Semi Precious Weapons – Aviation (2014), recenzja Łukasza Jankowskiego

Semi Precious Weapons to zespół wyjątkowy i nietuzinkowy. Wydając swoje poprzednie albumy pokazali, że w idealny sposób potrafią połączyć różne odłamy rocka. Dlatego też z utęsknieniem wyczekiwałem na wydanie kolejnego krążka zespołu. Premiera tego wydawnictwa była kilka razy przekładana i fanom zespołu przyszło czekać cztery lata na jego premierę, jednakże na taki materiał warto było czekać.

Poprzednie albumy pokazały zespół z bardzo dobrej strony, jako grupę potrafiącą połączyć rock alternatywny z glam oraz garage rockiem. W dodatku całość uświetniał genialny front grupy – Justin Tranter, który potrafi zahipnotyzować słuchacza swoim zachowaniem, głosem i wyglądem. Semi Precious Weapons to zespół, który w Polsce nie ma raczej licznej rzeszy fanów, ale mogli go zobaczyć podczas koncertu Lady Gagi w ramach The Monster Ball Tour. Warte odnotowania jest również to, że grupa była również supportem Keshy podczas Warrior Tour.

Pierwsze cztery utworu, które znalazły się na krążku zapewne są bardzo dobrze znane fanom zespołu, ponieważ przed premierą recenzowanego krążka zostały wydane w skład EPki, która została zatytułowana tak samo jak longplay, czyli Aviation. Całość otwiera utwór Aviation High. Piosenka, która został pierwszym singlem promującym ten album. Zespołowi ten utwór musiał spodobać się bardzo, ponieważ powstały do niego dwie różne wersje lyric video oraz całkowicie różniące się od siebie dwa teledyski. Nie dziwię się, bo jest to fenomenalny utwór. Całość tworzy doskonałą całość: muzyka, tekst i charyzmatyczny głos Justina. Cały album odbiega znacznie od tego co zespół zaprezentował wydając poprzednie albumy, ale nie zaliczam tego jako wadę. Poprzednie wydawnictwa były szalone, Aviation jest bardziej stonowane. Zagorzałym fanom to się nie spodoba, mnie jednak to nie przeszkadza.

Następny utwór, który znalazł się na albumie to Look To The Stars. Piosenka jest zwartą kompozycją, która raczej nie wybijałaby się spośród grona innych utworów, gdyby nie głos frontmana i zmiana klimatu pod koniec utworu. Gdy pierwszy raz słuchałem ten utwór to myślałem, że niczym mnie nie zaskoczy. Tekst całkowicie prosty, niemal banalny, o muzyce myślałem podobnie. Jednakże pod koniec następuje pewne załamanie całości, klimat się zmienia, a Tranter wykrzykując Never Ever Ever zmienia całkowicie wydźwięk całego utworu. Oczywiście na plus.

Nie każdemu się to spodoba w Aviation, ale według mnie jego ogromną zaletą jest różnorodność. Co pokazują takie utwory jak Drink i Never Going Home. Pierwszy to utwór opowiadający o rozstaniu, ale robi to w taki sposób, że można ją nazwać najbardziej szaloną i wesołą piosenkę o zerwaniu. Natomiast drugi utwór został zaśpiewany ponuro, niezwykle klimatycznie, wprowadzając nową jakość na ten album. Jeden z lepszych utworów na płycie.

Kolejnymi utworami, które szybko zapadają w pamięć to Scream To The Sky oraz Young Love. Pierwszy z nich to strasznie szalony, szybko wpadający w ucho utwór. Ma on klubowy bit, dzięki czemu w przyszłości może stać się radiowym hitem. Utwór jest bardzo pozytywny, opowiada o piękny chwilach życia, które są przeżywane razem z przyjaciółmi. Natomiast Young Love jest kompozycją z tekstem, który przekazuje nam historię młodej, niemal szczenięcej, miłości. Warto wspomnieć, że producentem tego utworu jest  Tricky Stewart, który współpracował między innymi z Beyonce (Single Ladies) oraz Rihanną (Umbrella).

Piosenką, o której trzeba wspomnieć to utwór Healed. Utwór niesamowity, który klimatycznie wyróżnia się na tle niektórych wesołych utworów. Kompozycja jest jedyną balladą z prawdziwego zdarzenia na płycie, która bardzo szybko przypadła mi o gustu. Utwór szybko zapada w pamięć, dzięki cichemu i charyzmatycznemu śpiewowi Justina. Semi Precious Weapons stworzył kompozycję bardzo osobistą, Tranter wyśpiewuję tekst bardzo przekonująco, więc albo musiał przeżyć w życiu takie doświadczenia lub jest doskonałym aktorem.

Jak dotąd cały czas oceniam Aviation jako doskonały album, czy jednak tak jest naprawdę? Bardzo cieszyłbym się, ale niestety tak nie jest. Utwór, który trochę psuje całość to That’s My Friends. Kompozycja sama w sobie jest dobrym tworem i jeżeli zespół wydałby ją jako singiel non-album, to bardzo prawdopodobne jest to, że bardziej przypadłby mi do gustu. Niestety piosenka trafiła na album niemal doskonały i na tle innych utworów wypada niestety blado.

Czy warto było czekać tak długi okres czasu na najnowszy album Semi Precious Weapons o tytule Aviation? Oczywiście, że tak. Zespół stworzył wydawnictwo niemal doskonałe, w którym można powiedzieć, że się zakochałem od pierwszych dźwięków. Serdecznie polecam wam ten album i mam nadzieję, że wam również się spodoba.

Czytaj również