Przed Wami trzecia i zarazem ostatnia część mojej analizy o gwiazdach znanych ze światowych występów na całym świecie, tylko nie u nas. Oczywiście mój wywód mógłbym ciągnąć w nieskończoność, bo jest wiele gwiazd, które nigdy nie dotarły do Polski. Zatrzymajmy się jednak na tej części i miejmy nadzieję, że wkrótce te wymienione i niewymienione przeze mnie gwiazdy do nas zawitają.
Powstały w 1995 roku amerykański zespół Evanescence jest chyba znany wszystkim. To oni wydali takie przełomowe płyty jak Fallen i The Open Door, na których znalazły się single Bring Me to Live, My Immortal czy Going Under. Zespół jednak chyba nie poznał się na polskiej publiczności, choć może to tak naprawdę wina naszych organizatorów. Grupa w sumie występowała na trzech światowych trasach koncertowych, w każdej z nich pominięty został nasz kraj. O ile na Fallen Tour i The Open Door Tour, zespół koncertował raczej po zachodnich i południowych krajach Europy, to całkowicie niezrozumiałe wydaje się Evanescence Tour (2011-12). Zespół wystąpił w Niemczech, Czechach, na Węgrzech, Rosji, Ukrainie – w krajach, które przecież są blisko nas. W tym roku jednak zespół powrócił do koncertowania i miejmy nadzieję, że przy okazji nowego materiału pojawią się również w naszym kraju. Oczekiwania mamy duże, ale chyba i ilość fanów tego zespołu jest u nas spora.
Country w Polsce jak i w Europie nigdy nie było szczególnie popularne. Ten gatunek kojarzony jest głównie ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie ciągle bije rekordy popularności. Toteż gwiazda Taylor Swift nigdy nie świeciła na naszym kontynencie tak jasno, jak po drugiej stronie oceanu. Wszystko zmieniło się jednak za sprawą płyty Red, która częściowo nagrana była w popowej stylistyce, a sama wokalistka dzięki niej zyskała dużą popularność również u nowych odbiorców. Dopiero jednak za sprawą płyty 1989 całkowicie odsunęła się od country. Te zmiany widać również koncertowo. Kiedyś występowała głównie w Stanach Zjednoczonych, Australii, Azji, a koncerty w Europie odbywały się tylko zdawkowo. Teraz, gdy jest supergwiazdą muzyki pop, jej ekspansja koncertowa może być szersza. Głęboko wierzę, że przy okazji nowej trasy koncertowej, jej koncert nie tylko jest realny, ale na pewno się wydarzy. Taylor bowiem na pewno wykorzysta swoje pięć minut i będzie chciała odwiedzić jak najwięcej krajów, w tym też tych, do których jeszcze nie dotarła.
O prawdziwym pechu muszą też mówić polscy fani Nicki Minaj. Ta amerykańska raperka od 2012 roku odbyła trzy samoistne trasy koncertowe, podczas których chętnie odwiedzała Europę. Do Polski nie przybyła jednak ani za Pink Friday Tour, ani za Pink Friday: Reloaded Tour ani też za The Pinkprint Tour. Jakie są więc szanse na jej koncert w Polsce? Spore. Trzeba przede wszystkim pomyśleć, że Minaj dopiero się rozkręca i zaczyna odwiedzać nowe kraje. To, że nie wystąpiła u nas podczas trzech tras koncertowych, nie oznacza, że tak samo stanie się przy okazji czwartej czy piątej. Polskie agencje koncertowe działają co raz prężniej i sprowadzają gwiazdy, które u nas jeszcze nie były. Tak samo może stać się i w tym przypadku. Liczę, że maksymalnie za dwa lat stanie się to faktem.

Na dobrej drodze jest również Sam Smith. Ten brytyjski wokalista dopiero co odniósł spektakularny sukces za sprawą debiutanckiego albumu, nagrał utwór dla Bonda czy zyskał niezliczoną liczbę fanów. Za nim również dopiero jedna trasa koncertowa In the Lonely Hour, podczas której odwiedził kilka europejskich miast, nie tylko w samej Wielkiej Brytanii. Wszystko wskazuje na to, że po wydaniu drugiej płyty, wokalista wyruszy już w pełnoprawną światową trasę koncertową. Oczywiście znajdzie się na niej mnóstwo koncertów w Ameryce Południowej, kilka w Australii i Azji oraz oczywiście w Europie, skąd pochodzi. Miejmy nadzieję, że na rozpisce koncertowej znajdzie się również Polska, bo wielu z nas czeka na jego przyjazd. Może się także zdarzyć tak, że zostanie ogłoszony w line-upie któregoś z naszych festiwali i myślę, że prędzej czy później się tak stanie. Polskie festiwale stawiają w końcu na jakość.
Na koncert Bruno Marsa cicho liczyliśmy w 2015 roku, kiedy do Polski na Orange Warsaw Festival przyjechał Mark Ronson. Wielu mówiło wtedy, że doskonale pasowałby w roli headlinera, a i przy secie Ronsona mógłby gościnnie wystąpić podczas Uptown Funk! Tak się jednak nie stało, Amerykanin do Polski nie dotarł. Wcześniej bowiem podczas 43 dat w Europie podczas The Doo-Wops & Hooligans Tour i 37 podczas Moonshine Jungle Tour, nie znaleźliśmy żadnego polskiego miasta. Trzeba jednak zauważyć, że Bruno Mars jest młody, a za nim premiera zaledwie dwóch studyjnych albumów. Wszystko jest więc przed nim i na pewno podczas kolejnych tras koncertowych odwiedzi nowe miasta. Koncert Bruno Marsa w Polsce jest więc nieunikniony! Prędzej czy później zawita on do Polski. Po cichu mam nadzieję, że nastąpi to wcześniej, niż sobie wyobrażam.
Na koniec niezłomna Janet Jackson, która jako jedyna przedstawicielka klanu obok Michaela, osiągnęła bardzo dużo w przemyśle muzycznym. Na swoim koncie ma skromne 140 milionów sprzedanych egzemplarzy płyt i pięć Grammy. Wokalistka kilkukrotnie swoje trasy koncertowe prezentowała również w Europie. Tak było z dwoma pierwszymi: Rhythm Nation World Tour i Janet World Tour. W W 1998 roku nie pojawiła się u nas za sprawą The Velvet Tour, a odbywająca się w latach 2001 i 2002 trasa All for You Tour i jej europejska część została odwołana z powodu zamachów z 11 kwietnia (choć na liście i tak nie widniał napis Polska). Podobnie było też w 2011 roku za sprawą serii koncertów Number Ones, Up Close and Personal. Obecnie Janet rozpoczęła trasę promującą nową płytę i jak widzimy póki co nie mamy co liczyć, że u nas wystąpi. Ogłoszone zostały europejskie daty, a po nich ponownie wraca do Stanów Zjednoczonych. Koncert wydaje się póki co marzeniem…
Moja analiza złożona z trzech części pokazała, że do Polski wciąż nie dotarło wiele gwiazd z wysokiej półki przemysłu muzycznego. Od kilku lat widzimy jednak, że koncerty zagranicznych gwiazd nabierają tempa i przyjeżdżają do nas najwięksi. To wszystko sprawia, że Polska staje się dobrym miejscem na koncerty – zauważmy, w wielu przypadkach zostają całkowicie wyprzedane. W 2016 roku życzę Wam kolejnych, świetnych wrażeń koncertowych i tego, aby pojawili się u nas Wasi ulubieńcy.


