MENU

    Alexz Johnson i jej pierwszy koncert w Polsce. Relacja Julii Maciąg

    W niedzielę 7 maja postanowiłam, że pójdę na koncert artystki, o której istnieniu dowiedziałam się kilka dni przed jej koncertem. Mowa tu o Alexz Johnson – kanadyjskiej aktorce znanej z serialu Gwiazda od zaraz oraz piosenkarce grającej indie pop. Dla fanów wokalistki to była ogromna gratka, że po tylu latach aktywności nareszcie doczekali się pierwszych występów idolki w naszym kraju. I to aż dwóch, ponieważ wokalistka wystąpiła w Krakowie dwa razy — 7 i 8 maja. Ja z kolei wybrałam się na jej pierwszy występ.

    Podkreślę jeszcze słowami wstępu, że to było dla mnie koncertowe wyzwanie ze względu na to, że nie znałam aż tak dobrze twórczości Alexz. Pomocny okazał się jej najnowszy album Seasons oraz setlista z Paryża znaleziona na Instagramie zawierająca większość piosenek granych też w Krakowie. Z taką wiedzą udałam się do klubu i już na wejściu dostałam kartkę z napisem You are our queen, która była częścią akcji koncertowej. Publiczność była ze sobą bardzo zgrana, a wszystkie niespodzianki dla wokalistki zostały zrealizowane w stu procentach. 

    Spośród grupy fanów czekających na koncert pod sceną wyłoniła się gwiazda wieczoru – Alexz Johnson. Wokalistce towarzyszył na scenie Garrison Cade, który wcześniej grał jako support, a podczas głównego show odgrywał rolę chórków oraz przygrywał na gitarze. Na dobry początek koncertu można było usłyszeć dwie piosenki z najnowszej płyty – Seasons oraz Borderline.

    Po zagraniu utworów i krótkim przywitaniu się z fanami Alexz zachęcała wszystkich do udziału w chórkach w trakcie piosenki Hurt Me. Nie spodziewała się jednak, że publiczność poza wsparciem wokalnym zacznie wymachiwać wspomnianymi wcześniej kartkami. Szok ewidentnie malował się na jej twarzy, nie ukrywając swojego wzruszenia, kiedy przeczytała kilkanaście napisów o tym, że jest królową. 

    Alexz zamieniła również kilka ciepłych słów do fanów. Opowiedziała o swoim pierwszym wrażeniu bycia w Polsce i dla żartu oznajmiła, że mogłaby się wyprowadzić do naszego kraju tylko po to, aby poznać lepiej kulturę. Ze sceny też podkreśliła swoją wdzięczność za słuchanie jej piosenek oraz za przyjście na jej koncert, a to dla piosenkarki grającej indie popa jest szczególnie ważnym osiągnięciem.

    Poza akcją z kartkami na dźwięk piosenki Trip Around The World po całym klubie zaczęły latać pomarańczowe balony z wizerunkiem piosenkarki. Kiedy Alexz zobaczyła, że jej twarz zdobi przedmiot, ucieszyła się i powiedziała, że wszystkie szczegóły na nim są dopracowane do perfekcji. 

    Przed zaprezentowaniem przedostatniego utworu Alexz poprosiła publiczność, aby zrobiła wokół sceny duże koło. Potem ona sama do tego koła zeszła ze sceny przy okazji zachęcając fanów do zaśpiewania Skin. Uważam, że to zbliżyło bardzo fanów z piosenkarką i miło było zobaczyć to szczęście malujące się na twarzach zarówno piosenkarki, jak i publiki. 

    Nie ukrywam, że to było jedno z ciekawszych doświadczeń koncertowych, jakie przeżyłam. Mimo iż nie jestem największą fanką muzyki, którą gra Alexz, naprawdę świetnie się bawiłam na jej koncercie. Można powiedzieć, że challenge zalicz koncert wykonawcy, o którym się dowiedziałam tydzień przed został zakończony z sukcesem, a z tego wydarzenia wyniosłam masę pozytywnej energii, nowe doświadczenia oraz… pomarańczowy balon.

    Julia Maciąg
    Julia Maciąg
    Działa głównie w Krakowie. Relacjonowanie koncertów, czy pisanie amatorskich recenzji to (zaraz po śpiewaniu) jej pasja. Kocha rozmawiać o muzyce i odkrywać nowe, muzyczne talenty. Tik Tok to jej zajawka i to właśnie ją widujecie najczęściej na naszym Tik Tokowym profilu. Otwarta na każdy gatunek muzyczny — od popu aż do rapu.

    Ostatnio opublikowane