Andrew Bird – Are You Serious (2016), recenzja Piotra Krajewskiego

Nie słyszeliście nigdy o tym artyście? Andrew Bird to żaden debiutant. Mimo, że w kraju nad Wisłą nie jest zbyt znany, jego wyjątkowe muzyczne umiejętności doceniają muzyczni krytycy za oceanem. Mija właśnie dwadzieścia lat, odkąd Amerykanin zadebiutował ze swoim pierwszym albumem. Rok 2016 przynosi jego już dziesiąty studyjny krążek zatytułowany Are You Serious.

Muzyk słynie ze swojej fascynacji indie folkiem. W ciągu swojej kilkunastoletniej już kariery przyzwyczaił fanów do tego, że jego muzyczna wyobraźnia nie zna żadnych granic. Andrew jest multiinstrumentalistą, który wykorzystuje swój talent do prezentowania muzyki pełnej różnorodnych brzmień. Jego utwory przepełnione są dźwiękami gitary, dzwonków, gwizdania i przede wszystkim skrzypiec – to właśnie one są najistotniejszym elementem muzyki Birda.

Album Are You Serious potwierdza niezwykłe umiejętności tego artysty. Słuchając wydawnictwa, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z prawdziwym perfekcjonistą. Każda minuta krążka, każdy kolejny dźwięk – wszystko wydaje się idealnie ze sobą współgrać. Folk łączy się tutaj subtelnie się z indie i baroque popem tworząc urozmaiconą warstwę instrumentalną, uzupełnioną klimatycznym wokalem.

Otwierający album utwór Capsized może już na samym początku nieco zmylić słuchacza. Więcej tutaj energicznego, bluesowo-rockowego klimatu, aniżeli folkowych brzmień, z których słynie Andrew. Kawałek pokazuje świetnie, co ten doświadczony muzyk jest w stanie zrobić ze skrzypcami – potrafi uzyskać ostry, metaliczny dźwięk, któremu zdecydowanie bliżej do gitary elektrycznej.

Truth Lies Low, Puma oraz tytułowa kompozycja robią naprawdę wyjątkowe wrażenie i dotykają słuchacza już od pierwszych sekund. Ponad pięciominutowe Truth Lies Low to muzyczny popis Birda, który szaleje na gitarze i skrzypcach. Najlepsze jednak przychodzi dopiero na sam koniec utworu, kiedy otrzymujemy interesujące oraz bardzo klimatyczne instrumentalne outro. Piosenkę tytułową można pokochać już za sam refren, który trudno wyrzucić z głowy.

Chemical Switch to najprawdopodobniej najbardziej subtelny i czuły moment na krążku. Prosta kompozycja, która pokazuje prawdziwą siłę akustycznej muzyki – wystarczy jedynie sześć strun oraz wokal, aby wzbudzić ogrom emocji.

Imponujący warsztat instrumentalny na albumie uzupełnia niezwykła warstwa tekstowa. Are You Serious to istna kopalnia różnych historii z życia muzyka. Trzeba przyznać, że Andrew Bird przeżył naprawdę wiele i znalazł się w bardzo trudnym miejscu. Wielka miłość, narodziny dziecka, poważna choroba żony. Artysta konfrontuje ze sobą dwa światy, dwie skrajne emocje: szczęście oraz traumę. Przyznał w jednym z wywiadów, że wszystkie te uczucia wypłynęły z niego w bardzo krótkim czasie.

Najnowszy album Birda nie byłby tak dobry, gdyby nie dwie moje ulubione kompozycje: Roma Fade oraz Left Handed Kisses. Zakochałem się w ich melodiach i klimacie. Skrzypce czy gwizdy zrobiły swoje. Kawałek Roma Fade sprawia wrażenie dość staromodnego, wszystko jednak zmienia się, gdy docieramy do refrenu – rytm zyskuje dużo bardziej nowoczesny wydźwięk. W Left Handed Kisses mamy okazję usłyszeć amerykańską wokalistkę Fionę Apple. Trzeba przyznać, że jej wokal dał naprawdę wiele piosence. Wyczuwalna jest tutaj lekka inspiracja muzyką country. Zwyczajnie ładny utwór.

Warto poświęcić trochę czasu na poznanie historii, którą pragnie opowiedzieć Andrew Bird za sprawą albumu Are You Serious. Takich muzycznych momentów się nie pomija. Mimo, że wydawnictwo jest mieszanką różnych stylów oraz dźwięków, coś magicznego powoduje, iż wszystko brzmi spójnie i wyjątkowo. Wiele utworów sprawi, że się uśmiechniesz. Inne wprowadzą Cię niemal w stan nostalgii. Niesamowite jest to, jak ból czy trudy życia codziennego potrafią doprowadzić do powstania dzieła tak niezwykłego, skromnego oraz zapadającego w pamięć. Piękno zwyczajności.

Czytaj również