Jej kariera rozpoczęła się od wrzucenia utworu na Youtube. Tam dostrzegli ją najpierw fani, którzy pokochali utwór Za każdym razem. Potem dostrzegła ją wytwórnia My Music, Jula wydała album Na krawędzi. Teraz przygotowuje się do wydania drugiego studyjnego krążka. O tym, o inspiracjach i programach typu talent show rozmawiamy dziś z Julitą „Julą” Fabiszewską”.
Wywiad z Julą
Witaj, dziękujemy, że zgodziłaś się odpowiedzieć na nasze pytania. Nie możemy się doczekać Twojego drugiego albumu.
Łukasz Mantiuk: Pierwsze pytanie, od razu odnośnie albumu: kiedy? Daj nam chociaż miesiąc, przybliżoną datę – cokolwiek.
Jula: Myślę, że pierwszy realny termin premiery mojej drugiej płyty to początek roku 2014 :)
Łukasz Mantiuk: Jaki będzie Twój drugi studyjny album? Kontynuacją Na krawędzi czy czymś nowym? Czym nowym zaskoczy nas Jula?
Jula: Utwory są w trakcie tworzenia, także ciężko będzie mi przedstawić wizytówkę całej płyty. Mam mnóstwo pomysłów, które co chwila ulegają zmianie. Na pewno będzie można posłuchać tej samej Juli, bo serce które wkładam w każdy utwór jest wciąż takie samo. Jestem osobą, która nie lubi zdradzać zbyt wiele na temat swojej pracy. Pierwszy singiel jest już zapowiedzią, także trzeba uzbroić się w cierpliwość, a mam nadzieję, że nie zawiodę moich słuchaczy.
Łukasz Mantiuk: Czy możemy spodziewać się jakichkolwiek duetów, kolaboracji?
Jula: Tak jak pisałam, nie lubię zdradzać szczegółów. Nie lubię obiecywać i malować obrazu czegoś co jeszcze do końca nie powstało :)
Łukasz Mantiuk: Twoja pierwsza płyta – oraz wszystkie wydane single – odniosły całkiem spory sukces. Niedawno wydałaś Ślad, który również od razu podbił serca słuchaczy. Czy przy tworzeniu tej płyty czułaś jakąkolwiek presję, że musisz nagrać coś równie dobrego?
Jula: Myślę, że podchodzę do tego całkiem normalnie. Wiadomo, że staram się sprostać oczekiwaniom moich fanów, ale nie robię nic na siłę. Nie da się przewidzieć czego w tej chwili chcą ludzie Ciebie słuchający. Jaki będzie finał, dowiemy się po wydaniu kolejnego singla, poźniej płyty.
Łukasz Mantiuk: Zdradź nam, jakie są Twoje muzyczne inspiracje? Kto jest Twoim największym idolem w Polsce, a kto na świecie?
Jula: Absolutnie nikim się nie inspiruje. Myślę, że jest to niezdrowe. Często ludzie mylą już inspirację z naśladowaniem. Staram się dać wszystko od siebie, coś co czuje tylko ja i przekazać sposób w jaki ja patrzę na świat. Oczywiście słucham innych artystów. Są to m.in Kasia Kowalska lub Paramore.
Łukasz Mantiuk: Z kim najbardziej chciałbyś nawiązać jakąkolwiek współpracę? Czy to jedynie przy pisaniu tekstów i muzyki, czy wspólnego zaśpiewania?
Jula: Są to moje ciche marzenia, o których nie opowiem, bo gdy będzie dane mi je spełnić to chcę zaskoczyć słuchaczy :)
Łukasz Mantiuk: Brałaś udział w Bitwie na głosy. Czy była to dla Ciebie jednorazowa przygoda z programami tego typu czy może chciałabyś jeszcze kiedyś zagościć w czymś podobnym? Może panel jurorski, dostawałaś propozycje od jakichś programów? (oczywiście domyślam, się, że to od jakich pozostanie tajemnicą;)
Jula: Cieszę się z mojego udziału w Bitwie na głosy. Wyniosłam z niego bardzo dużo wspomnień, przyjaźni, nauki. Widząc dziś jak ogromne kroki stawia moja drużyna jestem pewna, że była to bardzo dobra decyzja. Pomogłam im w jakiś sposób realizować swoje marzenia. Na dzień dzisiejszy nie biorę pod uwagę udziału w programach. Skupiam się w tej chwili na płycie, koncertach.
Łukasz Mantiuk: Jakie rady miałabyś dla młodych, początkujących artystów, którzy chcieliby odnieść sukces podobny do Twojego? Czy samo bycie oryginalnym i zauważalnym wystarczy?
Jula: Myślę, że przede wszystkim trzeba być sobą. Trzeba również do tego dojrzeć. Bycie na rynku muzycznym wcale nie jest tak proste jak może się wydawać. Trzeba pracować cały czas nad sobą, swoimi uczuciami i poglądami. Trzeźwy umysł bardzo tu pomaga. Myślę, że własny repertuar to też jest większy krok, który może przybliżyć ich do spełnienia marzeń.
Łukasz Mantiuk: Czy pójście do Voice’a, Mam Talent, X Factora czy Must Be The Music uważasz za dobrą drogę? Czy na początku swojej kariery rozważałaś taki krok?
Jula: Nigdy nie brałam pod uwagę udziału w talent show. Jednak obserwując z boku całą machinę, uważam, że jest to jakiś pomysł. Wiadomo, że nie może udać się wszystkim, ale trzeba w siebie wierzyć.
Łukasz Mantiuk: Jesteś bardzo aktywna na swoim Facebooku, urządzasz konkursy, komunikujesz się z fanami. Czym dla Ciebie jest właśnie taki kontakt z Twoimi słuchaczami? Czy w dzisiejszych czasach taką formę komunikacji uważasz za niezbędną?
Jula: Wydaję mi się to całkiem naturalne, że chcę być w ciągłym kontakcie z ludźmi, dzięki którym jestem dziś w tym miejscu. Nie wyobrażam sobie izolacji, bądź kontaktu od święta. Oni dają mi siłę, wiarę w siebie. Mobilizują mnie. Dla mnie jest to niezbędne, mi to jest potrzebne to funkcjonowania na polskim rynku muzycznym.
Serdecznie dziękuję za odpowiedzi i czekamy na nowy album.

