Nowe Światło – dzieło warszawsko-katowickiej kooperacji Onara i Miuosha z zeszłego roku, pozostawiło duży niedosyt. Względem warszawskiego rapera odnoszono się krytycznie, szczególnie do jego kondycji głosowej. Onar powraca z kolejnym solowym materiałem – Autodestrukcja. Otrzymujemy dwanaście nowych kompozycji.
Od kilku lat autor Przemytnika Emocji regularnie wydaje nowe płyty. Na najnowszym longplayu były członek grupy Płomień 81 kontynuuje tematykę podjętą na Nowym Świetle. Autodestrukcja to najbardziej osobisty krążek Onara, o czym świadczy minimalizm w doborze gości(jedynie Luka śpiewa w dwóch refrenach). Tkliwość i wzburzenie aż kipią z tekstów rapera. Najczęściej są to emocje wyrażane w smutku. O tym, że uczucia są w tym momencie dla Onara bardzo ważne, świadczy samoświadomy wers z otwierającego album singla Daj mi rękę:
Jestem piromanem uczuć
Tematyka teksów jest troszkę wtórna. Można zauważyć, że wachlarz tematów rapera z Ursynowa powiela się od czasu płyty Dorosłem do rapu. Reminiscencyjny klimat ma kawałek Dorosłe Dziecko, w którym podmiot liryczny mówi, iż dopadła go dorosłość. Onar dojrzał, nie pozwala sobie na bzdurną tematykę tekstów. Zmiana w życiu rapera stała się faktem. Nie jest już dzieciakiem z czasów pierwszych płyt Płomienia, nie rapuje o używaniu życia i bansie. Tekst Starerzeczy/Nowerzeczy jest jednym z lepszych na płycie. Warszawski raper konstatuje, że co by nie uczynił to hejterzy i tak będą krytykować. Nie da się każdemu dogodzić. Nie da się go zrozumieć, jeśli nie zrozumie się zmian samych w sobie:
Jeśli nie rozumiesz zmian to nie rozumiesz mnie
Onar stara się swoimi wersami motywować do działania. Słychać to w utworach 1000e serc i Jutro:
Nie myśl gdzie to wydasz, nie myśl co z tym zrobisz
Tylko idź naprzód po swoje, bo jak chcesz to rozpierdolisz
Wierzę w ciebie mocno, jak tysiące serc
Pierdol lęk, obudź gniew i możesz zrobić co chcesz
Lirykom rapera można zarzucić pewną monotonność, momentami ckliwość i miałkość. Należy odnotować także kilka słabych wersów, które nie pasują do ogólnego obrazu płyty:
Rozpalam entuzjazm między nami
A za chwilę go gaszę jakimś chujowym chujstwem/
Mój każdy wers jest jak dziewica, nie do wyjebania/
Na szczęście są one sporadyczne, a Onar reflektuje się i pisze naprawdę dobre linijki:
Czym różnimy się od zwierząt?
Jednym mały szczegółem
Lubimy zadawać cierpienie
A później upajać się bólem
Ogólnie rzecz biorąc warstwa muzyczna jest newschool’owa i przyozdobiona nutą elektroniki. Oparte na mocnym basie: Sinusoida i Smutny rap robią wrażenie, ale nie komponują się ze stylem Onara. W mojej opinii raper z Ursynowa znacznie gorzej, wręcz schematycznie wypada na nowoczesnych podkładach, jak w : Daj mi rękę czy Ptaki na niebie. Momentami wydaje się, że twórca Dorosłem do rapu nie ma pomysłu na rymy, jak w utworze Do lustra. Zdecydowanie lepiej warszawski raper sunie na bardziej klasycznych bitach: Czarnego HIFI w Starerzeczy/Nowerzeczy oraz 1000e serc Dondego. Nieźle prezentuje się także singlowy kawałek Wszechświat. Skontrastowanie toczącego się bitu z dynamicznym Onarem oraz śpiewanym refrenem Luki wypada całkiem dobrze.
Polska rap scena się rozwija. Powstają świetne, świeże albumy. B.O.K., Tau, Paluch, Gedz stanowią siłę rodzimej sceny. W porównaniu z wyżej wymienionymi Onar wypada stosunkowo słabo. Autodestrukcja to niestety kolejna zaledwie przeciętna płyta Onara. Miałem nadzieje, że autor nie będzie powielał wcześniej podejmowanych już tematów. Raper niczym nowym nie zaskoczył i to jest największy szkopuł tego albumu. Być może przydałaby się chwila przerwy od rapu, by nabrać świeżości.
![Autodestrukcja [Deluxe]](http://preorder.pl/img/imagecache/28001-29000/900x900_product_media_28001-29000_Onar_Autodestrukcja_produkt_sklep_2cd.jpg)


