Afromental wystąpił w poznańskim Eskulapie. Relacja i zdjęcia Dominiki Mrówczyńskiej

14 lutego zawsze jest wyjątkowym dniem, szczególnie dla zakochanych.  Jednak w tym roku był on również szczególny dla fanów zespołu Afromental, którzy właśnie w walentynki pojawili się w poznańskim klubie Eskulap, aby wraz z zespołem oddać się muzycznemu szaleństwu. Bo energii na koncertach Afromental nigdy nie brakuje.

Ostatni raz zespół występował w Poznaniu podczas jubileuszowej trasy X Tour, świętując swoje dziesięciolecie. Wtedy koncert odbył się również w Eskulapie. Można jednak powiedzieć, że półtora roku później, energia i zaangażowanie zespołu jak i publiczności nie obiegało niczym od poprzedniego wydarzenia.

Mimo, iż koncert miał rozpocząć się dopiero o godzinie 20, to już na kilka godzin przed pod wejściem zaczęły gromadzić się grupy fanów, którzy zaraz po otwarciu drzwi szybko ruszyli w stronę sceny, aby zająć jak najlepsze i najbliższe miejsca. Do rozpoczęcia koncertu klub zapełnił się niemal do ostatniego miejsca. Afromental zaczęli swój koncert od tytułowego utworu ostatniej płyty – Mental House. Już po pierwszych dźwiękach można było zauważyć jak niesamowicie żywiołowo publiczność reaguje na muzykę zespołu. Zaraz po Mental House usłyszeliśmy utwór I Loved You, po którym Wojtek Łozowski nie omieszkał wspomnieć, że

koncertów Afromental się nie ogląda, w koncertach Afromental się uczestniczy.

Po bardzo energicznym rozpoczęciu koncertu pojawiło się nieco spokojniejsze (z początku) Fuck The World różniące się od wersji studyjnej wyrazistym instrumentalem, w którym swoje umiejętności perkusyjne pokazał Tomek Torres. Chwila lekkiego zwolnienia tempa trwała krótko. Kolejny utwór Lust Call rozpoczęły dźwięki gitary Barona, a na scenie znów pojawiło się szaleństwo.

Tutaj zespół zakończył prezentację piosenek z nowego albumu, wracając do trzeciej płyty The B.O.M.B i utworu o tym samym tytule. B.O.M.B.a oczywiście wybuchła z wielkim hukiem, który kontynuowały We Are The Lumberjaxxx oraz We Love You Lumberjaxxx. Podczas tego połączenia wariacja udzieliła się chyba każdej osobie obecnej na sali. Następnymi utworami, także z płyty The B.O.M.B, były singlowe It’s My Life, a także To The End oraz We Want It w wersji pochodzącej z Mental House. Na bis Afromental zafundowali słuchaczom Return Of The Caveman, czyli najbardziej dynamiczne zakończenie koncertu, jakie tylko można sobie wyobrazić.

Ktokolwiek kojarzył Afromental tylko z czasów Playing With Pop, po tym koncercie na pewno poznał ich najlepszą, rockową stronę. Oprócz muzycznej warstwy koncertu, duży plus to realizacja oświetlenia, które idealnie wpasowuje się w każdy dźwięk pochodzący ze sceny. Aczkolwiek cały koncert wydawał mi się za krótki. Jednak można wybaczyć tą niedoskonałość, która spowodowana była stanem zdrowia członków zespołu. Zdecydowanie zabrakło mi w jedynego momentu wyciszenia, czyli akustycznego Differences. Pomimo to, wszystkim którzy nie mieli okazji widzieć show prezentowanego przez Afromental serdecznie na nie zapraszam! A wiem co mówię, bo miałam okazję uczestniczyć w nim już 50 raz.

SETLISTA:

  1. Mental House
  2. I Loved You
  3. Fuck The World
  4. Lust Call
  5. The Bomb
  6. We Are The Lumberjaxxx / We Love You Lumberjaxxx
  7. It’s My Life
  8. To The End
  9. We Want It
  10. Return Of The Caveman

Czytaj również