Bastille – Doom Days (This Got Out Of Hand Edition), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej

Trochę ponad pół roku po wydaniu swojego trzeciego albumu studyjnego Doom Days, zespół zaskoczył swoich fanów, jego wersją rozszerzoną. Jednak czy jest warta uwagi?

W czerwcu tego roku, brytyjski zespół z Danem Smithem na czele, wydał swój trzeci album, który został bardzo ciepło przyjęty przez fanów, jak i krytyków. Podjęli się ciężkiego tematu jakim jest aktualna sytuacja polityczna w ostatnich trzech latach, w nietypowej koncepcji. Płyta jest realizowana jako kolejne godziny nocy. Są to przemyślenia i myśli, które budzą się w ciemności. Jednak więcej na temat samego założenia można przeczytać w mojej recenzji sprzed pół roku.

Nie sposób nie przyznać, że wersja podstawowa jest bardzo dobrym, spójnym i pomysłowym albumem, który zdecydowanie był warty uwagi. Był on spójny i posiadał świetnie rozwinięty wstęp, rozwinięcie i zakończenie jako opowieść jednej nocy. Jednak był on tylko lub aż poprawny. Dobrze się go słuchało w całości, ale też pojedynczych utworów, jednak jednocześnie trochę brakowało mu ryzyka i czegoś co by go wyróżniało.

Doom Days (This Got Out Of Hand Edition) ma właśnie wszystko, czego brakowało mi w wersji podstawowej. Gra na granicy między spójnością, a bałaganem, ma w sobie bardzo odstające wersje utworów wykonane przy współpracy z The Chamber Orchestra Of London, zestawione z wręcz abstrakcyjną kompozycją Comfort Of Strangers, wersje demo piosenek, a także współpracą z Alessią Carą. Dzięki temu, album zyskuje zupełnie innego wydźwięku i można słuchać go jako całkowicie nowej całości.

Comfort Of Strangers to chyba najcudowniejsza pozycja ze wszystkich, które przyniosła wersja rozszerzona. Jestem w stanie zaryzykować, że chociaż dla niej warto było wydać ten album po raz drugi. Początek, który jest wręcz zniewalający. Można powiedzieć, że proste rozwiązanie, jednak ma w sobie coś, co sprawia, że mogę w kółko go słuchać. Do tego piosenka sama w sobie ma klimat, który hipnotyzuje.

Zdecydowanie warte uwagi są nowe wersje kompozycji, które można usłyszeć przy akompaniamencie The Chamber Orchestra Of London. Zestawienie synthpopowego brzmienia zespołu wraz z tradycyjnym brzmieniem orkiestry jest ciekawym połączeniem, które jednak bardzo łatwo mogło skończyć się tragicznie. Na szczęście tak się nie stało i przykładem tego jest nowa wersja Another Place, który sam w sobie był dobrym utworem, jednak na Doom Days (This Got Out Of Hand Edition) zyskuje nową duszę i jeszcze bardziej bogate brzmienie.

Żałuję, że pierwotna płyta nie wyszła z tymi utworami, które pojawiły się na reedycji. Dzięki nim z po prostu poprawnej płyty, stała się dziełem, które zachwyca i budzi wiele skrajnych, lecz pozytywnych emocji. Jest to bardzo oryginalna i pełna pomysłów płyta, która zasługuje na wersję fizyczną, której się niestety nie doczekamy.

Czytaj również

Trochę ponad pół roku po wydaniu swojego trzeciego albumu studyjnego Doom Days, zespół zaskoczył swoich fanów, jego wersją rozszerzoną. Jednak czy jest warta uwagi? W czerwcu tego roku, brytyjski zespół z Danem Smithem na czele, wydał swój trzeci album, który został bardzo ciepło przyjęty przez...Bastille - Doom Days (This Got Out Of Hand Edition), recenzja Nikoli Niny Skopowskiej