Allie X – Super Sunset (2018), recenzja Christiana Cieślaka

Pierwszy krążek Allie X był prawdziwym powiewem świeżości na rynku ówczesnej muzyki pop, drugi natomiast tylko umocnił jej niezaprzeczalne ucho do tego rodzaju brzmień. Co do trzeciego dzieła tej utalentowanej Kanadyjki, to jest go niestety mało, a wręcz za mało. Super Sunset jest jak ten tytułowy zachód słońca, pomimo swojej urody, to trzeba się postarać, by ujrzeć jego piękno w pełnej krasie.

Zacznę może od tego, że to dwudziestominutowe muzyczne dzieło jest naprawdę dobre, żeby nie powiedzieć, że fantastyczne. Nie brakuje mu ani intrygujących brzmień, ani ciekawych tekstów, a tym bardziej artystowskiej oprawy wizualnej. Okładki wszystkich sześciu utworów są cudownie karykaturalne i surrealistyczne, idealnie wpasowując się w klimat całego krążka, nadawany za sprawą wspomnianych już intrygujących dźwięków. Jedynie czego mnie osobiście brakuje to więcej tego samego. Moim zdaniem Super Sunset powinno być pełnym albumem, z minimum dwunastoma utworami, które w tej opcji oddałyby każdy miesiąc pobytu Allie X w Los Angeles, które było przyczynkiem do powstania tej epki. Byłoby to coś naprawdę świetnego, nie tylko dla fanów, jakim z pewnością również jestem i ja, ale jeszcze większej części muzycznego świata. Super Sunset miał i nadal ma ogromny potencjał na wprost genialny album, a tak jest tylko świetnym mini albumem, poboczną historią w surrealistycznej opowieści Allie X.

Odkładając na bok moje wysokie wymagania, każda z sześciu kompozycji tworząca Super Sunset jest, choć mniej lub bardziej, intrygująca. Co za tym idzie, wręcz nie śmiem powiedzieć, że są to utwory nudne, ani tym bardziej złe. Not So Bad In LA wydaje mi się najbardziej wpasowywać w mój muzyczny gust, łącząc prosty i popowy tekst z bizarną melodią, gdzie trap pop łączy się z naprawdę absurdalnymi w brzmieniu syntezatorami. Little Things również ma za sobą świetny i elektryzujący bit, tak samo jak Girl Of The Year oraz Focus, choć ten pierwszy robi to zdecydowanie najdynamiczniej. Nieznane słuchaczom do tej pory Can’t Stop Now również nie zawodzi. Najmniej z tej szóstki urzekło mnie Science. Czemu? Po prostu, ale z pewnością znajdzie ten utwór swoich zagorzałych wielbicieli. Na koniec, wspomnę jeszcze o dwóch trzydziestosekundowych wstawkach, które dodają do całego krążka absurdalnej i lekko niepokojącej aury, przez co z pewnością jeszcze lepiej odbierzemy przekaz wysuwany przez Allie X.

Super Sunset to naprawdę przyjemne dwadzieścia minut elektryzująco-elektrycznego muzycznego uniesienia. Dzieło z pewnością przeznaczone dla wiernych fanów, które powinno zainteresować kolejną rzeszę muzykofilów na całej planecie. Tylko prosić o więcej tego dobrego grania i intrygującego emploi!

oceny

autor recenzji

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Sprawdź nasze inne

Recenzje

Pierwszy krążek Allie X był prawdziwym powiewem świeżości na rynku ówczesnej muzyki pop, drugi natomiast tylko umocnił jej niezaprzeczalne ucho do tego rodzaju brzmień. Co do trzeciego dzieła tej utalentowanej Kanadyjki, to jest go niestety mało, a wręcz za mało. Super Sunset jest jak ten tytułowy zachód...Allie X – Super Sunset (2018), recenzja Christiana Cieślaka