowych czy telewizyjnych. Jeżeli zespół zagra niebawem w waszej okolicy to nie wahajcie się ani chwili tylko już teraz zaopatrzcie się w bilety. Naprawdę warto.

Arkadiusz Zroślak
Arkadiusz Zroślak
Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie zamyka się w określonych gatunkach muzycznych, jednak najwięcej miejsca na playliście zajmuje pop zarówno w wersji mainstreamowej jak i alternatywnej. Baczny obserwator Eurowizji, który w wolnych czasie stara się szukać nowych bodźców muzycznych.

Czytaj również

Najczęściej czytane