Tegoroczne lato powoli kończy swoje światłe panowanie, co oczywiście nie znaczy, że nie będziemy wracać wspomnieniami do tego rozgrzanego od dobrej muzyki okresu. Choć nowe dzieło Victorii Monét pod tytułem JAGUAR nie zostało dostrzeżone i szczególnie docenione przez muzyczny świat, tak na Wasze szczęście ja je zauważyłem i postanowiłem napisać o nim kilka ciepłych słów.

Jeśli nie wiecie kim jest Victoria Monét, to spieszę do was z kilkoma podstawowymi informacjami na temat tej szczególnej Amerykanki. Pani Monét próbuje swoich sił w muzycznym biznesie już od kilku dobrych lat, debiutując w roku 2014 pierwszą częścią projektu Nightmares & Lullabies. Dziś Victoria znana jest głównie z pisania piosenek dla innych artystów jak Fifth Harmony, czy Brandy, w tym również dla swej długoletniej przyjaciółki Ariany Grande, będąc współautorką takich światowych hitów jak thank u, next, 7 rings, czy NASA. Co do samego JAGUAR, projekt ten jest pełnoprawnym debiutem Victorii Monét, choć zupełnie nie różni się strukturą oraz długością od jej poprzednich produkcji, w tym również od dwuczęściowego albumu zatytułowanego Life After Love wydanego w roku 2018. To na tyle formalności, a co do szczegółów oraz brzmienia tegoż debiutu?
JAGUAR to niezwykle przyjemne dwadzieścia pięć minut świetnie wyprodukowanej muzyki, lecz niewielki w niej wkład osobowości samej autorki. W praktyce wszystkie zgromadzone kompozycje, wraz z dwoma mało istotnymi interludiami, mogłaby zaśpiewać którykolwiek z wielkich muzycznych gwiazd jak właśnie Ariana, czy chociażby Rihanna i nadal byłyby to równie fajnie brzmiące utwory. Pomimo czerpania przyjemności z ich wyśmienitej melodii, brak w nich tego czegoś, co by sprawiło, abym mógł je w pełni utożsamić z Victorią Monét jako artystką, która ma coś do powiedzenia, a nie wyłącznie autorką intrygujących piosenek. To największa bolączka tego projektu, gdzie zbytnia uniwersalność prowadzi do niepożądanej nijakości, gdzie trudno o najszczersze uczucia płynące z głosu i z serca wokalisty je wykonującego, a szkoda.
JAGUAR stoi stylistycznie w rozkroku pomiędzy współczesnym R&B, a ostatnio bardzo modnym stylem disco, które osobiście uważam za najlepszy element tego debiutu. Jaguar oraz Experience są niezwykle energetyczne, pozostając przy tym kompozycjami bardzo eterycznymi, co spokojnie można określić jako coś, w czym Victoria czuje się po prostu najlepiej. Świadczą o tym pozostałe pięć propozycji, które w mniejszym lub większym stopniu opowiadają o sensualnych uciechach oraz tego, co je potrzebne do ich odczuwania. Tutaj zwrócę uwagę na niezwykle przyjemne Touch Me oraz moim zdaniem niepotrzebnie okraszone w przekleństwa Moment. Fajnie też wypada Ass Like That, któremu najbliżej jest do osobistych przeżyć i doświadczeń Pani Monét, co słychać i czuć.Co do Dive oraz Go There With You, te wypadają jako dość banalne na tle pozostałych utworów, choć pod żadnym pozorem nie polecam ich pomijać, przysłuchując się JAGUAR, bo akurat mogą wpisać się w wasze muzyczne gusta.
Victoria Monét nie stanie się gwiazdą z dnia na dzień, co zresztą pokazała jej dotychczasowa ścieżka kariery. JAGUAR jest dobrym początkiem nowej artystycznej drogi dla Victorii, która dalej powinna szukać swojej muzycznej natury, a tą z pewnością posiada, tak samo, jak talent do tworzenia piosenek. Sto banałów później, a ten debiutancki krążek może okazać się początkiem pięknej dyskografii, dyskografii ikony popkultury XXI wieku.
- Data premiery: 07 08 2020
- Single: Ass Like That, Moment, Experience
