Czekałam na pojawienie się tego albumu od lat. Co prawda przez znaczną większość tego czasu nie wiedziałam o nim nic. Ani jaki będzie, ani pod jakim szyldem się ukaże, ba, momentami nawet poważnie zastanawiałam się czy jakakolwiek premiera w ogóle nastąpi.
Wreszcie jest, i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, warto było!
Blauka to stosunkowo młody zespół stworzony przez Georginę Tarasiuk i Piotra Lewańczyka.

Georginę, jak pewnie większość ludzi, pamiętam już z jej zjawiskowego występu w Szansie na Sukces, kiedy to, jako mała dziewczynka brawurowo wykonała utwór Dłoń Natalii Kukulskiej. Jednak tak naprawdę w jej głosie zakochałam się za czasów gdy występowała w zespole Piotra Rubika. Był to mniej więcej rok 2006. Pamiętam, że myślałam wtedy: „Ta dziewczyna zrobi kiedyś coś naprawdę wyjątkowego”. Nie pomyliłam się.
W Blauce, razem ze swoim partnerem Piotrem, piszą muzykę sami. Ona odpowiedzialna jest za teksty, on jest producentem i gitarzystą. Muzykę tworzą wspólnie.
Ich długogrający debiut, Miniatura, to alternatywa w przepięknym wydaniu. W jego brzmieniu jest coś, co w ulotny sposób łączy nowoczesność z wysublimowaną delikatnością. Jest niesamowicie klimatyczny. Poetyckie, pobudzające wyobraźnie teksty połączone z wielokrotnie idealnie dopasowanymi do nich podkładami, sprawiają wrażenie jakby starano się w nich ująć kwintesencję marzeń sennych. Ciepły delikatny wokal tylko to wrażenie potęguje.
Przez cały materiał przebija niezwykła wrażliwość artystów. Dzięki swej ulotności i wspomnianej już delikatności utwory w pewnym sensie brzmią trochę jakby pochodziły z innej, dawnej epoki. Są odmienne, nietuzinkowe, pełne muzycznej przestrzeni. Podczas słuchania pozwalają nam odpłynąć, oddalić się od rzeczywistości, odetchnąć.
Od tego ledwo namacalnego klimatu wybijają się jednak kawałki takie jak Haj i Zawzięcie. Pierwszy z wymienionych głównie za sprawą bardziej zdecydowanie postawionego wokalu i wyraźnej gitary akustycznej będącej podstawą kompozycji. Idealnie podkreślają one ważną wiadomość, chęci wyciągnięcia ręki i pomocy, którą wysyła do nas tekst.
W Zawzięciu natomiast zaskakuje nas właściwie nieobecna do tej pory na krążku mocna gitara elektryczna, która w bardzo dobrym momencie przełamuje energię płyty.
Te dwie kompozycje umieszczone są idealnie mniej więcej w połowie długości wydawnictwa. Cała Miniatura jest ułożona idealnie. Brak na niej przypadkowości. Słychać, że kolejność piosenek przemyślano bardzo dokładnie. Między innymi dzięki temu album przez cały czas swojego trwania jest świeży. Wszystkie umieszczone na nim, świetne przecież, kawałki mają równą szansę błyszczeć następując po sobie. Muzycy ani na chwilę nie pozwalają nam stracić zainteresowania.
Debiut Blauki to naprawdę fantastyczna płyta. Zarówno pod względem jakości, jak i klimatu, który podsumować by można jako ekscytujące rozmarzenie. Jest wyjątkowa, ma w sobie coś nieuchwytnego. Artyści nie boją się odmienności i eksperymentów. Dają słuchaczowi przestrzeń i możliwość do własnej interpretacji ich twórczości. Słuchając, odnosimy wrażenie jakby w pełni świadomie pozwalali naszym osobistym doświadczeniom współtworzyć powstały już materiał.
- Data premiery: 27 09 2019
- Single: Figle Zuchwałe, Zawzięcie, Fantazmat, Polana

