Lady Gaga dla „Vogue”: „Żyłam jako Patrizia przez półtora roku”. Gwiazda o przygotowaniach do nowej roli i bólu związanym z „Chromatiką”

Wraz ze zbliżającą się ogromnymi krokami premierą filmu „Dom Gucci”, Lady Gaga wkroczyła w nową erę promocyjną z przytupem. Zobaczcie jej olśniewającą sesję zdjęciową i przekonajcie się, jak wyglądały przygotowania do roli Patrizii Reggiani.

To oficjalne – Lady Gaga ponownie ozdobi okładkę „Vogue’a”, zostając twarzą grudniowego numeru. Co za tym idzie, w magazynie znajdzie się również wyjątkowa sesja zdjęciowa gwiazdy oraz poświęcony jej artykuł, który już teraz dostępny jest na stronie czasopisma. Czego dowiecie się z jego treści?

Lady Gaga przede wszystkim opowiada o drodze, którą przebyła przygotowując się do swojej najnowszej roli. Mowa o produkcji „Dom Gucci” Ridleya Scotta, która w kinach pojawi się już 26 listopada. Gwiazda popu zagra w niej główną rolę Patrizzi Reggiani, żony Maurizio Gucciego.

Mijają trzy lata odkąd zaczęłam pracować nad filmem i będę w pełni szczera: żyłam jako Reggiani przez półtora roku. A przez dziewięć miesięcy mówiłam z akcentem. Także poza planem. Nigdy się nie złamałam.

przyznaje Lady Gaga.

Gaga opowiada również o zmianach w wyglądzie, których musiała dokonać, by wczuć się w rolę. Mowa o blond włosach, przy których nie potrafiła odnaleźć akcentu. Zmieniło się również jej postrzeganie otoczenia, w którym zaczęła odtąd przede wszystkim dostrzegać materialną wartość.

Było dla mnie niemal niemożliwym mówić z akcentem jako blondynka. Musiałam natychmiast przefarbować włosy i zaczęłam żyć w sposób, przez który dostrzegałam pieniądze gdziekolwiek spojrzałam lub cokolwiek dotknęłam. Zaczęłam również robić zdjęcia. Nie mam dowodów na to, że Patrizia była fotografką, ale uznałam to za ćwiczenie i wszędzie zabierałam ze sobą aparat. Zauważyłam, że Patrizia kocha piękne rzeczy. Jeśli coś nie było piękne, usuwałam to.

Gwiazda przyznała również, że nie spotkała się osobiście z Reggiani, ponieważ chciała sprawiedliwie ukazać jej historię. By tak się stało, podeszła do roli z dziennikarską ciekawością, ale jednocześnie odcięła się od osób, które chciały wpłynąć na ukazanie jej postaci.

Oznaczało to, że nikt nie będzie mi mówił, jaka była Patrizia Gucci. Nawet ona sama.

Choć znaczna część artykułu skupia się na nadchodzącym filmie, nie mogło obejść się bez poruszenia tematu muzycznej części twórczości Lady Gagi. Artystka poświęciła uwagę swojemu zeszłorocznemu albumowi, jakim jest Chromatica.

Nie wiem czy kiedykolwiek przeżywałam większy ból niż podczas tworzenia tej płyty. Bardzo trudno mi jej słuchać. Bardzo trudno śpiewać mi te piosenki, ale nie dlatego, że nie są niesamowitymi, wspaniałymi piosenkami. Dlatego, że pochodzą z bardzo, bardzo czarnej dziury w moim sercu.

Dalej Lady Gaga kontynuuje:

Nie chciałam już być sobą. Nie potrafiłam zrozumieć, do czego dalej jestem zdolna jako osoba. Czułam, że nie jestem nic warta. Ale i tak go [album] stworzyłam.

Całość artykułu wraz z sesją zdjęciową znajdziecie na stronie „Vogue”.

Czytaj również