Kolejna edycja Melodifestivalen przeszła do historii. Wiemy tym samym, kto powalczy o siódmą, eurowizyjną wygraną dla Szwecji.
Od lat Melodifestivalen jest uznawane w Szwecji za małe, narodowe święto. Nie inaczej było i tym razem, a przez tygodnie Skandynawowie śledzili zmagania chętnych o wyjazd do Turynu. Po czterech półfinałach i dogrywce drugiej szansy w finale preselekcji zameldowało się 12 uczestników. Jak to w „Melfeście” bywa – byli to zarówno eurowizyjny reprezentacji (Anna Bergendahl, John Lundvik, Robin Bengtsson), twarze znane z poprzednich udziałów (Klara Hammarström, Faith Kakembo, LIAMOO, Cornelia Jakobs) jak i debiutanci preselekcyjni (Theoz, Tone Sekelius, Anders Bagge, Cazzi Opeia, Medina).
O wynikach tegorocznego Melodifestivalen zadecydowali jak zawsze międzynarodowi jurorzy (w tym roku byli to przedstawiciele Holandii, Finlandii, Hiszpanii, Australii, Czech, Irlandii, Izraela i Włoch) i widzowie w stosunku głosów 50/50. Po zsumowaniu obu punktacji stało się jasne, że Cornelia Jacobs będzie reprezentować kraj trzech koron we Włoszech. Wokalistka wygrała głosowanie międzynarodowego jury (oprócz jury z Czech każda komisja miała ją w Top 3), jednak w televotingu musiała uznać wyższość Andersa Bagge’ego. Jednak po zsumowaniu wszystkich głosów Cornelii udało się utrzymać przewagę na tyle wysoką, żeby ostatecznie sięgnąć po wygraną.



