Alec Benjamin – These Two Windows (2020), recenzja Kacpra Pelo

Inne recenzje

Debiutancki album to spore wyzwanie, któremu czoła muszą stawić świeży artyści. Nawet jeśli w przeszłości wypuszczali pojedyncze single, czy mixtape’y i EP-ki, to pierwsza pełnoprawna płyta jest ważnym testem, który może zadecydować o ich przyszłej karierze. Może zarówno otworzyć drzwi na miliony słuchaczy i listy przebojów, jak również te możliwości przekreślić. Właśnie przed taką próbą stanął Alec Benjamin, prezentując wreszcie debiut w postaci These Two Windows.

To nazwisko jest już dość rozpoznawalne, szczególnie wśród młodych odbiorców. Jego mixtape Narrated For You wydany w 2018 roku przyniósł mu szersze grono słuchaczy, a sama demówka nieznanego wówczas artysty uplasowała się na 127. miejscu amerykańskiego Billboard 200. Od tego czasu sukcesywnie wydawał kolejne piosenki. Jedną z najpopularniejszych jest Let Me Down Slowly – kolaboracja z Alessią Carą. Jednakże Alec, aktywny muzycznie od kilku lat, nadal nie miał na swoim koncie pełnoprawnego, debiutanckiego albumu. Wszystko zmieniło się na początku 2020 roku, kiedy w końcu zapowiedział premierę pierwszej płyty. Oczekiwania wobec niej miałem naprawdę wysokie, ale ostatecznie moje rozczarowanie stało się jeszcze większe.

Przede wszystkim, na cały album składa się tylko dziesięć piosenek, które łącznie trwają niespełna 30 minut. Większość kawałków nie przekracza nawet długości trzech minut. Wiem, że obecnie w muzyce popularnej trendy sprawiają, że są one coraz krótsze, radiowe i wpadające w ucho, ale w tym przypadku nie jest to muzyka mocno komercyjna. Myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną w kwestii, że These Two Windows jest zdecydowanie zbyt krótkie. Nie byłem w stanie porządnie zagłębić się w świat tego wydawnictwa, a ono już się skończyło. Patrząc przez pryzmat jego dawnych utworów widać, że one od zawsze nie należały do najdłuższych, ale od pełnoprawnych albumów wymaga się nieco więcej, niż od samodzielnie wydawanych piosenek.

Po pierwszym przesłuchaniu całości, żadna piosenka nie zapadła mi szczególnie w pamięć. Niemal wszystkie mają bardzo podobną linię melodyczną i budowę, więc brzmią one bardzo podobnie. O ile wcześniejsze były nieco bardziej zróżnicowane, w tym przypadku są one niestety mocno powtarzalne. Jedynie Alamo odrobinę wyróżnia się spośród pozostałych w niektórych momentach. Gdyby nie ten mocniejszy akcent pod koniec, całość przeleciałaby podążając tym bezpiecznym, przepracowanym schematem. Słucha się przyjemnie, to prawda, ale brakuje mi elementów zaskoczenia i powiewu świeżości. Wszystko gra tak samo jak grało kilka lat temu. Alec zatrzymał się w miejscu i nie próbuje wyjść ze swojej muzycznej strefy komfortu. A tworzenie cały czas tego samego, szczególnie na samym początku kariery, nie wróży dobrze jego kolejnym projektom.

Oczywiście These Two Windows nie jest monotonny od góry do dołu. Co stoi na wysokim poziomie to warstwa tekstowa. Benjamin od zawsze pisywał dobre, ciekawe utwory i akurat w tym przypadku jest jeszcze lepiej niż kiedyś. Jego piosenki wyróżnia to, że każda opowiada inną historię. Trochę tak, jakbyśmy oglądali zmieniające się obrazki. Inna piosenka – inna opowieść. Przy tym artysta pozostaje autentyczny i opisuje swoje własne doświadczenia. O ile poprzednie skupiały się na typowo nastoletnich problemach, takich jak rozterki miłosne, przyjaźń i szkoła, to dorastają one wraz z artystą. Młody wokalista traktuje głównie o bolączkach wchodzenia w dorosłe życie i rozpoczynaniu własnego życia, ale na teksty miłosne również znalazło się miejsce. Najmocniejszą stroną jego tekstów jest ich uniwersalność – wiele osób może się z nimi utożsamić i odczuwać dokładnie te same emocje co artysta.

Finalnie, These Two Windows nie jest albumem złym, ale nie jest też albumem dobrym. Ciężko mi go ocenić, ponieważ przez moje wygórowane oczekiwania mocno się zawiodłem na jego powtarzalności i nijakości muzycznej. Co prawda, warstwa liryczna poszła mocno w górę, ale to zbyt mało, by uratować całą płytę. Gdyby piosenki były różnorodne, a sam album trwał nieco dłużej, byłby to naprawdę mocny debiut. Jednak teraz, wypada bardzo przeciętnie. Szkoda, bo Alec Benjamin ma potencjał na więcej.

Alec Benjamin - These Two Windows
  • Data premiery: 29 05 2020
  • Single: Must Have Been The Wind, Jesus in LA, Mind Is A Prison, Demons, Oh My God, The Book of You & I, Match in the Rain
Najlepsze utwory: Alamo, Jesus in LA
Najsłabsze utwory: I'm Not A Cynic


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Kacper Pelo
Kacper Pelo
Student lingwistyki, beznadziejnie zakochany w muzyce pop i artystycznych kawałkach.

Czytaj również

Debiutancki album to spore wyzwanie, któremu czoła muszą stawić świeży artyści. Nawet jeśli w przeszłości wypuszczali pojedyncze single, czy mixtape’y i EP-ki, to pierwsza pełnoprawna płyta jest ważnym testem, który może zadecydować o ich przyszłej karierze. Może...Alec Benjamin - These Two Windows (2020), recenzja Kacpra Pelo