AURORA o procesie tworzenia nowego albumu i wsparciu dla tęczowej społeczności

W przygotowaniu do premiery trzeciego albumu, AURORA zdradziła na łamach GAY TIMES jak wyglądał proces jego powstawania, który utwór jest jej ulubionym, a także jak ważna rolę odgrywa dla niej społeczność queer.

Już tylko za dwa tygodnie ukaże się wyczekiwany trzeci album studyjny AURORY. Wydawnictwo zatytułowane The Gods We Can Touch zadebiutuje dokładnie 21 stycznia, choć prace nad nim trwały od dawna. Jeszcze w maju ubiegłego roku ukazał się pierwszy singiel z płyty – Exist for Love. Krążek inspirowany jest grecką mitologią, a każdy z piętnastu utworów odpowiada innemu bóstwu.

Z tej okazji Aurora została twarzą pierwszej okładki magazynu GAY TIMES w nowym roku. Z artykułu opowiadającego o nowym albumie możemy dowiedzieć się, że będzie on poruszał tematy stworzenia, religii oraz śmiertelności. Nie zabraknie również wielokrotnie podejmowanego przez Norweżkę wątku ratunku Ziemi.

Aurora zdradziła również, jak bardzo pomocna w tworzeniu płyty okazała się jej ojczyzna, która pozwoliła na wyciszenie się oraz zebranie myśli. Piosenkarka przez miesiąc wynajmowała na południu Norwegii niewielki zamek, w którym stworzyła od podstaw The Gods We Can Touch.

Otoczenie bardzo silnie na mnie wpływa, dlatego czymś niezwykłym było napisać album w Norwegii, w ciszy i spokoju. [Zamek] skrywa w sobie tak wiele historii i czułam się naprawdę dobrze pracując tam. Tworzenie albumów to moje ulubione zajęcie w życiu. Rozpoczęłam już pracę nad kolejnym. Wspaniale było stworzyć płytę z domu. Jest bardzo figlarna, zainspirowana potrzebą do porzucenia wstydu przed wspaniałymi rzeczami.

opowiedziała piosenkarka.

Artystka wyznała, że jej ulubionym utworem z nowego albumu jest ostatnia ścieżka zatytułowana A Little Place Called The Moon. Uwaga została również poświęcona kawałkowi Cure For Me. Drugi singiel promocyjny powstał z myślą o tęczowej społeczności i terapii konwersyjnej, z którą przychodzi im się mierzyć, a która nadal jest legalna w wielu państwach, także w samej Norwegii, jak zauważa Aurora.

Zainspirowały mnie społeczności osób homoseksualnych, transpłciowych i drag. Bez względu na to, jak bardzo świat jest przeciwko nim, wciąż udaje im się wydobyć tyle radości, koloru i światła. […] Widzę tak wiele miłości, zwłaszcza wśród społeczności LGBTQIA+, i jest to po prostu piękne. Chciałam więc stworzyć piosenkę inspirowaną tego rodzaju radością i świętowaniem siebie. Najlepszym sposobem na walkę z nienawiścią jest uświadomienie innym, że nie mają nad tobą władzy.

Aurora zaznaczyła również, że należy wspierać osoby mieszkające w państwach, które nie sprzyjają tęczowej społeczności. Sama głośno mówi o prawie do miłości nawet w miejscach, gdzie może za to ponieść konsekwencje, ponieważ wie, jak wiele dobrego może nieść taki przekaz. A, jak sama zaznacza: „Chcę grać dla wszystkich”.

Pełen artykuł możecie przeczytać tutaj.

Czytaj również