Może trudno w to uwierzyć, ale Scaled And Icy to już szósty album studyjny grupy Twenty One Pilots, którą na szczyt popularności wyniósł wydany w 2015 roku krążek Blurryface z hitem Stressed Out, a także nagrany na potrzeby soundtracku filmu Suicide Squad kawałek Heathens. Tyler Joseph i Josh Dun (oraz ich świta marketingowa) jak zwykle są mistrzami w budowaniu mitologicznej wręcz otoczki wokół swojej muzyki, ale czy merytoryczna zawartość ich najnowszego albumu jest warta całego tego szaleństwa? Sprawdźmy.

Tytuł Scaled And Icy ma dwojakie znaczenie: po pierwsze to swego rodzaju skrót od scaled back (ograniczony) i isolated (odizolowany), czyli uczuć, które wokalista Tyler Joseph odczuwał podczas pandemii. Po drugie to anagram słów Clancy is Dead. Clancy to jedna z najważniejszych postaci w mitologii Twenty One Pilots, ale jeśli miałabym opisywać w mojej recenzji całe to uniwersum, spędzilibyśmy tutaj cały dzień. A ja chcę opowiedzieć Wam przede wszystkim o muzyce. Niestety odnoszę wrażenie, że z każdym wydanym krążkiem artystyczna jakość twórczości Twenty One Pilots spada: im bardziej rozdmuchany marketing, tym mniej muzycy skupiają się na tym, co początkowo przyciągnęło do nich całe rzesze fanów.

Większość utworów na krążku jest zwyczajnie słaba. Otwierające album Good Day brzmi jak melodia z czołówki programu śniadaniowego w prywatnej telewizji – jest przesłodzone i nudne. Jeszcze gorzej wypada singiel (!) Saturday – zupełnie miałki i bezbarwny, radiowy w najgorszym tego słowa znaczeniu. Słuchając go, aż trudno uwierzyć, że nagrał go ten sam zespół, który parę lat temu stworzył Migraine czy chociażby Fairly Local. Nawet po czterech czy pięciu przesłuchaniach albumu nie jestem w stanie odróżnić Mulberry Street od Formidable. Z kolei kawałek The Outside sili się na krytycyzm muzycznego biznesu, ale brzmi tak, jakby Tyler próbował nauczyć grupkę dzieci popularnego na TikToku tańca. W największe zakłopotanie wprawiło mnie jednak nieironiczne użycie w utworze słowa vibing.
Nieco lepiej wypada Never Take It. Dzięki intrygującej, elektronicznej warstwie instrumentalnej Twenty One Pilots napisali lekki, letni hit o konfliktach powodowanych i podsycanych przez social media. Z kolei utwór Bounce Man, chociaż jego tekst jest absolutnie o niczym, ma świetny flow i można się przy nim przyjemnie pobujać.
Na koniec kilka słów o moich ulubionych utworach – gdybym miała jakikolwiek wpływ na tracklistę albumu, ocaliłabym tylko poniższe cztery. Pierwszy singiel promujący album, Shy Away, od razu wpadł mi w ucho. Chociaż brzmi dość komercyjnie, ma w sobie sporo mocy, a krzyk Tylera na ostatnim refrenie przywodzi na myśl poprzednie krążki grupy. Nostalgię przeszłości ma w sobie także kawałek Choker – bardziej melancholijny, o ciekawym tekście i intrygującym brzmieniu, spokojnie mógłby znaleźć się na albumie Trench. Specyficzny, mroczny klimat, z którego do tej pory znani byli Twenty One Pilots, udaje im się zbudować dopiero pod koniec krążka. Nie jestem w stanie przyczepić się do ciężkiego No Chances, w którym Tyler Joseph popisuje się lirycznymi umiejętnościami.
Album zamyka znakomite Redecorate – poruszająca opowieść o trzech osobach zmagających się z różnymi problemami, będąca sprytną metaforą walki o zdrowie psychiczne, a także niepokoju o to, co pozostanie po nas po śmierci i jak poradzą sobie z nią bliskie nam osoby.
I don’t want to go like this
At least let me clean my room
I don’t want to leave like this
’Cause the last thing I want to do is
Make my people make decisions
Wondering what to do, oh
Should they keep it on display
Or redecorate?
Nie jestem jedną z tych osób, które krzywo patrzą na zmiany artystycznego kierunku przez muzyków. Nie chcę, aby zdolni wykonawcy cały czas kręcili się w kółko. Uważam jednak, że jeśli zmiany, to na lepsze; zmiany, które wprowadzili Twenty One Pilots krążkiem Scaled And Icy zdecydowanie takie nie są. Album jest po prostu słaby. Ma sens tylko wówczas, gdy przyjmiemy konspiracyjne założenie, że zespół jest pod wpływem propagandy DEMA (fikcyjne miasto z mitologii Twenty One Pilots), a Scaled And Icy to pozytywnie brzmiąca wydmuszka, która ma odwrócić nasz wzrok od prawdziwych problemów. Szczerze mówiąc, mam dość mitologii, propagandy i konceptów. Tęsknię za dobrą muzyką.
- Data premiery: 21 05 2021
- Single: Shy Away, Choker, Saturday
