Tego jeszcze nie grali, czyli od platformy YouTube do… Twitcha. W wykonaniu kanadyjskiego wokalisty Justina Biebera.
Justin ponownie zaskoczył swoich fanów, tym razem w zupełnie nowy sposób. Kilka dni temu artysta rozpoczął regularne transmisje na platformie Twitch, gdzie dzieli się fragmentami swojego codziennego życia. Widzowie jednak szybko zauważyli, że streamy to nie tylko luźne rozmowy i interakcje z fanami, ale coś więcej.
Ktoś napisał: 'Justin już nigdy nie będzie tak pełen energii jak kiedyś. Stracił swoją charyzmę.’ Pomyślałem: co? Przecież po prostu jestem zmęczony po meczu! (…) Zaczynasz się zastanawiać – czy naprawdę coś straciłem? Mam przecież w sobie radość życia… To frustrujące, gdy jeden komentarz potrafi przebić się przez tysiące miłych słów.
Podczas kilku już transmisji Bieber puścił urywki nowych piosenek, w tym instrumentalne podkłady i improwizowane freestyle, które nie zostały jeszcze oficjalnie zapowiedziane. Wszystko wskazuje na to, że Kanadyjczyk pracuje nad kolejnym muzycznym projektem, mimo iż w 2025 roku wydał już dwie części albumu Swag. Fani spekulują, że zaprezentowane fragmenty mogą pochodzić z zupełnie nowego krążka lub specjalnego wydawnictwa bonusowego.
Ale kiedy dowiemy się więcej i kiedy usłyszymy nowe melodie w oficjalnych wersjach? Nie wiadomo.
Jedno jest pewne – Justin Bieber nie zwalnia tempa i szykuje kolejną porcję świeżej muzyki, a Twitch stał się jego nową przestrzenią do artystycznych eksperymentów oraz bezpośredniego kontaktu z wierną publicznością.
A Wy? Czekacie na nową muzykę od niego?


