Pomimo tego, że świat jest naprawdę wielki, od czasu do czasu odnajdują się w nim pokrewne dusze. Gdy sprzyja im szczęście, tworzą razem coś niezwykłego. Taką ciepłą niezwykłością podzielił się z nami duet tworzący The Soundflowers.

To pierwsze wrażenie, że na nowo wydanej epce zatytułowanej po prostu The Soundflowers łączą się nie tylko głosy, ale też dusze artystów, nie opuszczało mnie aż do ostatniego tworzącego wydanie utworu.
Your Look (Glorious), spowodował, że lato zapachniało intensywniej. Być może miało na to wpływ rytmiczne pogwizdywanie, połączenie smyczków i gitary, a może fakt, że Paris Jackson i Gabriel Glenn wciągnęli mnie do swojego świata z niezwykłą łatwością i delikatnością. Chociaż artyści co jakiś czas wymieniali się rolą wokalu wspierającego, nie było tam podziałów, nie znalazłam miejsca, w którym wyczułabym jakąkolwiek dominację.
Chociaż 5 utworów tworzących epkę, to utwory niemal zwiewne, to właśnie ta delikatność sprawiła, że gdzieś pomiędzy dźwiękami zaczęłam słyszeć pewien mistycym. Nie taki, który zamykany jest najczęściej na rockowych płytach okrzykiwanych najlepszymi na świecie, ale taki płynący ze spokoju i z nici porozumienia.
Zawsze miałam wrażenie, że artyści piszą o uczuciach, używając do tego wielkich słów, bo boją się wyrazić je wprost. Chociaż utworowi Geronimo nie można odmówić metaforycznego znaczenia, to lirycznie trafia w punkt. Można byłoby napisać, że Geronimo to kolejny utwór o smutku, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że w tym smutku jest coś, co każe trzymać się nadziei.
Notes on a Ghost oraz In The Blue jasno pokazują, że pomimo niezwykłego współbrzmienia, na epkę The Soundflowers składają się dwa światy. Oba utwory są zdecydowanie bardziej zadziorne. Gabriel Glenn pokazuje w nich przyjemną chrypkę, a Paris nieco łagodzi całość i znowu, nie jest to w żadnym wypadku zderzenie światów, a ich płynne przenikanie.
Zamykający album utwór – Best Version of Myself, utrzymany jest w podobnej konwencji jak dwa poprzednie, ale jest teź chyba najbardziej inwazyjny. Nie jest to zarzut, jednak to w tym miejscu chyba najbardziej da się wyczuć autonomie ich głosów.
Już na początku obiecałam sobie, że wysłuchując i oceniając The Soundflowers EP, odrzucę wszelkie pryzmaty, przez które postrzegana jest Paris Jackson, bo to w moim odczuciu dzieje się niestety niezwykle rzadko.
The Soundflowers to epka na, której słychać podobieństwo dusz. Paris Jackson i Gabriel Glenn stworzyli muzyczną, słodko-gorzką bajkę, która przyciąga autentycznością.
- Data premiery:
- Single:
