„Największą wartością w elektronice jest brak granic, to, że mogę sama bawić się brzmieniami i za każdym razem może wyjść coś innego” Wywiad z Kiwi

Skrywająca się pod pseudonimem KIWI Wiktoria Nazarian od jakiegoś czasu prezentuje Nam świetny, autorski electropop. Debiutowała w zeszłym roku EPką Nocą, a niedawno premierę miał jej najnowszy singiel Tańcz.
Dzięki Naszej rozmowie miałam okazję dowiedzieć się jak powstawał intrygujący teledysk do piosenki, jak Wiktoria tworzy i jakie ma plany na najbliższą przyszłość.
Przeczytajcie!

Adrianna Małolepszy: Dzisiaj wielki dzień. Premiera singla Tańcz. Gratuluję. Jak się czujesz?

Było trochę stresu, bo jednak jest to kolejna rzecz po debiutanckiej EPce, są większe oczekiwania, więcej od siebie wymagam, materiał nie może być gorszy… Ale bardzo wierzę w tę piosenkę i osobiście jest jedną z moich ulubionych, więc patrzę na to pozytywnie. Do ostatniej sekundy dopinaliśmy też klip.

AM: Właśnie, opowiedz mi coś o klipie, bo Twoje spojrzenie trochę w nim zabija! *śmiech*

Miało tak być, ale powiem szczerze, że sama się troszkę przestraszyłam jak zobaczyłam ten kadr z góry. Kręciłam to z ekipą, która była odpowiedzialna też za teledysk do Co Chowasz.
Wymarzyłam sobie, żeby zaangażować tancerki, ale bez wyuczonej choreografii, a bardziej freestyle. Takie poczucie, że nie ma granic, które też chcę przekazać tą piosenką. Wydaję mi się, że fajnie to wyszło. Chciałam też zmienić kolorystykę z moich wcześniejszych ciemniejszych barw w kontrastową biel.

Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym co najmniej jedna osoba

AM: Choreografia wyszła świetnie. Miałaś na nią jakiś wpływ?

Zaufałam dziewczynom. Puściłam im numer i chciałam, żeby po prostu poczuły beat i coś zaproponowały. Wyglądało to też inaczej i bardziej zwiewnie dzięki tym białym szatom, które miały na sobie.

AM: Wspomniałaś o Co Chowasz. Przyznam szczerze jest to chyba mój ulubiony utwór i jestem bardzo ciekawa skąd się wziął, jak powstawał…

Już minęło troszkę czasu. Szczerze mówiąc nie pamiętam chwili samego tworzenia. Często tak mam, bo są to ogromne emocje, ale pamiętam, że poszło to bardzo gładko. Tekst wypłynął ze mnie praktycznie sam.
Jest to dosyć dosłowny utwór, najbardziej osobisty dla mnie tekst, a jeśli chodzi o muzykę to ja zrobiłam bazę, a za konkretną produkcję odpowiedzialni są bracia Sarapata, tak samo zresztą jak przy najnowszym singlu. Dobrze nam się współpracuje.

AM: A jak było z Tańcz? 

Jestem z siebie bardzo dumna, bo tutaj udało mi się wiele zrobić produkcyjnie. Ten beat i instrumentalną część wymyśliłam w dużej mierze sama u siebie w domu, chłopaki od razu podłapali o co mi chodzi i wynieśli go na wyższy poziom. Dużo też pracowaliśmy z wokalem, żeby był troszkę lżejszy niż dotychczas.. Jeśli chodzi o tekst to również nie było problemów. Wiedziałam od razu o czym pisać.

AM: Patrząc na Tańcz i porównując go do tego co było wcześniej to ta elektronika jest teraz mocniej zaznaczona.

Szczerze mówiąc to ja tego nie kalkuluję. To po prostu ma brzmieć dobrze i nie zastanawiam się czy jest za mocno czy nie. Musi być w tym numerze jakaś magia. To jest dla mnie główny wyznacznik.

AM: A co zapoczątkowało u Ciebie tę fascynację elektroniką?

Dla mnie największą wartością w elektronice jest brak granic, to, że mogę sama u siebie w domu, małym nakładem finansowym bawić się brzmieniami i za każdym razem może wyjść coś innego. Fajnie jest też oczywiście pracować z innymi, nie jest tak, że zamykam się na współpracę, ale daje mi to poczucie, że sama mogę o wiele więcej.

AM: A od czego zwykle zaczynasz tworzenie utworu?

Zazwyczaj najpierw powstaje muzyka. Tekst jest ostatnią fazą. Zaczynam od melodii, brzdąkam sobie, nagrywam i potem coś z tego wychodzi, albo usłyszę na przykład jakiś fajny sampel i na podstawie tego buduję resztę piosenki. Ale zawsze jest to jakiś beat czy melodia. Dopóki warstwa muzyczna nie będzie mnie zupełnie satysfakcjonować to nawet nie siadam do tekstu.

AM: Skąd decyzja o pisaniu po polsku? Sama ją podjęłaś czy ktoś Ci tak doradził?

Sama chciałam się przekonać, bo na początku pisałam dużo po angielsku i czułam się w tym bezpieczniej, ale z tyłu głowy zawsze zazdrościlam innym tekściarzom dobrego, polskiego tekstu. Mi natomiast wydawało mi się, że moje polskie teksty brzmią fatalnie. Na szczęście nadszedł taki dzień, kiedy nastąpił jakiś przełom i się przekonałam, że może nie jest tak źle. Teraz jest mi łatwiej tworzyć po polsku, chociaż zastanawiam się czy nie dorzucić czegoś po angielsku na płytę.

AM: Czyli będzie płyta?

Taki jest plan, ale nie chcę się tak bardzo skupiać na tej ostatecznej formie. Na razie chciałam się bardziej ukierunkować na konkretne single. Oczywiście zbieramy ten materiał i finalnie najprawdopodobniej będzie to długogrająca płyta.

AM: Patrząc na swoje doświadczenia jakie masz po pierwszej EPce, czy teraz pracując nad nowym materiałem zmieniłabyś coś i poszła innym torem? Chodzi mi choćby o względy techniczne czy sam proces nagrywania.

Na pewno jedną z większych zmian jest forma pracy z producentami. Teraz bardziej skupiamy się na aktywnej współpracy, spędzamy więcej czasu w studio i bardziej wchodzimy w te piosenki. Wtedy szybciej to szło i wiele rzeczy robiliśmy oddzielnie. 

AM: Muszę Cię jeszcze zapytać o duet ze stachem Bukowskim czyli Chłodno. Wyszło naprawdę fajnie. Jak Wam się pracowało?

Dzięki. Poszło to bardzo sprawnie. Byłam zaskoczona, że Stach w ogóle zaprosił mnie do duetu. Piosenka od razu mnie porwała, nagrałam w domu demo, wysłałam Stachowi.  Bardzo spodobało mu się, jak brzmią nasze głosy w duecie. Później nagraliśmy wokale w studiu i klip. Bardzo szybka współpraca. Cieszę się, że mogłam się sprawdzić w trochę innym klimacie.

AM: Powoli wracają koncerty. Jak widzisz aranżacje tych kawałków? Na jakiego typu scenie?

Zawsze mi się marzyła duża festiwalowa scena, ale granie klubowe, też ma swój rodzaj magii. Prawda jest też taka, że nie można wybrzydzać debiutując i każdy koncert będzie super, ale moim marzeniem jest to, żeby ten materiał wybrzmiał na wielkiej scenie festiwalowej.

AM: A chciałabyś mieć żywe instrumenty czy poszłabyś bardziej w komputer?

Już powoli zabieram się do tworzenia materiału koncertowego i myślę o żywej perkusji i elektronice. Nie zamykam się na instrumenty, ale na początek będzie to dosyć rozsądny skład. W przyszłości będzie można pewnie poszaleć, im więcej możliwości tym ciekawiej.

AM: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki.

Ja również bardzo dziękuję.

Ostatnio opublikowane

Popularne