Thalia – desAMORfosis (2021), recenzja Sebastiana Torbicza

Sprzedaż jej płyt na całym świecie, sięgnęła ponad 60 milionów egzemplarzy i ciągle rośnie. W naszym kraju jej osoba jest może nieco mniej znana, dlatego też, myślę, że warto nieco bliżej przyjrzeć się twórczości tej artystki. Trzeba przyznać, że Thalia jest bardzo płodną wokalistką, jeśli chodzi o ilość wydanych krążków. Jej najnowsze wydawnictwo desAMORfosis, ukazało się 14 maja. Jest to już jej 17 album studyjny, a do tej liczny należy doliczyć jeszcze albumy koncertowe i kompilacje. Wtedy ta liczba jest naprawdę szokująca.

Thalia's new album 'desAMORfosis' is out now - stream it - Music News -  BreatheHeavy | Exhale

Na płycie znalazło się 14 kompozycji, w tym kilka już wcześniej znanych. Promują go wydane w ubiegłym roku La Luz, Tick Tock oraz Ya Tu Me Conoces oraz dwa całkiem nowe – Mojito i Eres Mio. Znajdziemy na nim dużo ciepłych i latynoskich rytmów. Patrząc na pogodę za oknem i upalne temperatury, słuchając krążka można poczuć się jakby było się w ciepłych krajach, pijąc drinka z palemką.

Ya Tu Me Conoces, to przyjemny i wpadający w ucho letni utwór. Napisany został przez Thalię, wenezuelski duet kompozytorów Mau y Ricky oraz kolumbijskiego tekściarza Camilo. To już drugi raz, gdy Thalia współpracuje z Ricky Montanerem. Poprzednio stworzyli razem Por Lo Que Reste De Vida, wydany w 2014 roku.

Tworząc La Luz, kolejny z singli, Thalia jak sama mówi, myślała o swoich fanach. Chciała ich tym utworem podnieść na duchu, poprawić ich poziom szczęścia i pozytywnego nastawienia. Do sieci trafił on 28 sierpnia 2020 roku. Do współpracy przy nim, artystka zaprosiła puertorykańskiego rapera Mike’a Towersa. Do utworu powstał oczywiście teledysk, który wydany został tego samego dnia co wersja audio. Jeśli chodzi o single, to zdecydowanie największy sukces odniósł utwór Tick Tock. Dotarł on do 9 miejsca listy Billboard Latin Pop Digital Songs Sales. Co jest bardzo przyzwoitym miejscem. Tym razem również nie obyło się bez gości. Kompozycja powstała przy udziale Fariny i Sofii Reyes. Co ciekawe, Tick Tock było kolejnym utworem na przełomie kilku miesięcy, przy którym Thalia współpracowała z Fariną. Wcześniej obie panie stworzyły razem utwór Estoy Soltera, przy którym palce maczała także peruwiańska wokalistka Leslie Shaw, a także jeszcze jedną piosenkę – Ten Cuidao.

Thalia podczas swojej kariery zawsze mocno stawiała na promowanie swojej twórczości. Nie inaczej było i tym razem. 11 maja, była gościem muzycznym w programie Tonight Show u Jimmy’ego Fallona, gdzie promowała swój najnowszy album, a także nowy singiel, którym było Mojito. Wtedy także miała miejsce premiera teledysku. Jest on kroniką skąpanego w słońcu romansu między Thalią, a barmanem, który jak się można domyślić..przyrządza dobre Mojito. Co ciekawe, wydanie teledysku spowodowało wśród fanów artystki stworzenie na portalach społecznościowych wyzwania, które okraszone było hasztagiem #Mojitochallenge na Tik Toku. Chętni podjęcia się go, mieli za zadanie wykonać ten sam taniec, który Thalia wykonywała w teledysku i wysłać go do sieci, gdzie sama artystka miała wybrać najlepsze z nich. Trzeba przyznać, że była to świetna akcja promocyjna nie tylko dla singla, ale i całego albumu, a także samej Thalii. Sam utwór jest mieszanką różnych rytmów latynoskich, z nowoczesnym i miejskim brzmieniem, w dodatku został uznany za dobrą zajawkę albumu.

Jeśli chodzi o pozostałe utwory, to większość niestety nie wybija się niczym specjalnym. Stworzone zostały na jedno kopyto i bez czegoś, co chwyci słuchacza. Ciekawe pod względem muzycznym jest Ne Te Vi, gdyż brzmi inaczej niż pozostałe kompozycje, nie będące singlami, co już jest dużym plusem. Dużo się w nim dzieje, mamy instrumenty dęte, elektroniczne brzmienia i delikatne brzmienia gitary, a do tego rytmiczne bębny. W podobnym stylu osadzone muzycznie zostało Barrio, gdzie dominują dęciaki. Da się wyczuć korzenie artystki, nawiązujące do meksykańskich rytmów.

Sam album nie jest ani wybitny, ani przeciętny, gdyż można się dopatrzeć na nim kilku pozytywów w postaci singli. Jednak niestety znajduję na nim zdecydowanie więcej negatywnych, niż pozytywnych punktów. Po utworach promocyjnych, wydawać się mogło, że otrzymamy fajny album, z ciepłymi, latynoskimi rytmami. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Mimo wszystko, zachęcam Was do samodzielnego odsłuchu i wydania opinii, ode mnie mocne 5, za te kilka pozytywów.

Czytaj również

Sprzedaż jej płyt na całym świecie, sięgnęła ponad 60 milionów egzemplarzy i ciągle rośnie. W naszym kraju jej osoba jest może nieco mniej znana, dlatego też, myślę, że warto nieco bliżej przyjrzeć się twórczości tej artystki. Trzeba przyznać, że Thalia jest bardzo płodną wokalistką,...Thalia - desAMORfosis (2021), recenzja Sebastiana Torbicza