Zaledwie dwa miesiące temu dostaliśmy zapowiedź nowej płyty Deep Purple, a już teraz możemy jej słuchać bez końca. Splat oficjalnie pojawiło się na streamingach i sklepowych półkach! To ćwierćwiecze na liczniku legendy rocka, oczywiście jeśli chodzi o ich dyskografię.
25 płyta studyjna to dowód na to, że choć czas mija, rockowa legenda pozostaje w formie. Jak mówią sami muzycy, nie mają zamiaru schodzić ze sceny. Wydawać by się mogło, że po tylu latach kariery i tak bogatej gamie stworzonych utworów, Deep Purple stworzyli już wszystko. Nic bardziej mylnego! Splat to mocny album, udowadniający, że duch rock’n’rolla nie ginie, nawet z upływem lat.
Już od pierwszych sekund odsłuchu flagowego utworu Splat! wiadomo, że na tym albumie legendy rocka nie przewidziały miejsca na nudę. Każdy kolejny utwór udowadnia tylko, że ten album zajmie historyczne miejsce w ich dyskografii. O wyjątkowości tego zespołu i tej płyty można powiedzieć wiele, ale jest także coś, co wyróżnia ją jeszcze bardziej na tle innych. Do muzyków z najdłuższym stażem na albumie Splat dołącza gitarzysta – Simon McBride. Oznacza to, że ich współpraca przy poprzedniej płycie przebiegła wzorowo, bo to już ich drugi wspólnie nagrany krążek. Pewnej „świeżości” w składzie muzyków, tym razem gościnnie dodaje obecność Keitha Urbana, który współtworzył utwór Dialblo, będący drugim singlem promującym album.

