Trochę ponad pół roku po wydaniu swojego trzeciego albumu studyjnego Doom Days, zespół zaskoczył swoich fanów, jego wersją rozszerzoną. Jednak czy jest warta uwagi?
W czerwcu tego roku, brytyjski zespół z Danem Smithem na czele, wydał swój trzeci album, który został bardzo ciepło przyjęty przez fanów, jak i krytyków. Podjęli się ciężkiego tematu jakim jest aktualna sytuacja polityczna w ostatnich trzech latach, w nietypowej koncepcji. Płyta jest realizowana jako kolejne godziny nocy. Są to przemyślenia i myśli, które budzą się w ciemności. Jednak więcej na temat samego założenia można przeczytać w mojej recenzji sprzed pół roku.

Nie sposób nie przyznać, że wersja podstawowa jest bardzo dobrym, spójnym i pomysłowym albumem, który zdecydowanie był warty uwagi. Był on spójny i posiadał świetnie rozwinięty wstęp, rozwinięcie i zakończenie jako opowieść jednej nocy. Jednak był on tylko lub aż poprawny. Dobrze się go słuchało w całości, ale też pojedynczych utworów, jednak jednocześnie trochę brakowało mu ryzyka i czegoś co by go wyróżniało.
Doom Days (This Got Out Of Hand Edition) ma właśnie wszystko, czego brakowało mi w wersji podstawowej. Gra na granicy między spójnością, a bałaganem, ma w sobie bardzo odstające wersje utworów wykonane przy współpracy z The Chamber Orchestra Of London, zestawione z wręcz abstrakcyjną kompozycją Comfort Of Strangers, wersje demo piosenek, a także współpracą z Alessią Carą. Dzięki temu, album zyskuje zupełnie innego wydźwięku i można słuchać go jako całkowicie nowej całości.
Comfort Of Strangers to chyba najcudowniejsza pozycja ze wszystkich, które przyniosła wersja rozszerzona. Jestem w stanie zaryzykować, że chociaż dla niej warto było wydać ten album po raz drugi. Początek, który jest wręcz zniewalający. Można powiedzieć, że proste rozwiązanie, jednak ma w sobie coś, co sprawia, że mogę w kółko go słuchać. Do tego piosenka sama w sobie ma klimat, który hipnotyzuje.
Zdecydowanie warte uwagi są nowe wersje kompozycji, które można usłyszeć przy akompaniamencie The Chamber Orchestra Of London. Zestawienie synthpopowego brzmienia zespołu wraz z tradycyjnym brzmieniem orkiestry jest ciekawym połączeniem, które jednak bardzo łatwo mogło skończyć się tragicznie. Na szczęście tak się nie stało i przykładem tego jest nowa wersja Another Place, który sam w sobie był dobrym utworem, jednak na Doom Days (This Got Out Of Hand Edition) zyskuje nową duszę i jeszcze bardziej bogate brzmienie.
Żałuję, że pierwotna płyta nie wyszła z tymi utworami, które pojawiły się na reedycji. Dzięki nim z po prostu poprawnej płyty, stała się dziełem, które zachwyca i budzi wiele skrajnych, lecz pozytywnych emocji. Jest to bardzo oryginalna i pełna pomysłów płyta, która zasługuje na wersję fizyczną, której się niestety nie doczekamy.


