Ten dzień należy do Beyoncé. Po ogłoszeniu swojego kolejnego albumu studyjnego, Beyoncé pojawia się w brytyjskiej edycji magazynu Vogue. Mimo znikomych informacji o wydawnictwie pochodzących od samej artystki, z artykułu możemy dowiedzieć się co czeka nas 29 lipca.

Z lipcowego wydania Vogue, z okładki spogląda na nas sama Beyoncé siedząca na koniu, w czarnej kreacji. Cała sesja ma klimat disco, jest bardzo kolorowa, pełna zabawy co powinno być pewnym kluczem do charakteru nowego wydawnictwa. Artykuł pełni rolę przekazania wrażeń redaktora naczelnego, Edwarda Enninfula, który ponownie zaprosił artystkę do rozmowy. Bey pozwoliła na przesłuchanie swojej nowej muzyki, którą Edward określił jako:
Unoszące wokale i dziki bit w swojej kombinacji przeniosły mnie do klubów mojej młodości. Chcę wstać i zacząć tańczyć. To muzyka, którą kocham do głębi. Muzyka, która sprawia, że się unosisz […], która dotyka twojej duszy.
Połączenie tej wypowiedzi i zdjęć może sugerować nadejście albumu popowego, tanecznego, lekkiego i wesołego. Co jednak dokładnie przed nami? O tym przekonamy się pod koniec lipca.


Sesja artystki utrzymana jest w klimacie disco, której towarzyszą m.in. pokaźne kule dyskotekowe. Jak wyznał Harris Reed, chciał zawrzeć obraz kultury Club Kids, który wywodzi się ze środowiska podziemnych klubów, queer i tańca. Harris jest jednym z projektantów tej sesji, którego projekty nosi Beyoncé – są to przykładowo buty na platformie czy pierzaste kapelusze. Odpowiada on za outfity Harry’ego Stylesa podczas koncertów pierwszej trasy czy z klipu do Lights Up. Natomiast, według Vogue, sama Beyoncé chciała tym razem bardzo zabawić się modą.
Przypomnijmy – artystka ogłosiła nadejście swojego ósmego albumu, Renaissance – act 1. Premiera już 29 lipca, natomiast preordery i presave ruszył w momencie ogłoszenia. Beyoncé przygotowała na swojej stronie specjalne, tajemnicze boxy, zawierające m.in. album.






