Już za chwilę, już za momencik mój zwykły szary świat stanie w miejscu, bo przez jeden majowy tydzień panowanie nad nim przejmie już ponad sześćdziesięcioletnia dama telewizji, jaką jest Eurowizja. Od blisko szesnastu lat, a mam ich na karku dwadzieścia trzy, z zapartym tchem obserwuję co dzieje się na tak zwanej eurowizyjnej scenie i muszę przyznać, że każdy kolejny rok, to zupełnie inna para kolorowych kaloszy. Tak i w tym roku zaproponowano nam 41, do nie dawna 42, wyjątkowych utworów, które mają być tymi najlepszymi, najwspanialszymi i w ogóle naj-kompozycjami, chcącymi na stałe wpisać w eurowizyjne annały jako sześćdziesiąty czwarty zwycięzca Konkursu Piosenki Eurowizji.
W związku z tym, postanowiłem ocenić wszystkie tegoroczne propozycje, biorąc pod uwagę nie tylko ich dopieszczone do granic możliwości studyjne wersje, ale również ich ewentualny sceniczny i telewizyjny potencjał, który w przypadku większości z nich można już było zobaczyć podczas narodowych preselekcji lub innych przedkonkursowych występów. Piosenki oceniać będę według klasycznej eurowizyjnej skali od 1 do 8, a potem 10 i 12 punktów. Dla tych wszystkich, którzy trudno znoszą zdanie innych, nie mają poczucia humoru i biorą życie ciut zbyt poważnie, przestańcie czytać ten tekst, bo może boleć.
Zaczynamy klasycznie, bo od pierwszego, polskiego, półfinału. Czy możemy marzyć o sobotnim finale? Czytajcie, a się przekonacie!
PS Jeśli chcecie poznać bliżej uczestników pierwszego półfinału, kliknijcie w nazwę kraju, a odeśle to was to specjalnie przygotowanych artykułów poświęconych ich dotychczasowym muzycznym osiągnięciom.
1. Cypr 🇨🇾 Tamta „Replay”
Pani Tamta nigdy nie była, nie jest i nie będzie Eleni. Pomimo, że oczekiwałem czegoś zupełnie innego, to jestem zadowolony. Entuzjazm fanów wobec piosenki spodziewany, jednak w moim przypadku umiarkowany. Utknąłem na niej, choć nie z powodu miłości, a po prostu zwykłej sympatii.
Ocena: 8
2. Czarnogóra 🇲🇪 D mol „Heaven”
Chór damsko-męski to pomysł raczej nie z tej muzycznej epoki, jak również i sam utwór. Heaven to idealna propozycja dla osób szukających pozbawionych kontrowersji treści w popkulturze. D mol raczej spadną do eurowizyjnego czyśćca, gdy ja będę w niebie po występie Pani Tamty.
Ocena: 5
3. Finlandia 🇫🇮 Darude feat. Sebastian Rejman „Look Away”
Naprawdę dziwny pomysł ze strony Finów, by po naszej zeszłorocznej porażce wysłać DJ’a na Eurowizję. Propozycja Panów Darude’a i Rejmana to idealny średniak, nie budzi we mnie żadnych emocji, ani to zabawne, ani podniosłe, ani szczególnie interesujące. Odwracam wzrok.
Ocena: 4
4. Polska 🇵🇱 Tulia „Fire Of Love (Pali się)”
UWAGA!!! Nie popularna opinia! Fire Of Love (Pali się) jest naprawdę intrygującą kompozycją, których w tym roku jest naprawdę mało. Pomimo ogromnych obaw wobec ostatecznego wyglądu występu, jestem bardzo ciekaw co Tulia pokaże nam na scenie. Potencjał jest majestatyczny, największy spośród wszystkich tegorocznych propozycji. To jest prawdziwa muzyka, nie z komputera, ale z serca tych czterech skromnych dziewczyn.
Ocena: 10
5. Słowenia 🇸🇮 Zala Kralj & Gašper Šantl „Sebi”
Nie mam zielonego pojęcia o czym Pani Zala śpiewa, ale Sebi jest bardzo pociągające, a nawet i nieco podniecające. Kompozycja doprawdy magiczna, z zupełnie innej muzycznej galaktyki, jak również i spoza tej eurowizyjnej. Podobno ryzykować się opłaca, więc trzymam kciuki.
Ocena: 10
6. Czechy 🇨🇿 Lake Malawi „Friend Of A Friend”
Lake Malawi jest doprawdy śmiały, by ot tak śpiewać o lasce, która była i znowu jest jego sąsiadką, nie pamiętając jej imienia i zupełnie przypadkowo dokładnie w tym samym momencie uprawiają seks. Pomimo dziwnego tekstu, piosenka miła, bez zbędnego zadęcia, co się bardzo chwali.
Ocena: 7
7. Węgry 🇭🇺 Joci Pápai „Az én apám”
Nie zdziwiłem się, że Pan Joci Pápai wygrał węgierskie preselekcje. Co jednak dziwne to fakt, że studyjna wersja Az én apám wypada dość blado na tle konkurencji. Bez jego scenicznej autentyczności, którą widziałem podczas finału „A Dal”, może być różnie.
Ocena: 7
8. Białoruś 🇧🇾 ZENA „Like It”
Nie, nie polubię tego, choć bardzo bym chciał. Like It może i brzmi całkiem spoko, ale nieszczególnie zapada w pamięć. Potencjał jest, jednak tylko dobry występ jest wstanie uratować Panią ZENĘ przed amnezją telewidzów w kontrze do łudząco podobnej Pani Tamty.
Ocena: 5
9. Serbia 🇷🇸 Nevena Božović „Kruna”
Ballada w wykonaniu urodziwej blondynki – przełomowe, czyż nie? Niewiele w Kruna tej specyficznej bałkańskiej energii. Choć wokalistka dała mi całą siebie, to nie robi to na mnie wrażenia. Pomimo pięknego głosu, Pani Nevena znowu nie znajdzie dla siebie miejsca w sobotnim finale.
Ocena: 6
10. Belgia 🇧🇪 Eliot „Wake Up”
Pan Eliot przyszedł walczyć i chce prawdy, no to proszę! Dobrze się zaczęło, a potem nic nowego mnie nie spotkało. Podoba się wielu, bo i brzmi, by się spodobać wielu, co mnie nie dziwi. Co do miejsca Belga w finale, to gdy sam się obudzi, może uda mu się w nim znaleźć.
Ocena: 7
11. Gruzja 🇬🇪 Oto Nemsadze „Keep On Going”
Choć niewielu wierzy w sukces Pana Oto, to ja jednak dam mu szansę. Silny głos – jest, mocna i pompatyczna kompozycja – też, gotowość do walki o finał – z pewnością, męski gruziński chór – no liczę, że również się pojawi. Póki co, w finale Gruzji raczej zabraknie, niestety.
Ocena: 6
12. Australia 🇦🇺 Kate Miller-Heidke „Zero Gravity”
To szaleństwo! Piosenka Pani Kate to mój absolutny faworyt. Gdy tylko słyszę jej pierwsze nuty, nie mogę przestać się uśmiechać i radować z tego jak jest bezpretensjonalna, choć mówi o poważnym problemie. Nic mnie nie powstrzyma, by rzec, że to mocny kandydat do zwycięstwa! Serio!
Ocena: 12
13. Islandia 🇮🇸 Hatari „Hatrið mun sigra”
Tyle problemów na drodze do finału, a może jednak Hatari uda się tam znaleźć. Idealna propozycja dla dzieci tych rodziców, którzy głosowali na D mol. Myślę, że każdemu przyda się odrobina islandzkiego BDSM w domowym zaciszu. Jakby co, polecam!
Ocena: 8
14. Estonia 🇪🇪 Victor Crone „Storm”
Typowa eurowizyjna propozycja – takich też nam potrzeba. Lubię, szanuję, nawet trochę tupię nóżką. Jeśli Pan Victor i jego piosenka przetrwa półfinałową burzę, finał będzie słońcem, po tej ciężkiej ulewie.
Ocena: 7
15. Portugalia 🇵🇹 Conan Osiris „Telemóveis”
Mieszanka doprawdy intrygująca – trochę Portugali, trochę Azji i dużo doza artyzmu. Budzi skrajne emocje i o to właśnie chodzi. Muzyczna abstrakcja, która pobudza mnie swoją egzotycznością. Ja swego telefonu jeszcze nie będę psuć, bo chciałbym oddać głos na piosenkę Pana Conana.
Ocena: 7
16. Grecja 🇬🇷 Katerine Duska „Better Love”
Najlepsza piosenka i najlepsze wideo spośród wszystkich 41 propozycji. Póki co, kandydatka do bycia zwyciężczynią spośród 41 uczestników. Wierzę w każdy dźwięk, gest i słowo, płynący od Pani Katerine. Będzie czystą przyjemnością oglądać jej występ i jej ewentualne zwycięstwo.
Ocena: 12
17. San Marino 🇸🇲 Serhat „Say Na Na Na”
Tytuł okropny, choć sama piosenka bardzo sympatyczna. Pytam się ja tylko, czy Serhat jest wstanie odebrać wystarczającą ilość połączeń, by wywalczyć drugi w historii San Marino finał? No… w sumie czemu nie! Kolejna „po prostu piosenka” i to jest jego największa zaleta.
Ocena: 7
No i dotarliśmy do podsumowania! Ogólnie rzecz ujmując, poziom polskiego półfinału jest stosunkowo wysoki i muszę przyznać, że to będzie trudna walka o finał dla Tulii. Tegoroczny finał moim zdaniem nie może się obyć bez Australii, Grecji, Polski, Słowenii oraz Cypru. Smakiem natomiast obejdą się Finlandia, Czarnogóra, Białoruś, Serbia i Gruzja. Oczywiście nie oznacza to, że nie daje tym krajom żadnych szans, jednak są one zdecydowanie mniejsze, niż pozostałych dwunastu uczestników. Dopóki nie zaczną się próby w samym Tel Awiwie, szanse są bardzo wyrównane. Jeśli nie doceniłem waszego ulubieńca – takie życie, jeśli zaś pochwaliłem – nie ma za co. Jeśli zalewacie się łzami, zostawcie nienawistny komentarz i będzie dobrze. Tymczasem już teraz zapraszam Was do DRUGIEJ części mojej felietonowej trylogii o Eurowizji 2019, w której powiem co myślę między innymi o uzależnieniu Duncana Laurence’a, dumie Tamary Todevskiej, marzeniach Roko oraz norweskim duchu w niebiosach. Do sczytania!
