Weird! to drugi studyjny album Dominica Richarda Harrisona, szerzej znanego jako Yungblud. Muzyk, który z dnia na dzień cieszy się coraz większą popularnością, pozostaje boleśnie szczery i wierny swojej tożsamości.

Yungblud gra teraz w pierwszej lidze pop-rockowej sceny. W tym roku udało mu się nagrać duety z Bring Me The Horizon (wybuchowe Obey) oraz z Machine Gun Kellym (body bag), z którym muzyk prywatnie się przyjaźni. Oczekiwania związane z nowym albumem artysty, często określanego jednym z głosów młodego pokolenia, uwielbianego przez rzesze fanów, były bardzo wysokie.
Jak mówi sam muzyk, weird! ma za zadanie celebrować różnorodność i być “muzycznym ekwiwalentem odcinka serialu Skins”. Według Dominica, który w tym roku skończył 23 lata, jego rówieśnicy są pierwszym pokoleniem, które akceptuje liczne osobowości mogące współistnieć w jednym człowieku. Takie założenie krążka podkreśla okładka, na której Yungbluda oglądamy w siedmiu różnych stylizacjach.

Różnorodność słychać także w warstwie muzycznej albumu. Dominic zabiera nas w pełną ostrych zakrętów przejażdżkę, którą rozpoczynamy od kawałka Teresa. Mimo łagodnego początku, przywodzącego na myśl dźwięki z pozytywki, muzyk wokalnie daje z siebie absolutne sto procent – i tak jest właściwie w każdym otworze. Emocje artysty widoczne są jak na dłoni. Teresa kończy się znakomitym crescendo.
Sporą część albumu fani Yungbluda mieli okazję usłyszeć już wcześniej – światło dzienne ujrzały liczne single. Cotton candy to radosny, popowy utwór o radości z seksu i niczym nieograniczonej seksualnej wolności. Z kolei Strawberry lipstick przypadła dużo większa dawka rockowego pazura. Gitarowy kawałek to oda do miłości, toksycznej i niebezpiecznej, ale jakże słodkiej i zniewalającej. Na pierwszy plan wypływa tu brytyjskość muzyka, który nigdy nie stara się ukrywać swojego akcentu.
Utwór Mars to najlepszy dowód na to, dlaczego Yungblud uznawany jest za głos młodego pokolenia. Artysta nie boi się angażować społecznie (cała jego dyskografia to właściwie jeden wielki manifest) oraz poruszać ważnych, trudnych kwestii. Niestrudzenie głosi idee tolerancji i akceptacji, tworząc dla młodych, często zagubionych ludzi społeczność, w której mogą bezpiecznie wyrażać siebie. Mars opowiada o transpłciowej dziewczynie, którą artysta poznał w 2018 roku podczas Vans Warped Tour, i jej zmaganiach z rzeczywistością. Utwór porusza do głębi, zwłaszcza, kiedy zdamy sobie sprawę, że tytuł i refren nawiązują do Life on Mars Davida Bowie, którego Dominic uważa za jedną ze swoich największych inspiracji.
Na krążku weird! znaleźć możemy dwie ballady; ta pierwsza to typowo miłosna Love song. Muzyk opowiada o tym, jak ciężko kochać kogoś innego, jeśli nigdy nie nauczono nas kochać samego siebie. W tekście pojawia się nawiązanie do filmu Eternal Sunshine of the Spotless Mind z Jimem Carreyem i Kate Winslet. Druga ballada to It’s quiet in Beverly Hills, łącząca w sobie zniechęcenie kulturą Hollywood, która artystę kiedyś fascynowała, oraz ciepłe przesłanie dla fanów Yungbluda.
Dominic nie zapomina o swoich punk-rockowych korzeniach. Kawałek Superdeadfriends jest agresywny i brudny, zwłaszcza w zwrotkach (refreny są nieco bardziej wygładzone). Z kolei Charity ze świetnymi, mówionymi wersami to szalony hymn na cześć czerpania z życia pełnymi garściami, ponieważ tylko w ten sposób możemy osiągnąć szczęście i wolność. Na punkową imprezę zaprasza nas energetyczne, taneczne Ice cream man. Na uznanie zasługuje fakt, że mimo muzycznej ewolucji twórczości Yungbluda, nadal świetnie wychodzą mu ostrzejsze kawałki z brudnym wokalem.
Według samego artysty, pinezką spinającą cały krążek jest utwór God save me, but don’t drown me out. Nieco rzewny kawałek porusza temat pozostawania sobą bez względu na okoliczności i pomimo przeciwności losu. Nie możemy pozwolić, aby nasze wady i lęki definiowały, kim jesteśmy jako ludzie. Jak mówi Yungblud, being yourself is the best thing you can be. Przekaz ten zapewne wypływa prosto z serca artysty, podobnie jak utwór Weird!. Słuchając tej nie wyróżniającej się brzmieniowo, raczej popowej propozycji warto zwrócić uwagę na autobiograficzny tekst, w którym Dominic opisuje półtora roku poprzedzające wydanie singla.
Ostatnie 18 miesięcy było dla mnie dziwne. Prawie straciłem mamę w wypadku samochodowym. Byłem w związku i miałem złamane serce. Bardzo szybko zdobyłem sławę. Wpadłem w depresję i znowu myślałem o samobójstwie. To był po prostu mroczny, pokręcony czas. Myślałem, że pochłonie mnie w całości i nigdy więcej mnie nie zobaczycie – ale wyszedłem z tego cało.
Tego typu bolesna szczerość jest cechą charakterystyczną artysty i jego twórczości.
Na krążku znalazło się miejsce dla utworu nagranego we współpracy z Machine Gun Kellym – Acting like that. Słuchając go, ciężko oprzeć się wrażeniu, że na tym układzie lepiej wyszedł MGK – wydane na edycji deluxe jego albumu Tickets To My Downfall body bag jest o klasę lepsze niż Acting like that. Nie ulega jednak wątpliwości, że to wpadający w ucho, imprezowy hit.
Album zamyka The freak show, którego konstrukcję sam Yungblud porównuje do takich klasyków rocka jak Jesus of Suburbia czy Bohemian Rhapsody. Faktycznie, utwór łączy w sobie kilka elementów o odmiennych brzmieniach: mamy tu mocne, rockowe zwrotki, musicalowy refren i orkiestrowy bridge.
Składające się na weird! utwory to kawałki serca młodego artysty: niektóre bardziej autobiograficzne, inne mniej, ale wszystkie intrygujące i szczere. Yungblud ma niezwykle dużo do powiedzenia i nie stroni od robienia użytku ze swojego głosu – zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Muzycznie mamy tu do czynienia z prawdziwym eklektyzmem: żywiołowy, radiowy rock sąsiaduje z chropowatym punkiem i gładkimi, romantycznymi balladami. Popowa produkcja w wykonaniu Zakka Cerviniego gwarantuje, że krążka łatwo się słucha. Może Dominic nie jest już tym nieokrzesanym chłopakiem, którego znaliśmy z utworów Machine Gun (F**k The NRA) czy 21st Century Liability, ale pozostaje tak samo wrażliwym, inspirującym artystą, który swoją popularność wykorzystuje w bardzo inteligentny sposób. Jego drugi studyjny album można uznać za sukces.
- Data premiery: 04 12 2020
- Single: Weird!, Strawberry lipstick, God save me but don't drown me out, Cotton Candy, Mars, Acting like that
