Sobel jest zdecydowanie jednym z najbardziej obiecujących artystów młodego pokolenia. Największą popularność zdobył po premierze hitu Impreza, królującego przez długi czas na listach przebojów. Pół roku później, światło dzienne ujrzało pierwsze wydawnictwo Sobla pt. Kontrast. Młody artysta nie zwalnia jednak tempa i niecały rok po premierze debiutanckiego krążka powraca z solowym albumem zatytułowanym Pułapka Na Motyle.
Pułapka Na Motyle składa się z 13 utworów, nagranych we współpracy z różnymi producentami muzycznymi, takimi jak: PSR, Magiera, SHDOW i Deemz. Na krążku gościnnie pojawili się również raperzy: Young Igi, Oki, Gedz oraz gitarzysta Piotrek Lewandowski.
Płytę otwiera utwór Bandyta, która jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych. To naprawdę mocny i obiecujący początek albumu, bez wątpienia zachęcający do przesłuchania Pułapki Na Motyli w całości. Oryginalny bit i nieco wulgarny, kontrowersyjny tekst idealnie współgrają, tworząc unikalny klimat. Szczególnie podoba mi się łatwo wpadający w ucho refren o niezwykle trafnym tekście i przekazie. Nic dziwnego, że utwór Bandyta zaraz po premierze stał się viralem w Internecie. Wybór tego kawałka jako singla i umieszczenie go na początku albumu to zdecydowanie strzał w dziesiątkę.
Zaczarowany Deszcz, Alien oraz Jeden Mały Problem to typowe bangerowe kawałki, przy których, bez większych refleksji, młodzież bawi się na imprezach czy posiadówkach. Każdy z nich został stworzony przez innego producenta, jednak mają one wspólny pierwiastek. Każda z nich jest inna, oryginalna, a jednocześnie wszystkie są dość przeciętne. Nie oznacza to jednak, że żadna z nich nie przypadła mi do gustu – podobają mi się, ale nie są piosenkami, do których szczególnie powracam.
Kapie Deszcz to jedna z bardziej melancholijnych, refleksyjnych piosenek na albumie. Utwór niewątpliwie wyróżnia się na tle innych, w większości będących imprezowymi kawałkami. To spokojny, przyjemny dla ucha kawałek, idealny do przesłuchania podczas zimnych, deszczowych wieczorów. Co więcej, jest to piosenka, w której Sobel odchodzi nieco od klimatów okołorapowych, prezentując się słuchaczom jako wokalista. Deszcz ma w sobie coś wyjątkowego, coś co zatrzymuje słuchacza i skłania go do przesłuchania tego utworu po raz kolejny. Niezwykły vibe, wstawki gitarowe oraz życiowy tekst ujęły mnie do tego stopnia, że Kapie Deszcz stał się jednym z moich ulubionych kawałków na albumie.
To samo mogę powiedzieć o piosence Puzzle, będącej utworem zupełnie odmiennym od Kapie Deszcz, a jednak wciąż plasującej się w top5 moich ulubionych kawałków z Pułapki Na Motyle. Puzzle jest emocjonalną piosenką o bardzo chwytliwym, wpadającym w ucho refrenie, który staje się najmocniejszą częścią Puzzli. Jedynym minusem tego utworu jest jego długość – niecałe trzy minuty to zdecydowanie za krótko, aby nasycić się tym kawałkiem.
Ten sam problem mam z piosenką Fiołkowe Pole, która niestety trwa tylko nieco ponad dwie i pół minuty, nad czym niezmiernie ubolewam, gdyż uważam, że to najlepszy kawałek z Pułapki Na Motyle. Ciężko mi opisać Fiołkowe Pole, ponieważ naprawdę brakuje mi słów, aby wyrazić, co myślę o tej piosence. Jedno wiem, Fiołkowe Pole jest po prostu fenomenalne. To utwór, którego nie sposób ominąć, zapomnieć. To jedna z tych piosenek, która głęboko porusza, jednocześnie wprowadzając słuchacza w przyjemny, wakacyjny klimat. Szczególnie ujęła mnie obrazowość w tym utworze, łatwość, z jaką Sobel opisuje swoje przeżycia, przywołując obrazy przyrody. Fiołkowe Pole znacząco wyróżnia się na tle pozostałych utworów, zarówno z Pułapki Na Motyle, jak i w całej karierze artysty. To kawałek, który w pełni ukazuje Sobla jako wokalistę, a nie rapera, prezentującego swoje umiejętności wokalne. Mam wielką nadzieję, że artysta pójdzie w takim kierunku i jeszcze kiedyś usłyszymy jego wokal w podobnym kawałku. Jeśli jeszcze nie słuchaliście Fiołkowego Pola, to koniecznie zatrzymajcie się przy tej piosence, a obiecuję, że się nie zawiedziecie!
Kolejnymi utworami są To Ja i Gruby Temat. Obydwie piosenki są „w porządku”, chociaż zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu tekst i vibe tej pierwszej. Wydaje mi się jednak, że żadna z nich nie jest jakoś wybitnie charakterystyczna, co nie oznacza jednak, że są nudne lub złe. Po prostu są kawałkami, których posłuchałabym gdzieś w tle, nie skupiając się za bardzo na warstwie muzycznej, jak i lirycznej.
Nie Teraz i Pobudka to utwory, nagrane we współpracy z innymi raperami. W pierwszym z nich gościnnie występuje Young Igi, w drugiej, Soblowi towarzyszy Oki. Nie Teraz to bardziej hiphopowy kawałek, posiadający ciekawy bit. Co więcej, jego zaletą jest również obecność Young Igiego, za którym zwykle nie przepadam. W Nie Teraz jednak Igi naprawdę mnie zaskoczył, dodając kawałkowi świeżości. Nagrana wraz z Okim Pobudka jest naprawdę dobrą, ciekawą piosenką, urozmaicającą nieco cały album, wyróżniając się na tle pozostałych utworów. Szczególnie podoba mi się część Okiego, który idealnie wpasował się w całość kawałka.
Chyba największe obiekcje mam co do piosenki Kinol, która nie do końca przypadła mi do gustu. Kawałek, owszem, posiada mocny bit od Magiery, jednak całość utworu jakoś specjalnie mi się nie podoba. Myślę, że wpływa na to tekst Kinola, który ewidentnie do mnie nie trafia. Co ciekawe, kawałek kojarzy mi się z innym hitem Sobla pt. Impreza, co najpewniej spowodowane jest obecnością nawiązania do słynnego utworu. Kinol to imprezowy banger, zapewne świetnie spisujący się zwłaszcza w klubach czy na koncertach. Niestety nie miałam jeszcze okazji posłuchać go właśnie w takich okolicznościach, jednak myślę, że wówczas spodobałby mi się znacznie bardziej niż teraz, gdy słucham go na słuchawkach podczas wiosennego spaceru.
Pułapkę Na Motyle zamyka Restart, który dobrze podsumowuje album. To dość spokojny, refleksyjny utwór. Restart to swego rodzaju rozładowanie emocji po przesłuchaniu całego krążka. Szczególnie podobają mi się zatrzymania w piosence, pozwalające słuchaczowi na rozładowanie napięcia, odprężenie się i zrelaksowanie. Umieszczenie Restartu jako kawałka, zamykającego album to zdecydowanie świetne posunięcie.
W Pułapce Na Motyle, Sobel ukazuje się słuchaczom z nieco innej strony niż w Kontraście. Trudno mi jednak określić, który album podoba mi się bardziej – obydwa są unikalne i naprawdę dobre. W Pułapce Na Motyle mogliśmy poznać Sobla od nieco innej strony, skupić się bardziej na jego umiejętnościach wokalnych oraz warstwie lirycznej w piosenkach, takich jak: Kapie Deszcz czy w moim ukochanym Fiołkowym Polu. Pułapka Na Motyle obfituje również w kawałki, które zdecydowanie są must-have każdej wakacyjnej imprezy: Bandyta, Alien czy Kinol. Najnowszy album Sobla jest bardzo zróżnicowany muzycznie i tekstowo, co niewątpliwie staje się jego wielkim atutem. Myślę, że każdy, nawet zagorzały przeciwnik rapu, znajdzie na nim coś, co podbije jego serce.
- Data premiery: 15 04 2021
- Single: Kinol, Alien, To Ja, Bandyta, Fiołkowe Pole
