31.07.2022 odbył się koncert Ralpha Kaminskiego w chyba najbardziej klimatycznym miejscu, w jakim mógł się odbyć, czyli nad jeziorem w Dąbiu, koło Zielonej Góry. Ralph i jego My Best Band In The World zaprosili Lubuszan na bal w ramach Lubuskiego Lata Kulturalnego.
Co prawda, na Bal u Rafała wybrałam się po raz drugi, ponieważ widziałam już ten występ na Męskim Graniu we Wrocławiu, jednak to, co usłyszałam i zobaczyłam w Dąbiu znacznie różniło się od pierwszego peformance’u. Przede wszystkim zaprezentowano nam o wiele więcej utworów z najnowszego albumu Ralpha Kaminskiego, który będzie miał swoją premierę pod koniec wakacji.
Cały Bal u Rafała oparty jest na muzyce inspirowanej latami 80. Dużo tam świetnie dopracowanej choreografii, wszystko ma bardzo teatralny charakter, ponieważ zarówno Ralph, jak jego dwaj towarzysze w tańcu nie wychodzą ani na sekundę z przybranych ról. To sprawia, że słuchacz jest tak pochłonięty tym, co dzieje się na scenie, że nie jest w stanie tańczyć i śpiewać razem z artystami. Ktoś pewnie zarzuci zaraz, że to chyba źle świadczy o występie, ale ja uważam, że jest to magiczny bezruch, dzięki któremu możemy więcej odczuć podczas koncertu. To idealny dowód na to, że Kaminski potrafi czarować! Bardzo urzekające jest to, że każdy krok, każdy dźwięk, ruch, światło są zaplanowane, nic nie dzieje się z przypadku, wszystko ma swoje miejsce i funkcję. Nie ma miejsca na błędy, a jeśli takie się zdarzyły to tak, że nikt nie zauważył. Świetna była też praca ekipy technicznej, która dbała o to, żeby parkiet na scenie był bezpieczny dla tancerzy.
Co mogliśmy usłyszeć na Balu u Rafała? Oczywiście, Bal u Rafała, czyli dużo kawałków z nowej płyty, w tym Duchy czy Krystynę. Inne tytuły niestety nie są mi jeszcze znane, ponieważ album pojawi się dopiero z końcem lata. Wybrzmiały również Kosmiczne Energie i, ku mojemu zdziwieniu, Morze oraz 2009 na bis. Mimo, że w trakcie głównego występu Ralph nie miał okazji na utrzymywanie bezpośredniego kontaktu z widzami, to zdecydowanie nadrobił po wyjściu na bis, gdzie przez kilka minut prowadził zupełnie normalną rozmowę, rzucił niejednym żartem, odpowiadał na zdania rzucane z tłumu.
Zdecydowanie warto było wybrać się na Bal u Rafała po raz drugi. Historia, jaką opowiedział Ralph Kaminski wraz z bandem na scenie to piękne i niesamowicie wzruszające doświadczenie, szczególnie, że można usłyszeć utwory z albumu przedpremierowo! Nie raz to powtarzałam i powtórzę jeszcze raz: Ralph Kaminski jest uosobieniem sztuki i, jak sam wyśpiewał, będzie legendą.

