Eksplozja dźwięków – tak krótko można skomentować sobotni koncert Wojtka Mazolewskiego i jego Quintetu. Wydarzenie odbyło się w Centrum Kulturalno Kongresowym Jordanki w Toruniu.
Wojtek Mazolewski przyzwyczaił nas, że jego koncerty nie należą do nudnych i monotonnych. Przyzwyczaił nas również do tego, że lubi zaskakiwać brzmieniami i luźnymi interpretacjami swoich utworów. Będąc już na nastym jego koncercie da się zauważyć improwizacje, które zaskakują nawet stałych słuchaczy jego twórczości. Choć repertaur tu był naprawdę różny, pochodzący z jego wszystkich wydawnictw, to składał się w spójną całość. Usłyszeliśmy zatem między innymi piosenki z płyty-hołdu dla wybitnego kompozytora Krzysztofa Komedy. O ile tytułowy utwór z płyty When Angels Fall oraz Roman II (hołd Komedy dla Polańskiego) nieźle wprowadziły nas w klimat koncertu, to dopiero kolejne utwory pokazały eksplozję dźwięków, o której wcześniej wspomniałem. To znana na całym świecie Polka w nowej, niesamowitej aranżacji i chociażby Komedowska Bariera (sic! najlepszy kawałek Mazolewskiego vs Komeda) tę euforię rozłożyły na czynniki pierwsze. Wydłużone, na maksa zinterpretowane aranżacje spotkały się z entuzjastyczną reakcją słuchaczy i brawami również w trakcie grania danych utworów.
Mazol ze swoim Quintetem postawili również na takie utwory jak Punk-T Gdańsk (wspomnienie o rodzinnym mieście muzyka) czy bisowe Gdybym – Get Free. Ten ostatni co raz rzadziej grany, wciąż wywołuje we mnie miłe wspomnienia. Pod koniec koncertu Quintet złożył hołd wielkiemu kompozytorowi i muzykowi Jerzemu Dudusiowi Matuszkiewiczowi, który tego dnia zmarł w wieku 93 lat. Usłyszeć nam było dane motyw przewodni naranej przez niego kompozycji do serialu Stawka większa niż życie.
To co mi osobiście podoba się w tym projekcie to fakt, że mimo wielkich osobowości muzyków, stać ich na połączenie sił i stworzenie czegoś wspólnego i równie dobrego. To Joanna Duda na klawiszach, Marej Pospieszalski na saksofonie, Jakub Janicki na perkusji i Cyprian Baszyński na trąbce. Zwieńczeniem i podporą projektu jest Mazolewski na kontrabasie. To oni tworzą świetny i nowoczesny jazz, który każdemu polecam. Nie da się przy nim przejść obojętnie.


