Przedwojenne tanga Anny Marii Jopek w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicza

Anna Maria Jopek przyzwyczaiła nas po muzycznych podróżach po świecie. Z lekkością porusza się także po naszej rodzimej muzyce, czego dowodem jest płyta Minione.

Wokalistka chwilę temu wydała nową płytę. Po przygodach z muzyką inspirowaną Japonią, Dalekim Wschodem, Portugalią czy brzmieniami klezmerskimi, postanowiła zmierzyć się z polskimi tamgami i bolerami z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nasza najbardziej uzdolniona improwizatorka postanowiła je połączyć z brzmienia kubańskimi. Nie sama – to fakt – ale za to jak bardzo udanie!

ScreenShooter

Anna Maria Jopek na pierwszym koncercie promującym nową płytę pojawiła się w Toruniu. Nowoczesne wnętrze Centrum Kulturowo – Kongresowego Jordanki przywitało wokalistkę w pełnej okazałości. Publiczność wypełniona była po brzegi, ciężko było spotkać puste miejsce. Jak sama stwierdziła, to był trochę sprawdzian dla jej ostatniej pracy. Wydając płytę nie wiedziała, jaka będzie reakcja ludzi na żywo. Ta jak się później okazało, była niezwykle udana. Klimatyczne ułożenie sceny prezentowało nam obrazek iście z lat trzydziestych. Zespół złożony z muzyków grających na fortepianie, perkusji i gitary, a w środku ona – ubrana w czerwoną sukienkę jazzowa diva.

Wokalistka zaprezentowała się w Toruniu z trzema utalentowanymi, kubańskimi muzykami, których sława sięga za obiema stronami oceanu. Znalazł się tu między innymi Gonzalo Rubalcaba. Niezwykle klimatyczny koncert to nawiązanie do wysublimowanych standardów lat trzydziestych. Znalazła się tu sławna Ta ostatnia niedziela, spokojna Rebeka czy Twe usta kłamią. Wszystkie wykonane w przepięknej jazzowej konwencji przygotowanej na sposób kubański. Chwilami było to bardzo egzotyczne, w końcu Kuba przyzwyczaiła nas do swoich brzmień. Wciąż jednak czuć było klimat przedwojennych utworów, które zna każdy z nas.

Choć aranżacje przeważnie były stonowane, to ani przez chwilę nie odniosłem wrażenia, aby czegoś tu brakowało. Wiele zdziałał tu niezwykły  aksamitny głos Anny Marii Jopek, bardzo emocjonalny i pobudzający słuchacza do westchnień i przemyśleń. To ona potrafi w jednej chwili śpiewać przy akompaniamencie samego fortepianu, by po chwili użyć swoich świetnych improwizatorskich metod, śpiewając wymyślone w danej chwili słowa w rytm danego utworu. Tak potrafi tylko Anna Maria Jopek.

Na trasie prezentującej album Minione jeszcze kilkanaście przystanków. Jeśli macie niedosyt dobrej muzyki, chcielibyście się wyciszyć albo po prostu iść na dobry koncert – to bardzo polecam!

Czytaj również