Adam Sky (Adam Neat) nie żyje. Australijski DJ zginął w sobotę na Bali podczas próby uratowania przyjaciółki.
Jak donoszą media 42-letni DJ Adam Sky nie żyje. Australijski DJ zmarł podczas próby uratowania przyjaciółki, która spadła z tarasu z wysokości kilku metrów, w wyniku czego złamała nogę.
Wiadomość o śmierci artysty została zamieszczona na jego oficjalnym facebookowym profilu. Podobno DJ w akcie niesienia pomocy chciał uratować swoją współpracownicę Zoję Łukiancewową. Sky chcąc pomóc przyjaciółce zbił szklane drzwi, które oddzielały go od Zoji, co spowodowało u niego poważne obrażenia. Mężczyzna został znaleziony w kałuży krwi.
W wyniku zaistniałej sytuacji zostało wszczęte śledztwo. Jak na razie wiadomo, że artysta w trakcie czynu był trzeźwy.


