Zmiany w liście Billboard 200. Magazyn zamierza do sprzedaży albumów doliczać streaming i sprzedaż singli

Sprzedaż albumów spada zaskakująco szybko. Billboard do tej pory tworzył listę Billboard 200 na podstawie sprzedaży albumów – tylko i wyłącznie. To zmieni się już w grudniu. Dodawane zostaną streamingi i sprzedaż singli. Zobacz w jaki sposób.

Billboard 200 to lista najchętniej kupowanych albumów w Stanach Zjednoczonych. Jej formuła jest prosta – kto sprzeda najwięcej sztuk albumu w danym tygodniu, ląduje na miejscu pierwszym. I tak układana jest lista dwustu najpopularniejszych krążków. To się jednak zmieni już od 1 grudnia.

Do tej pory do listy sprzedażowej dodawane będą tzw. SEA i TEA. SEA to streaming danego albumu. Każde 1500 odtworzeń danego albumu w serwisach typu Spotify, Deezer, Wimp, Pandora czy Google Play liczone będzie jako jeden sprzedany album.

TEA natomiast to sprzedaż singli – każde 10 pobranych singli na takich serwisach jak Amazon MP3 czy iTunes zamieniane będzie na jedną kopię albumu.

Dla przykładu, jeśli artysta X sprzeda 1000 sztuk swojego albumu – to mamy tysiąc sztuk.

Potem streaming – jeśli dany album będzie odtwarzany w danym tygodniu np. 3 miliony razy (nie ważne jaki utwór, może nawet być jeden i ten sam 3 miliony razy), to jest to przeliczane na 2000 kopii albumu (3 000 000 dzielone na 1500 daje 2000). Zatem nasz album X ma już 1000 sztuk ze sprzedaży, 2000 ze streamingu, razem 3000.

I ostatnia składowa – sprzedaż singli. Dajmy na to, że jeden singiel z tego albumu sprzedał się w ilości 380 tysięcy, drugi w ilości 100 tysięcy, a pozostałe kawałki zebrały jakąś tam małą liczbę 20 tysięcy. Razem mamy 500 tysięcy sprzedanych singli. A to daje nam dodatkowe 50 tys. sprzedanych albumów (TEA zamieniona na albumy). Łącznie, nasz artysta „sprzedał” 53 tys. kopii albumów, mimo, że tak naprawdę fani kupili tylko tysiąc sztuk – to dzięki sprzedaży singli i streamingowi, powstała taka liczba.

Oczywiście to sytuacja abstrakcyjna, jednak fani już liczą, że np. takie Fancy Iggy Azaleai gdy było w szczycie swojej popularności miało tygodnie, gdzie streaming wynosił 14 mln odtworzeń (co daje 9,3 tysiąca kopii albumu) oraz ponad 200 tys. sprzedanego singla (co daje 20 tys. kopii), a sam album – The New Classic – sprzedawał się słabo, między 10-15 tys. kopii. Dawało to mu pozycją między 11. a 15. miejscem na Billboardzie. Z tą regułą, album ten notowałby liczbę ok. 39,3-44,3 tys. co dałoby mu prawdopodobnie miejsce w TOP 3.

Zatem, co najważniejsze:

1 sprzedany album = 1 sprzedany album

1500 odtworzeń w streamingu = 1 sprzedany album (SEA)

1000 sprzedanych singli/utworów = 1 sprzedany album (TEA).

Pierwsza lista albumów w takim trybie zostanie opublikowana 5 grudnia 2014 roku. Związane jest to z zakończeniem „Billboardowego” roku, który liczony jest od grudnia do listopada (na tej zasadzie tworzone są Billboard Year-End Charts).

Specjalne zebranie menadżerów i dyrektorów, którzy spotkali się właśnie w celu ustalenia, co dalej z listami Billboardu.

Streaming jest przyszłością. Już bodajże od ponad roku lista najpopularniejszych singli liczy sprzedaż singli, airplay radiowy oraz streaming.

Natomiast brytyjska lista przebojów – singli – również wlicza streaming, tam jednak sytuacja jest dosyć prostsza niż w singlach amerykańskich. 100 odtworzeń w serwisach typu Spotify przeliczane jest na jedną sprzedaż singla.

Czytaj również