„Najgłupszą rzeczą jaką o sobie usłyszałam było to, że już umarłam” Wywiad z AniKą Dąbrowską

AniKa Dąbrowska dopiero stawia swoje pierwsze kroki w branży muzycznej, ale ze sceną zna sie już świetnie. Od dziecka brała udział w różnych konkursach i festiwalach muzycznych – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Wielki rozgłos dał jej udział i wygrana w programie „The Voice Kids”, gdzie jej mentorką była Cleo. Po wydaniu kilku singli nadszedł czas na spełnienie największego marzenia młodej artystki – wydania debiutanckiego albumu. Jej najnowszy krążek zatytułowany jest Afirmacja i już możecie go znaleźć w każdym dobrym sklepie muzycznym i portalu streamingowym. A w międzyczasie, przeczytajcie naszą rozmowę z AniKą, by dowiedzieć się więcej o powstawianiu płyty, jej stosunkach z Roxie i Viki, jak i o wszechobecnej nienawiści, z którą artystka chce walczyć.

Przeszłaś długą drogę. Mnóstwo konkursów muzycznych, festiwali, a teraz wydajesz na świat swoją debiutancką płytę. Jakie to uczucie?

Jest to niesawite uczucie. Od samego początku swojej drogi muzycznej marzyłam o tym, by ta debiutancka płyta wyszła. Myślę, ze jest to najważniejsze wydarzenie w życiu każdego artysty. Jeżdziłam na różne festiwale i konkursy – nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Później były różne programy i w końcu wygrana w „The Voice Kids” i nareszcie nadszedł ten dzień, w którym wydaję swoją debiutancką płytę. Jestem przeszczęśliwa.

Wydać album było twoim marzeniem. Czy proces tworzenia tej płyty wyglądał tak jak to sobie zawsze wyobrażałaś?

Trochę inaczej. Marzyłam o tym od małego, więc na początku wyobrażałam to sobie kompletnie inaczej i bardzo dużo rzeczy mnie zaskoczyło, ale bardzo pozytywnie. Bardzo się cieszę, że ta płyta w końcu wychodzi, bo pracowaliśmy nad nią bardzo długo. Nie tylko ja, ale i ogromny sztab ludzi, którzy mi pomogli w tym, by ten album powstał. Jestem bardzo szczęśliwa i dziękuję tym wszystkim osobom, które mi pomogły przy tym projekcie.

Dlaczego nazwałaś ją Afirmacja?

Wzięło się to z mojego życia. Jestem osobą, która wręcz adoruje życie i naprawdę cieszę się każdą chwilą. „Afirmacja” to takie przyspieszenie realizacji naszych marzeń. Pomaga nam z trudami życia codziennego. Stąd właśnie wziął się pomysł na ten tytuł. „Afirmacja” to także piękne podsumowanie każdego utworu na płycie, ponieważ w każdym z nich ukryta jest właśnie taka mała afirmacja.

Co chciałabyś przekazać swoim słuchaczom poprzez ten album?

W każdym utworze zawiera się jakiś bardzo ważny temat, który chciałabym poruszyć. Od samego początku chciałam iść w tą drogę bardziej emocjonalną, żeby te teksty były naprawdę o czymś i mogły pomóc innym w jakiś sposób. Każda piosenka jest o czymś innym i porusza inne zagadnienia. Są utwory o tym, że nie można się poddawać i cały czas dążyć do celu; o tym, że zawsze trzeba iść z miłością i szanować innych ludzi; zawsze mieć przy sobie bliskich. Jest tam wiele tematów i mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogą słuchaczom.

Utrzymujesz kontakt z innymi uczestnikami „The Voice Kids”?

Tak! Mamy nawet taką grupkę na messengerze, gdzie cały czas ze sobą piszemy. Czasem jak jesteśmy u kogoś w mieście, to się spotykamy. Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w tym programie, ponieważ zawiązałam ogromne przyjaźnie z innymi uczestnikami, trenerami, całą produkcją, prowadzącymi. To jest niesamowite jak ten program nas połączył.

Jaką radę dałabyś osobom, które chcą wziąć udział z castingach to The Voice Kids?

Myślę, że trzeba naprawdę kochać śpiewać. Osoby, które przesłuchują na castingach i zapraszają potem do programu widzą i słyszą, kto tak naprawdę kocha śpiewać, a kto jest tak jakby z przymusu, albo chce po prostu się sprawdzić. Pasję do występów scenicznych widać od razu. Jednak najważniejsze to być sobą, śpiewać prosto z serca i z pozytywną myślą, że wszystko będzie dobrze. Nie można się stresować, chociaż wiem, że nie jest to proste. To jest niesamowita przygoda, więc wszystkim bardzo polecam.

No właśnie jeżeli mówimy już o tym stresie, to jak radzisz sobie z tremą przed występami?

Trema ciągle jest. Na początku była znacznie większa, ale nadal się pojawia. Myślę, że przez te wszystkie doświadczenia – konkursy i festiwale – ta trema jest znacznie mniejsza, ale dosyć motywująca. Jak nie ma tremy przed koncertem, to znaczy, że coś jest nie tak. Jak sobie radzę? Na pewno chcę się uspokoić przed każdym występem, bo to jest bardzo ważne, by się gdzieś nie rozproszyć. Trzeba się też skupiać na pozytywach bardziej niż na negatywnych rzeczach.

Czy rozważałabyś reprezentowanie Polski na Eurowizji? Oczywiście już tej normalnej, nie Junior.

Tak. Na Eurowizji Junior już nie mogę. Nie ukrywam, że gdzieś z tyłu głowy mam myśli na ten temat, ale uważam, że mam na to jeszcze czas. Może małymi kroczkami do tego dojdziemy, ale teraz chcę sie rozwijać. Wychodzi mój debiutancki album i zobaczymy co będzie kiedyś. Być może jak będzie odpowiednia piosenka, to będziemy mogli wystartować.

Tak czysto hipotetycznie, który z utworów z nowej płyty byś na niej wykonała?

Myślę, że taka mocna i najbardziej eurowizyjna piosenka z mojego albumu to „Miłość”. Ma ona bardzo fajny przekaz, więc uważam, że może właśnie na nią bym postawiła.

Właśnie! Twój singiel Miłość nawiązuje do tematyki wszechobecnej nienawiści. W obecnych czasach w naszym kraju jej nie brakuje. Jak oceniasz poziom hejtu w tej chwili? Czy robimy jakieś postępy, czy wręcz przeciwnie, to co się obecnie dzieje to wielki krok w tył?

Uważam, że tego hejtu jest naprawdę bardzo dużo w sieci. Szczególnie osoby młode hejtują innych. Bardzo często można się z tym zetknąć jak jesteś osobą publiczną. Jednak nie tylko te rozpoznawalne postacie są na celowniku, ale można sie spotkać z tym zjawiskiem też w szkołach, czy nawet w domach… Ma on już ogromną skalę i jest mi przykro, że ludzie hejtują. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Tak jak w mojej piosence, wszyscy mamy w sobie miłość. Każdy z nas ma w sobie chociaż odrobinę dobra, więc trzeba rozwinąć tę część własnego serca i pokazać wszystkim, że jesteśmy jednością, kochamy się i to właśnie jest najważniejsze. Trzymam bardzo mocno kciuki, że to pójdzie w dobrą stronę.

Często doświadczasz hejtu skierowanego w twoją osobę?

Tak, często. Szczególnie po wygranej w „The Voice”. Od tamtego momentu było naprawdę bardzo dużo negatywnych komentarzy w moim kierunku, głównie w internecie. Na codzień się z tym nie spotykam, bo wątpię, by ktoś mógłby mi to powiedzieć prosto w twarz, a w internecie wszyscy jesteśmy anonimowi, więc łatwiej im to przychodzi. Hejt mnie dotyka, ale nauczyłam się już z tym żyć i to po mnie spływa. Ja wiem czego chcę i idę cały czas do przodu, nie przejmując się takimi osobami, które hejtują.

Jednak czytasz komentarze na swoich profilac na social media – Instagramie, Facebooku itd. Czy reagujesz w jakikolwiek sposób?

Staram się nie reagować. Czasem czytam, a czasem nie – zależy kiedy i jak. Raczej mam większosć takich dobrych komentarzy, wiec bardzo za to dziękuję. W social mediach mam swoich fanów, którzy bardzo mocno mnie wspierają. Jestem wdzięczna, że jest ich tak dużo i piszą takie piękne komentarze pod moimi postami.

Powiedziałaś, że szczególnie osoby młode hejtują innych. Jak myślisz? Gdzie jest geneza tej nienawiści?

Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Wydaje mi się, że może to być zazdrość. Niektórzy zazdroszczą, bo nie udało im się osiągnąć sukcesu tak jak mi. Wierzę, że każdy może osiągnąć to samo, tylko musi naprawdę tego chcieć. Trzeba przez to wszystko iść z miłością i pokorą i sięgać jak najwyżej. Ja za wszystkich bardzo mocno trzymam kciuki – nawet za hejterów!

Na pewno wymaga to też sporo ciężkiej pracy.

Tak, dokładnie. Ciężka praca to podstawa, by osiągnąć to czego się chce. Talent to 10%, a reszta to właśnie ciężka praca.

Czy musiałaś się mocno psychicznie przygotowywać na udział w „The Voice”?

To przygotowanie psychiczne dały mi w dużym stopniu właśnie te konkursy i festiwale, w których brałam udział. Z tym castingiem to była bardzo śmieszna sytuacja. Pojechałam pewnego dnia na ten casting i była bardzo długa kolejka, aż się wystraszyłam. Myślałam, że nie mam szans. Nagle zaczęło padać, a ja z tatą staliśmy na zewnątrz bez parasola, więc od razu musielismy wrócić. Wtedy już bardzo w siebie zwątpiłam i powiedziałam sobie, że już nie będą jechać na żaden casting. Mamy też bardzo daleko do Warszawy, więc powiedziałam rodzicom, że nie będę ich już męczyć. Ale moi rodzice zawsze mocno mnie wspierają i powiedzieli, bym spróbowała swoich sił, że ze mną pojadę i bym sie nie martwiła. Za ich namową spróbowałam i jakoś się udało.

Chociaż masz już bardzo duży fan club, to jednak rodzice są twoimi największymi fanami.

Oni są moim takim motorem napędowym. Bardzo im dziękuję, że mnie wspierają. Bardzo sie cieszę, że tacy ludzie mnie otaczają. Nie tylko rodzice, ale i moi przyjaciele i rodzeństwo, których bardzo kocham. Jest naprawdę sporo tych ludzi wokół mnie, którzy są ze mną i zrobią wszystko, bym była szczęśliwa.

Stałaś się teraz osobą publiczną. Czy ty, lub twoi rodzice, nie mieliście pewnych oporów, by wysyłać cię w ten świat?

Zawsze tego chciałam. To od zawsze było moim wielkim marzeniem. Cieszę się, że zaczęłam w młodym wieku. Nabiorę ogromne doświadczenie, które na pewno mi się przyda, gdy będę starsza. Moi rodzice wiedzieli, że bardzo tego chciałam, więc i oni tego dla mnie chcieli. Myślę, że nie mieli żadnych oporów. Razem przez to wszystko przechodzimy i jest naprawdę super.

Jednak sława ma swoje ciemne strony. Media zaczynają o tobie pisać, często nieprawdę, Jest ten hejt, o którym rozmawialiśmy wcześniej. Czy ty, sama w sobie, nie obawiałaś się tego?

Na samym początku tak. Jak wchodziłam w ten świat, było o tym wszystkim głośno. Zaczął się hejt, nieprawdziwe artykuły i na początku było mi bardzo trudno. Jednak minął już ponad rok i się z tym oswoiłam.

Jaka była najglupsza rzecz jaką o sobie usłyszałaś, bądż przeczytałaś w mediach?

Najgłupszą rzeczą jaką o sobie usłyszałam było to, że już umarłam. Bardzo mnie to rozbawiło.

Media często wprowadzają pewne poczucie rywalizacji między artystami. Jednak zauważyłem, że wraz z Roxie i Viki raczej się wspieracie nawzajem. Jak to jest między wami?

Media często mówią, że jest pomiedzy nami rywalizacja. Szczerze, jak byłam mała i oglądałam tych wszystkich artystów, których podziwiam, to też miałam wrażenie, że jest pomiędzy nimi jakaś rywalizacja. Jak weszłam już w tą branżę i poznałam tych ludzi, to zdałam sobie sprawę, że każdy z nas jest kompletnie inny, ale łączy nas wszystkich muzyka. Ja jestem inna, Roxie jest inna, Viki jest inna. Każdy tworzy inną muzykę i każdemu podoba się co innego. Wszyscy się wspieramy. Jesteśmy jeszcze młodzi i dopingujemy sobie z całego serca.

Z Roxie znasz się dłużej niż z Viki?

Tak. Z Roxie znamy się już bardzo długo. Z Viki poznałam się w programie „The Voice Kids”, a z Roxie jak jeszcze byłyśmy maluszkami i jeździłyśmy razem na różne festiwale. Śmiesznie się złożyło, że jesteśmy teraz w tej samej branży i wygrałyśmy dwie edycje po kolei.

Czemu nie reprezentowałaś nas w Eurowizji Junior po wygranej jak dziewczyny?

TVP miało inny pomysł niż poprzedniego roku, gdy Roxie pojechała. Był to pomysł z „Szansą na Sukces”. Uszanowałam tą decyzję oczywiście. Już wtedy pracowałam nad swoim materiałem na płytę i na tym sie najbardziej skupiłam. Mam nadzieję, że po tej płycie będzie widać, że jest to owoc mojej ciężkiej pracy.

Czy czujesz presję idącą z faktu, że dziewczyny odniosły tak wielki sukces na Eurowizjach?

 W tej branży każdy ma swoje 5 minut. Teraz ktoś jest na topie, potem będzie ktoś inny. To się cały czas zmienia. Ja cierpliwie czekam na te swoje 5 minut. Cały czas idę do przodu. Jestem szczęśliwa z tego co osiągnęłam, a jak osiagnę więcej, to będę jeszcze bardziej szczęśliwa. Nie ma tu żadnej presji, czy zazdrości. Uważam, że dziewczyny są wspaniałe i trzymam za nie mocno kciuki.

Jakie jest twoje marzenie związane z twoją karierą? Co chciałabyś jeszcze osiągnąć?

Moja głowa jest pełna marzeń! Szczególnie jak teraz była ta kwarantanna, to tyle pomysłów mi się w głowie zrodziło, że aż strach się bać. Teraz może nie jestem jeszcze na to gotowa, ale moim marzeniem jest w przyszłości wyjść na rynek światowy, występować na największych scenach, cały czas śpiewać i wydawać albumy.

Znanym faktem jest to, że cierpisz na mukowiscydozę. Czy ta choroba wpływa w jakiś sposób na twój zawód?

Można powiedzieć, ze wpływa, ale w bardzo dobrym sensie. Śpiewanie to nie tylko moja pasja, ale też terapia. Przez to, że śpiewam, nauczyłam się śpiewać i oddychać przeponą. Moja choroba skupia się szczególnie na płucach, więc nie obciążam tym ich. Jak tylko zaczęłam śpiewać, to pierwsze co powiedzieli moi lekarze to to, że to jest najlepsze lekarstwo z możliwych. Tak więc kompletnie mi ta choroba nie przeszkadza. Jest to taka moja dobra przyjaciółka, razem przez to przechodzimy i bardzo dobrze się mamy.

Właśnie miałem cię spytać, czy traktujesz tą chorobę bardziej jako ograniczenie, czy coś co daje ci siłę i napęd do walki.

Myślę, że właśnie siłę. Wiadomo, że są ograniczenia – muszę spędzać dużo czasu na rehabilitacji, robieniu inhalacji, kamizelki drenażowej… Mija sporo czasu, by to wszystko ogarnąć. Jednak bardziej daje mi ona siłę. Cieszę się, że mogłam o tym otwarcie powiedzieć w „The Voice Kids”, bo jest wiele osób, którzy cierpią nie tylko na mukowiscydozę, ale też na inne schorzenia, którzy chowaja się w domach, bo boją się wyjść i pokazać ludziom, że jest się innym. Nie powinno tak być. Dostałam po tym programie mnóstwo wiadomości od osób, które odważyły się pokazać światu dzięki mnie. Dla takich chwil właśnie warto żyć i tworzyć.

Czy planujesz jakąś trasę koncertową po tym, jak odmrozimy już gospodarkę?

Wszystkie plany nam się posypały przez tą pandemię. Byliśmy więzieni w domach przez kilka miesięcy, ale już powoli wszystko wraca do normy, więc zobaczymy. Razem z wytwórnią i managerami mamy wiele pomysłów i niespodzianek. Wszystko po kolei w swoim czasie będziemy ogłaszać. Być może będzie też i trasa koncertowa. Zapraszam do śledzenia mnie na social mediach, gdzie będziecie się wszystkiego dowiadywać.

Co myślisz o koncertach online? Czy uważasz, ze to jest przyszłościowe?

Ojej, mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję, że już będziemy mogli wracać do tych koncertów, gdzie jest żywa publiczność, gdzie można się spotkać z fanami, porozmawiać, przytulić. Nie ukrywam, że bardzo mi tego brakuje. Fajnie, że przez tą kwarantannę była możliwość robienia takich koncertów online, ale tęsknię za normalnymi koncertami, gdzie można przekazać energię swoim fanom i mam nadzieję, że szybko to powróci.

Opinię na temat której piosenki z nowej płyty najbardziej chcesz usłyszeć od fanów?

Myślę, że chciałabym usłyszeć opinię o wszystkich piosenkach, których jeszcze nie słyszeli. Te, które już wydałam, to opinię o nich usłyszałam i była bardzo pozytywna, za co bardzo dziękuję. Czekam na opinię moich fanów na temat pozostałych 4 utworów, których nie słyszeli. Jest taka piosenka „Sitowie”, która jest zupełnie inna niż wszystkie. Jest bardzo bajkowa, spokojna. Są na niej smyczki i można powiedzieć, że jest taka filmowa. Więc chyba postawiłabym na nią.

Najnowszy album AniKi Dąbrowskiej Afirmacja dostępny jest już we wszystkich sklepach muzycznych i portalach streamingowych.

Ostatnio opublikowane

Popularne