Pandemia „szczęściem w nieszczęściu” dla Jamesa Blunta

Brytyjski artysta, który z dnia na dzień pożegnał się z muzyką, przez trwającą od ponad roku pandemię, opowiedział w najnowszym wywiadzie dla gazety Henley Standard o swoich doświadczeniach i przeżyciach z ostatnich miesięcy.

Wracając do początku pandemii, z uśmiechem wyznał:

Zdecydowanie mam kiepski zawód… Wraz z nastaniem pandemii, cały przemysł muzyczny został całkowicie zamknięty, a koncertowanie w jednym momencie zniknęło.

Dodając, że taki sam los spotkał jego pub, którego był właścicielem.

Wspominając tamten czas, artysta dodał:

Byliśmy zaledwie miesiąc od rozpoczęcia światowej trasy koncertowej i w jednym momencie zostaliśmy wysłani do domu, co było oczywiście szokiem dla wszystkich w tamtym czasie.

Trasa koncertowa, w którą miał wyruszyć James Blunt wraz z zespołem, promować miała wydany w 2019 roku, szósty album studyjny wokalisty, zatytułowany Once Upon a Mind. Wydawnictwo zamiast serii koncertów doczekało się jedynie w 2020 roku, reedycji z ośmioma dodatkowymi kawałkami.

Artysta, wyznał jednak, że od dłuższego czasu marzył o przerwie od muzyki. Zabiegając o to wiedział jednak, że składane mu obietnice są bez pokrycia. Przerwa przyszła niespodziewanie i naturalnie. Wolny czas, który dostał od losu, artysta wykorzystał na czas rodzinny, którego jak się okazuje, bardzo potrzebował:

Plan był taki, że miałem być przez rok w podróży, w trasie koncertowej. Jednak, w momencie wszystko zostało odwołane. Dla mnie było to super, ponieważ do tej pory nie spędziłem tyle czasu w domu co teraz. Spędziłem go po prostu na robieniu rzeczy, które robią zwykli dorośli i normalne rodziny.

Dodając:

I możliwe, że jest to największe szczęście w tym nieszczęściu, które mnie spotkało.

Autor You’re Beautiful, jednak nie porzucił całkowicie muzyki w tym czasie. Wyznał, że wolny i cenny czas, który otrzymał, wykorzystał na tworzenie nowych utworów. Nie wyjawił jednak czy i kiedy ujrzą światło dzienne. Na koniec dodał jednak z nadzieją:

Jestem bardzo podekscytowany. Czuję, że koniec tego czasu jest już na horyzoncie i już niebawem wszyscy będziemy mogli wrócić na własne miejsca.

Muzyk obecnie przygotowuje się do powrotu na scenę muzyczną. Będzie jedną z gwiazd festiwalu w Henley. Jego występ zaplanowany został na 16 września. Z kolei 29 maja 2022 roku Brytyjczyk wystąpi w Łodzi.

Poniżej przypominamy piosenkę The Greatest, która znalazła się na wspomnianym wyżej albumie. W teledysku James, oddaje hołd pracownikom medycznym, walczącym z pandemią w Wielkiej Brytanii. Dochód ze sprzedaży utworu, przeznaczony został na brytyjską służbę zdrowia.

Czytaj również