Cała Góra Barwinków na koncertach robi prawdziwe show. Miałam przyjemność być na jednym i wyskakać się pod sceną, jak nigdy w życiu. Jak dotąd trzy płyty CGB były wyjątkowo udane i doskonale sprawdzały się podczas występów na żywo. Jak prezentuje się najnowszy album zespołu?
Beat 2 Meet U ukazał się nakładem nowej wytwórni – Zakładu Koncertowo – Wydawniczego „Artakcja”. Członkowie grupy wypowiadają się o swoim najnowszym muzycznym dziecku w następujący sposób:
Kiedy pytają nas jaka to płyta odpowiadamy – sprawdź to! Beat 2 Meet U to chyba nasze najdojrzalsze dzieło. Zrealizowana w warszawskim LWW Studio Beat 2 Meet U pokazuje nowe oblicze Całej Góry Barwinków.
Najnowszy krążek CGB to, jak zwykle, mieszanka reggae, ska i funku. Wedle tradycji jest również taneczny, wesoły i energiczny. Zabrakło mi w nim jednak tego czegoś, co odróżniałoby go od poprzednich. Choć po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłam, kategoryczne NIE dla tego albumu, po paru kolejnych odsłuchach, można już nieco się z nim oswoić. Ale nie na długo. Beat 2 Meet U praktycznie w ogóle nie różni się niczym od poprzednich dokonań zespołu (Demo z 2003, 24 Godziny – 2007, Kocham kłopoty z 2010). Mimo to, można ją uznać za fajne połączenie reggae z funkiem (aczkolwiek ani do Boba Marleya, ani do Jamesa Browna, Barwinkom niezbyt blisko). Jak zwykle na plus wyróżnia się sekcja dęta, z kolei na minusie jest wokal – tak jakby słabo nagrany, momentami wyciszony i niewyraźny.
Płyta zaczyna się kawałkiem Doskonały. I rzeczywiście jest to doskonałe rozpoczęcie. Piosenka jest energiczna, poprawia nastrój i zdecydowanie zachęca do przesłuchanie kolejnych pozycji. Następny kawałek to Agro, czyli pierwszy singiel. Zespół trafnie wybrał właśnie ten numer, bo jest jednym z najlepszych na krążku, a i jego tekst jest prosty, i dowcipny, nie zapominając też o ciekawym przekazie…
Rób zawsze to, co wskazuje ci serce /A ręce unoś tylko na koncercie /Niech zawsze cię prowadzi funky, reggae bit / Wiec wsłuchaj się człowieku, tak ma być!
Strong Coffee to jedyny kawałek na płycie, śpiewany w języku angielskim. To spokojna, refleksyjna piosenka. W całej puli jedenastu piosenek na Beat 2 Meet U – na plus! Ogień to zdecydowanie najlepszy kawałek na płycie. Piosenka jest lekka, ma chwytający, fajny tekst i świetną kompozycję, która wyjątkowo szybko wpada w ucho. Od kawałka To nie to rozpoczyna się litania słabych piosenek. Ten pierwszy, opowiadający historię nieudanego związku, wyróżnia się dziwnie słabą, tak, jakby, niestrojącą sekcją dętą, która na ogół nadrabia za wszystkie nieudogodnienia. Piosenka reprezentuje tę słabszą sferę polskiego funku. Kolejną słabizną jest Skala – nie bardzo udany duet z wokalistką o niezwykle drażniącej barwie głosu. Zmień ton – kawałek całkiem w pytę, naprawdę! Melodyjny, sympatyczny, wpada w ucho… Ale co z tego, skoro jest jakby żywcem z poprzedniej płyty? Ćma, czyli piosenka o… prostytutce. Słuchając jej, odnoszę wrażenie, że gdzieś już to słyszałam, że to już gdzieś było… Może na którejś z poprzednich płyt CGB? Ogólnie rzecz biorąc – muzyczna średniawka. Potem słucham kawałka Różne powody i przed oczami mam okładkę płyty Kocham kłopoty z 2010 roku. Poza tym ani tekst, ani muzyka nie powalają. W lustrze – to piosenka, w której warto zwrócić uwagę na ciekawy tekst…
W lustrze to ten sam gość z którym mierzysz się co noc / Szanuj go tylko z nim możesz być jeszcze kimś.
I na słaby, niewyraźny wokal. A na koniec – Czego możesz być pewien – ogroooooomny chillout.
Cała Góra Barwinków się tym razem zbytnio nie popisała. Oczywiście, powinna trzymać się swojego muzycznego stylu, ale nie może stać w miejscu i się nie rozwijać! Mam nadzieję jednak, że na koncertach będą dalej dawać niezłego czadu, a następny krążek okaże się dużo lepszy. I że Barwniki uczą się na błędach!

