Cyniczne Córy Zurychu to kolejny, uwieńczony sukcesem album, którym Artur Andrus podbił serca swoich słuchaczy. Pełen melodyjnych i chwytliwych utworów z ciekawymi tekstami, okraszonymi dodatkowo niebanalnym humorem, uzyskał status Złotej Płyty i znalazł się w pierwszej dziesiątce najchętniej kupowanych albumów w Polsce. I choć nie jest to krążek do końca muzyczny, bo więcej w nim zabawy słowem niż dźwiękami, warto zapoznać się z jego pomysłową i niestandardową zawartością.
Ten wielbiony przez wielu Polaków satyryk, po ogromnym sukcesie albumu Myśliwiecka, powrócił do nas z kolejną porcją intrygujących literacko kompozycji mających w zamyśle wywołać uśmiech a nawet rozbawić do łez. Trzeba przyznać, że zamysł ten udał się w stu procentach. W Cynicznych Córach Zurychu Artur Andrus po raz drugi daje nam popis swojej nietuzinkowej fantazji, błyskotliwości, epatując przy tym swym inteligentnym, lecz przyznać trzeba, specyficznym poczuciem humoru.
Sięgając po album słyszymy dostojnego i zrównoważonego wbrew pozorom pana, który z typową dla siebie gracją i niebywałą lekkością, wyśpiewuje wciągające tak zwane historie z życia wzięte.
Autor tej satyry zmyślnie i z polotem opisuje w nich otaczającą nas rzeczywistość, ukazując jednak jej obraz w nieco krzywym zwierciadle. Daje to efekt niezwykle komiczny, który sprawia, że słuchacz co chwilę wybucha pożądanym śmiechem, oczywiście z pewnymi wyjątkami, bo otóż niestety, jak to zwykle bywa, nie do każdego trafi andrusowe poczucie humoru. Niemniej jednak na pewno wyraźnie dostrzegalny i godny docenienia jest u Andrusa specjalny talent językowy, nad którym to wypadałoby się pochylić. Niespotykane kombinacje słowne, zgrabne rymowanki czy oryginalne połączenia metafor, którymi satyryk sypie jak z rękawa, chyba każdego wprawią najpierw w zdumienie a za chwilę chociażby w dobry nastrój.
Pod względem muzycznym album ten jest zadziwiająco różnorodny. Na jego zawartość składa się trzynaście groteskowych piosenek, ale każda z nich utrzymana jest dosłownie w innej stylistyce wymykającej się nieco obecnie panującym trendom. Właściwie można by zaryzykować stwierdzenie,
że Cyniczne Córy Zurychu to krążek kompletnie niedzisiejszy. Znajdziemy bowiem na nim kompozycje, których brzmienia nawiązują do rytmów starodawnej muzyki ulicznej a także przywodzą klimaty orientalne czy operetkowe. Nie zabrakło również tych z gatunku muzyki jazzowej, rockowej czy nawet szantowej czyli podsumowując, jest tu wszystkiego po trochu i można by przypuszczać, że chyba nawet najbardziej wybredny słuchacz wyszuka coś dla siebie w tym niecodziennym zestawie.
Album rozpoczyna się od utworu Nie zaczynaj, w którym to Andrus zastanawia się nad kwestią wszelakich początków i finałów pewnych życiowych zdarzeń a wnioski tychże rozważań podaje nam
w refrenie dowcipnie sugerując :
Nie zaczynaj ! Szkoda czasu !
Nie wywołuj wilka z lasu
Tutaj czy na górze Synaj,
Nie zaczynaj! Nie zaczynaj!
Z kolei w promującym wydawnictwo singlu Baba na psy wnikliwie przygląda się złożonej relacji damsko – męskiej i z przymrużeniem oka dokonuje dogłębnej analizy miłości do rudych psów :
Baba na psy, baba na psy
Ten świat cały psu na budę
Baba na psy, baba na psy
Zwłaszcza na rude
Resztę albumu stanowią podobne utwory jak Mona Lisa – rodowód czy Orzeł może, w których Andrus w żartobliwy sposób porusza równie istotne tematy. Najmocniejszy na płycie i chyba najbardziej rozpoznawalny jest jednak kawałek Cyniczne Córy Zurychu. Ta orientalnie brzmiąca kompozycja rodem z Bollywood to zabawna opowiastka o losach sześciu córek pewnego Turka, które wyszły za Szwajcarów i przeniosły się do Zurychu.
Cyniczne córy Zurychu
Potępiam was wszystkie w czambuł,
Cyniczne córy Zurychu,
Płacze za wami Stambuł
Nazywali go marynarz,
Bo opaskę miał na oku.
Na każdym stoku dziewczyna,
Dziewczyna na każdym stoku.
Pochodzi spod Poznania,
Podobno umie wróżyć z kart.
Panny rwie na wiązania,
Mężatki – na długość nart.
Pomimo iż Cyniczne Córy Zurychu to album będący właściwie składanką z zebranych, niezależnych kompozycji, które powstawały na przestrzeni trzech lat, całość, o dziwo, wydaje się być dość przemyślana i spójna. Na pewno warto zwrócić uwagę na pełne humoru teksty, które są chyba największą zaletą tego wydawnictwa. Jednym zdaniem album godny polecenia.


