YUNGBLUD, czyli nowa nadzieja rocka w Warszawie. Relacja Julii Maciąg

Warszawa, 18 października 2025. Koncert YUNGBLUDA na Torwarze okazał się jednym z tych wydarzeń, które trudno będzie zastąpić czymkolwiek innym w tegorocznym kalendarzu koncertowym. Jako wieloletnia fanka jego twórczości z pełną dumą uczestniczyłam w tym wydarzeniu, podziwiając ogromny progres artysty oraz jego zamiłowanie do sceny. Sam album IDOLS, z którym wokalista wyruszył w światową trasę, ugruntował jego pozycję jako idola dla zgromadzonych fanów, a ten koncert był tego idealną kwintesencją. Organizatorem tego wydarzenia była agencja Live Nation Polska.

Zanim jednak nowa nadzieja dla rockowej sceny wyszła do publiczności, zespoły Weathers oraz Palaye Royale rozgrzali fanów do czerwoności przed nadchodzącym koncertem. Niestety ze względów organizacyjnych nie udało mi się uczestniczyć podczas koncertu tego pierwszego zespołu, za to udało mi się pojawić na drugi support. Choć znałam wcześniej Palaye Royale i byłam na ich koncercie w sierpniu, wiedziałam, że mnie nie zawiodą, a ich występ był też świetnym przedsmakiem tego, co miało się wydarzyć po 21. Remington, Sebastian oraz Emerson chętnie wychodzili do fanów, uczestniczyli w pogo, a wokalista Remington, jak to ma w zwyczaju, wspiął się tym razem na trybuny Torwaru, integrując się z fanami.

Początek koncertu rozpoczął lead singiel z albumu IDOLS Hello Heaven, Hello. Pierwsze dźwięki wypełniły Torwar, a publiczność niemal natychmiast odpowiedziała entuzjastycznym krzykiem. Wokalista wkroczył na scenę z pewnością siebie w skórzanej kamizelce oraz okularach, które po chwili zrzucił i zaczął zachęcać fanów do wspólnego celebrowania.

Warto wspomnieć, że towarzyszyła artyście orkiestra smyczkowa, która oryginalnie pojawia się na najnowszym krążku. Słuchanie oryginalnej aranżacji w połączeniu z rockowymi, surowymi dźwiękami sprawiło, że miałam ciarki i trzęsłam się z zachwytu. To był inny wymiar muzycznej uczty dla moich uszu, który na żywo nabierał jeszcze większej mocy, w szczególności podczas wykonywania Ghost.

Na warszawskim koncercie nie zapomniano o hitowych singlach, które przyciągnęły do jego muzyki szerszą publiczność. fleabag, Loner czy LOWLIFE porwały fanów do wspólnego śpiewania i skakania. Zabrakło mi jedynie utworów z albumu weird!, czyli albumu, do którego mam największy sentyment i od którego zaczęła się moja przygoda z twórczością Brytyjczyka. Obok nich pojawiły się także nowsze utwory z albumu, takie jak Lovesick Lullaby, Fire czy Idols Pt.I.

Specjalnie dla polskich fanów YUNGBLUD zagrał tytułowy utwór z jego debiutanckiego albumu 21st Century Liability, który na tej trasie nie wybrzmiał ani razu. Podkreślał, że polska publiczność jest z nim od początku jego kariery i jest wyjątkowa, dlatego zasługujemy na chociaż jeden utwór z tego okresu w jego twórczości.

YUNGBLUD od początku swojej kariery podkreślał, że zależy mu na bliskości z fanami i na tym, aby się od nich nie dystansować. Bardzo często mówił po polsku „Ręce do góry”, „Skaczemy”, „Kocham Was”, budując w ten sposób wyjątkową więź z publicznością. Każde zawołanie wywoływało falę okrzyków i aplauzu, a fani chętnie odpowiadali, tworząc razem z artystą niepowtarzalną atmosferę koncertu. Za każdym razem, gdy słyszałam kolejne „Ręce do góry”, czułam, że YUNGBLUD naprawdę może poczuć się jak prawdziwy Polak.

Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów było zaproszenie fanki na scenę podczas fleabag. Dziewczyna trzymała plakat z prośbą o wspólny występ i, kiedy Yungblud ją dostrzegł, zaprosił ją na scenę. Kamila zagrała utwór perfekcyjnie, a artysta towarzyszył jej, dopingując, celebrując razem z nią każdą nutę. Podczas występu dodatkowo wziął od fanów polską flagę, z którą występował przez kilka utworów.

@allaboutmusicpl

Byliście na @yungblud? 🖤 @Live Nation Polska video @Julia Maciąg | All About Music #aam #allaboutmusic #yungblud #concert #warszawa

♬ dźwięk oryginalny – All About Music

Osobiście cover Changes Ozzy’ego Osbourne’a był jednym z punktów kulminacyjnych wieczoru. YUNGBLUD wprost wykrzyczał dedykację dla księcia ciemności, a publiczność włączyła się w pełną ekspresję utworu. Dla mnie wokalista tym coverem i jego emocjonalnym przywiązaniem do Osbourne’a zasłużył na wszystkie laury i uznanie, jakie otrzymał w ostatnich miesiącach. Z ogromnym szacunkiem wykonał ten utwór oraz podziękował polskiej publiczności za włączenie się do wspólnego śpiewania dla zmarłej legendy rocka. To był najbardziej wzruszający moment na koncercie, przez który morze łez nie wylewało się tylko ze mnie, ale również z okolicznych osób w moim sektorze.

@allaboutmusicpl

@yungblud z „Changes” Ozzy’ego Osbourne’a video @Julia Maciąg | All About Music @Live Nation Polska #allaboutmusic #aam #concertnews #yungblud #ozzyosbourne

♬ dźwięk oryginalny – All About Music

Koncert zamykały również emocjonalne rockowe ballady — wspomniane wcześniej Ghosts oraz Zombie. Podobnie jak w przypadku Changes, wykonanie Zombie wywołało we mnie ogromne emocje, ponieważ jest to zdecydowanie mój faworyt na IDOLS i cieszę się, że mogłam wysłuchać tej wartościowej piosenki na żywo.

YUNGBLUD zapowiedział na koncercie, że będzie co roku wracać do Polski. To obietnica, która sprawia, że warto już odkładać pieniądze na kolejne zjawiskowe show tego wokalisty. Po warszawskim występie widać było, że artysta oddał publiczności wszystko — energię, emocje i niezwykłą bliskość z fanami. Dla tych, którzy byli na Torwarze, koncert był niezapomnianym doświadczeniem, a dla tych, którzy go przegapili — motywacją, by nie zwlekać z zakupem biletów na przyszły koncert YUNGBLUDa. A ja mogę stwierdzić, że to był jeden z najlepszych koncertów w moim życiu i na pewno nie ostatni.

Czytaj również