Nigdy w życiu bym nie wpadł na to, że pewnego dnia przyjdzie mi recenzować krążek zespołu rodem z obcego mi świata muzyki k-pop. BLACKPINK długo kazały sobie czekać na ich debiutanckie dzieło, jednak The Album w końcu trafiło do naszych wirtualnych odtwarzaczy. Pytanie tylko, czy bogata paleta niezwykłych dźwięków to aby nie za mało, by w parze z sukcesem komercyjnym dokonał się również sukces artystyczny.

Zacznę może od tego, że recenzja ta nie powstałaby, gdyby nie utwór Sour Candy. Choć sama piosenka nie była i nadal nie jest moim ulubieńcem na planecie Chromatica, tak BLACKPINK zaintrygowały mnie swoją charyzmą, która tak naprawdę nie miała szansy wybrzmieć w tej piosence. To zmieniło się wraz pierwszym singlem promującym The Album, czyli How You Like That, który okazał się najprawdziwszą muzyczną petardą. Tym samym postanowiłem wkręcić się w ich dotychczasową twórczość i nie da się ukryć, że dziewczyny dokonały niesamowitego progresu, zarówno jeśli chodzi o ich wokale, jak i tego jakie piosenki powstają z pomocą ich twórczego sztabu. Tymczasem wracając do The Album…
The Album to kwintesencja komercyjnego oblicza muzyki, gdzie ta sprawdza się zarówno jako coś fajnego do bezmyślna posłuchania, jak i coś, co jest nośnikiem wartościowych idei skierowanych przede wszystkim do najmłodszych fanów BLACKPINK. Otóż mamy tutaj cztery sympatyczne dziewczyny, które śpiewają (oraz rapują) o swoich miłosnych rozterkach i życiowych przemyśleniach, które potrafią być w tym wszystkim świadomymi swojej seksualności kobietami. Zatem dla każdego coś miłego, jednak nie pozostawiajmy złudzeń, że ten wizerunek to czysty przypadek. BLACKPINK to projekt skrojony na niebagatelny sukces, czego efekty widać dokładnie teraz, gdy paru latach ciężkiej pracy dziewczyny biją co raz to kolejne rekordy, praktycznie nieosiągalne dla amerykańskich gwiazd muzyki pop. Pomimo, że The Album niezaprzeczalnie jest globalną produkcją nastawioną przede wszystkim na zysk, ta zdaje się być dziełem autentycznym, co może tylko cieszyć.
Nie będę szczególnie odkrywczy, gdy powiem, że muzyka stworzona w ramach The Album jest po prostu rewelacyjna. Choć szybko przyzwyczaimy się do specyficznego stylu BLACKPINK, tak każda z ośmiu piosenek ma swój wyjątkowy klimat i została dopieszczona w każdej najmniejszej nutce. Co do warstwy tekstowej, tutaj również nie zaskoczę, jeśli stwierdzę, że są to klasyczne popowe teksty, gdzie nieszczególnie jest miejsce na głębokie metafory, za to wszystko jest wyłożone kawa na ławę i nie ma specjalnego powodu, aby się nad tym zbytnio rozwodzić. Jednak największa bolączka The Album tkwi w jego żywotności, gdzie pomimo świetnej produkcji, brak mi poczucia, że obcuję z dziełem, które ma wpłynąć na moje myślenie o muzyce, bądź wywrócić moje życie do góry nogami. Praktycznie już po parukrotnym kontakcie z The Album nie mam szczególnej potrzeby powrotu do tych ośmiu piosenek, może za wyjątkiem How You Like That. Reszta, pomimo, że mogę mówić o nich w superlatywach, tak raczej nie pozostaną na mojej playliście na długo.
Gdybym miał wybrać najlepszą trójkę utworów, to bezapelacyjnie na pierwszym miejscu znajduje się How You Like That. Na drugim miejscu znalazłyby się jednocześnie Pretty Savage oraz Crazy Over You, które wywodzą się z tej samej bliskowschodniej bajki zmieszanej z amerykańskim trapem oraz trip-hopem. Brązowy medal trafiłby również w duecie do Lovesick Girls oraz Love To Hate Me, które opowiadają o tej mniej przyjemnej stronie miłości. Niestety muszę wspomnieć o tym, co udało się najmniej w ramach The Album, a mianowicie współpraca z Cardi B. Bet You Wanna absolutnie spiłował szponiaste pazurki amerykańskiej raperki, pozbawiając ją osobowości, która jest głównym składnikiem jej krzykliwej twórczości. Zatem jeśli chodzi o bilans zysków i strat – siedem do jednego.
The Album w pełni spełnił moje muzyczne oczekiwania, jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest to efekt dużych środków finansowych, a nie artystycznych decyzji samych BLACKPINK. Co by jednak nie mówić, to, co tego dziewczyny mi zaproponowały jest interesujące, intrygujące i wyjątkowe na swój własny sposób. Jaki będzie ich następny muzyczny krok? Czas i wynik finansowy pokaże.
- Data premiery: 02 10 2020
- Single: How You Like That, Ice Cream, Lovesick Girls

