Ostatni półfinaliści po raz pierwszy na scenie.
Gruzja – Tornike Kipiani „You”
Występ Gruzji utrzymany jest w ciemnych, granatowych barwach. W pewnym momencie na ciele Gruzina pojawiają się wizualizacje, podobny motyw mogliśmy zobaczyć w preselekcyjnych występów Aly Ryan czy Felixa Sandmana, a na scenie pojawia się podświetlane pudło. Ewidentnie najsłabszym elementem jest postawa Gruzina, który pokazuje bardzo aroganckie podejście do swojego udziału i daje do zrozumienia, że nie chce być na Eurowizji.



Albania – Anxhela Peristeri „Karma”
Albanka występuje na scenie sama, w sukience podobnej do Natalii Gordienko. Wizualizacje oparte na czerwonym, niebieskim i szarym motywie dymu, a najmocniejsza stroną występu jest dynamiczna praca kamer i ujęcia. A Anxeha dużo gra seksapilem, a obserwującym występ przypomina Ivetę z 2016 roku czy Eleni Foureirę. Wokalnie bez zarzutu.



Portugalia – The Black Mamba „Love Is on My Side”
Początek występu jest czarno-biały. Później scena nabiera kolorów niebieskiego, a następnie pomarańczowego. W wizualizacjach orkiestra, a na bocznym, transparentnym ekranie konkury młodej dziewczyny. Bardzo przyjemny dla oka obrazek.



Bułgaria – Victoria „Growing Up Is Getting Old”
Victoria w szaroniebieskim kombinezonie siedzi na podeście przypominającym klif, a na podłodze wizualizacje przypominają wodę. W pewnym momencie pojawia się piasek czy zdjęcie z dzieciństwa. Brak żadnych wizualizacji, a gra świateł, praca kamer i wokal Victorii dają niesamowicie intymny klimat. Jedno z najlepszych podejść jakie od początku prób mogliśmy oglądać.



Finlandia – Blind Channel „Dark Side”
Pomijając motyw ringu występ bliźniaczo podobny do tego z preselekcji. Jest duuużo dynamiki, rockowej energii i pirotechniki, pewny awans do finału.



Łotwa – Samanta Tina „The Moon Is Rising”
Wokalistka ubrana jest w zieloną suknię przypominającą modliszkę. Łotyszce towarzyszą trzy chórzystki, także na zielono. Wizualnie króluje złoto, a Samanta niemal caly jest w ruchu. Niestety, całość jest bardzo nijaka, pusta i po prostu nuda, głównie ze względu na mało dynamiczną prace kamer.



Szwajcaria – Gjon’s Tears „Tout l’Univers”
Występ Szwajcarii przypomina modernistyczną instalację artystyczną niż występ na Eurowizji. Gjon prezentuje się na tle białej, niezidentyfikowanej kształtem konstrukcji i momentami… wykonuje choreografię. Całość jest niezwykle wciągająca i przyciągająca uwagę, wokalnie bez zarzutu. Na pewno takiego występu nikt się nie spodziewał, i nie można przejść koło niego obojętnie.



Dania – Fyr & Flamme „Øve Os På Hinanden”
Występu Duńczyków także nie różni się od tego, co widzieliśmy na preselekcjach. Jedyną zmianą jest dodanie trójki chórzystów. Całość jest kolorowa, osadzona w latach osiemdziesiątych i po duńsku, chociaż jak na zamknięcie półfinału jest to dość słaby wybór.




