Björk o seksizmie, lekceważeniu i przemianach pokoleniowych w wywiadzie dla NME

Björk niejednokrotnie zabierała głos w obronie kobiet dotkniętych molestowaniem oraz szeroko pojętym seksizmem. Tym razem artystka pochyliła się nad krzywdzącymi stereotypami oraz umniejszającymi szufladami, do których ludzie często próbują przypisać ją lub podobne jej artystki.

W najnowszym numerze brytyjskiego magazynu NME znalazł się obszerny wywiad z Björk. Wśród tematów, które poruszyła artystka znalazły się przemiany pokoleniowe, lekceważące stereotypy oraz podziw dla ponownej popularności hitu Kate Bush Running Up That Hill.

nme.com

Największym echem odbiły się jednak słowa o lekceważeniu artystek przez media w latach najbardziej wzmożonej aktywności Björk. Artystka zarzuca ówczesnym dziennikarzom nierówne traktowanie płci na scenie artystycznej oraz infantylizowanie kobiet i umniejszanie krzywdzącymi określeniami.

Zawsze przeszkadzało mi pisanie o Kate Bush jak o szalonej wiedźmie. Mnie z kolei nazywano obłąkaną elfką. Od dwudziestu lat ciężko pracuję nad kształtem swoich utworów, a ludzie wciąż chcą, żebym była naiwnym elfem. Gdybyśmy urodziły się facetami, byłybyśmy traktowane poważniej.

Kobiece produkcje stały się normalnością dopiero dla pokolenia Z. To właśnie młodzi ludzie najlepiej rozumieją, że muzyka tworzona przez kobiety nie powinna być obiektem drwin.

Björk | nme.com

Najnowszy album Björk nosi tytuł Fossora i trafił na sklepowe półki 30 września nakładem One Little Independent Records.

Czytaj również