Może to odważna teza, ale pierwsze co przyszło mi do głowy po wysłuchaniu krążka Myopia to coś, o czym bardzo często niestety się zapomina. Niektóre krążki nie zyskują tak dużej popularności, na jaką zasługują i nie przebijają się do mainstreamu z tej prostej przyczyny, że są na to zbyt dobre.
Agnes Obel po raz kolejny zabiera nas do swojego świata. Niesamowitego, innego, intymnego. Już od pierwszych dźwięków Camera’s Rolling nie można pozbyć się wrażenia, że Myopia jest w pewnym sensie ścieżką dźwiękową do opowieści snutych przez artystkę. Kolejne kompozycje udowadniają tylko, że dzieło Obel to prawdziwy prezent nie tylko dla ucha, ale przede wszystkim dla wyobraźni.
Pośród 10 utworów tworzących album znajdują się bowiem również kompozycje instrumentalne – Roscian, Drosera oraz Parliament Of Owls, które z powodzeniem mogłyby posłużyć za temat muzyczny dopełniający postacie rodem z filmów Tima Burtona. Tę pociągającą dziwność, Agnes uchwyciła, znajdując idealny balans pomiędzy brzmieniem muzyki klasycznej i nowoczesnością. Dwa światy przenikają się tu niemal we wszystkich utworach w zachwycający sposób. Wraz z dźwiękami pianina na słuchacza spływa cała gama emocji. To trochę tak jakby Dunka rzucała swojemu odbiorcy wyzwanie, by sam pokusił się o interpretacje. Bez pomocy słów i rymów, zdając się tylko na dźwięki, słuchacz może w tych kompozycjach znaleźć to, czego akurat potrzebuje.
Obel nie atakuje siłą ani natężeniem głosu, nie dominuje, ale staje się dopełnieniem całości. Doskonałym tego przykładem jest tytułowa Myopia, na której Obel, przy wyraźnie zarysowanym rytmie i delikatnym pogłosie brzmi hipnotyzująco. Broken Sleep, a także Island of Doom to utwory, które są odzwierciedleniem tego, jak konsekwentnie, nie tylko przy pomocy głosu, ale także doboru instrumentów i wspomnianego już wcześniej rytmu, Agnes wprowadza słuchacza w letarg, by gdzieś pomiędzy spokojne, miłe dla ucha dźwięki wpleść nutkę narastającego niepokoju.
Kolejnym składnikiem, który sprawia, że wszystkie utwory zawarte na tym albumie są intrygujące, to między innymi to jak wielką rolę, obok wielu współbrzmiących ze sobą instrumentów, odgrywa na nim cisza. Chociaż nie wysuwa się na pierwszy plan, to jednak można odnieść wrażenie, że w pewien sposób przemykając niemal niezauważona, jeszcze mocniej buduje napięcie.
Utworami Can’t Be oraz Promise Keeper artystka udowadnia, że psychodeliczny może być nie tylko rock. Przy Can’t be nie można oprzeć się wrażeniu, że miarowość i powtarzalność interesujących brzmień tworzy coś na kształt wciągającego wiru dźwięków.
Agnes Obel zamyka album Myopia utworem Won’t You Call Me. Ta kompozycja ma w sobie ten niesamowity rodzaj melancholii, który sprawia, że każdy z nas kiedyś płakał, nawet jeśli nigdy się do tego nie przyzna.
Myopia to album, z którym Agnes Obel przekazuje słuchaczom wielki ładunek emocjonalny, a robi to naprawdę subtelnie i stylowo. Interpretacji zapewne pojawi się bardzo wiele, ale gdybym jednak miała za zadanie opisać dzieło duńskiej artystki jednym słowem, to, chociaż nie jest to pojęcie stricte muzyczne, byłby to światłocień. Agnes Obel jest bowiem w moim przekonaniu artystką, która potrafi malować dźwiękiem. Myopia to krążek, który z przyjemnością zaliczam do tych nieoczywistych, wartych wysłuchania, ale przede wszystkim takich, do których zapewne trzeba będzie powrócić, po to tylko żeby móc odkrywać je na nowo.
- Data premiery: 21 02 2020
- Single: Island Of Doom, Broken Sleep, Parliament Of Owls

