Rok 2022 powoli zmierza do końca. Jednak zanim dojdzie do jego podsumowania, trzeba wrócić do albumów, które nie miały jeszcze swoich pięciu minut, a zasłużyły. Dla mnie takim dziełem jest Red 4 Filth autorstwa amerykańskiej drag queen Alaski Thunderfuck. Jeśli wydawało Wam się, że to obciach słuchać takiej muzyki, to nie macie racji.

W ciągu mojego ponad pięcioletniego stażu w tej redakcji, zdarzyło mi się opisywać twórczość znanych drag queen. Nie tak znowuż dawno temu zrecenzowałem album naszej polskiej królowej, czyli Shady Lady. Co jednak ważne, mając do czynienia z tego rodzaju muzyką nie zawsze ma się pewność, czy to tak na serio, czy to jednak gratka tylko dla ich najwierniejszych fanów. W przypadku Alaski Thunderfuck, być może jej dotychczasowe albumy były udanymi produkcjami, jednak ich tematyka pozostawała skierowaną przede wszystkim dla wielbicieli programu „RuPaul’s Drag Race”. Z biegiem lat memy i śmieszne powiedzonka zaczęły przestać być takie śmieszne, więc należało podjąć odważną decyzję. Albo pozostać w szufladce drag queen na wieki, albo otworzyć się na świat. Alaska wybrała to drugie.
Red 4 Filth jest niczym odpowiedź Björk na pytanie, czy śpiewała It’s Oh So Quiet na serio czy dla zabawy – i to, i to. Ten album to równie poważny, co dowcipny zbiór przebojów oddających hołd muzyce lat 90. oraz początku XXI wieku. Przez poważny mam na myśli to, że są to piosenki, które spokojnie mogłyby wyjść spod pióra na przykład Charli XCX i nikt nie byłby tym zdziwiony. Przez dowcipny to, że Alaska pozostała w tym wszystkim sobą i nie zamieniła się w Eda Sheerana. Thunderfuck znalazła idealną równowagę w stworzeniu muzyki dla przeciętnego słuchacza, nie zapominając o swoich fanach, którzy dotrzymują jej kroku od początku jej kariery.
Pomimo tytułu nawiązującego do jednego z ikonicznych momentów Alaski Thunderfuck w ramach piątego sezonu „Drag Race”, Red 4 Filth nie jest kolejnym wspominkowym dziełem. To kompletna i kompetentna kolekcja piosenek, która na pewno nie jest idealna, ale warto ją docenić za podjęcie wyzwania. Alaska doskonale wiedziała, że nie musi ponownie schlebiać tym, którzy oczekują od niej bycia tylko i wyłącznie drag queen. Thunderfuck stworzyła kawałek muzyki, który pozwolił mi się uśmiechnąć i oderwać od rzeczywistości, a to nie takie łatwe zaspokoić tak prostą skąd inąd potrzebę.
Jeśli chodzi o produkcję Red 4 Filth, naprawdę nie mogę mieć większych zastrzeżeń. Jest spójnie, pomimo dość sporej różnorodności dźwięków – od popu, przez taneczne motywy ze świata electro oraz house’u, aż po punk rock. A to wszystko nurza się w tym charakterystycznym europejskim podejściu dla tworzenia muzyki z pierwszych lat 2000. Myślę, że jeśli Alaska pojechałaby na Eurowizję w 2003 czy ‘04, stałaby się ikoną tego konkursu. By tego było, charyzma Thunderfuck tylko podkręca jej piosenki, które w dodatku są naprawdę dobrze napisane. Niby typowa popowa pisanina, a jednak ma w sobie coś wyjątkowego i niepowtarzalnego dla samej autorki.
Nic więc dziwnego, że wśród utworów znajdujących się na Red 4 Filth znalazłem kilku swoich ulubieńców. Na pewno nie przeszedłem obojętnie wobec XOXOY2K, które w zasadzie przekonało mnie do tego, aby sięgnąć po ten album. Nigdy nie słyszałem takiej kompozycji, dlatego tak bardzo ją uwielbiam. Również pierwszy singiel promujący ten album, czyli wydany jeszcze w roku 2021 Red, jest świetnym numerem, który pozwolił mi na nowo zainteresować się twórczością Alaski. Jeśli chodzi o pozostałe utwory, to wymienię trzy z nich. Po pierwsze wow, który wprost fantastycznie połączył pop z punk rockiem – uwielbiam. Po drugie beautiful (night 4 a) breakdown, nie dając ani chwili wytchnienia swoim tanecznym bitem. I po trzecie uh, będąc niesamowitym połączeniem muzyki świat draga queens ze świetnym elektronicznym bitem.
Red 4 Filth to jeden z najbardziej energetycznych albumów, jakie w tym roku poznałem. Alaska Thunderfuck stworzyła krążek, który wziął wszystko co najlepsze z popu oraz muzyki charakterystycznej dla drag queens. Co cieszy, nie powiela schematów z żadnej z tych sfer, a bawi się konwencjami i sztampami. Ja jestem rozgrzany do czerwoności na myśli, że będę tańczyć do tych piosenek podczas nadchodzącego sylwestra. Do siego!
- Data premiery: 23 09 2022
- Single: Red, beautiful (night 4 a) breakdown, without your love, wow, XOXOY2K, ask me, 22, uh, I Am Her (She Is Me), Girlz Night
