Becky G – Mala Santa (2019), recenzja Sebastiana Torbicza

Inne recenzje

Becky G w świecie muzyki postacią anonimową z pewnością nie jest. Debiutowała w 2013 roku, jednak przez wiele lat nagrała jedynie minialbum na początku swojej kariery. Jej fanom dość długo więc zajęło wyczekiwanie na pełnowymiarowy, debiutancki krążek artystki. Moment ten nastąpił 17 października, 2019 roku kiedy to do sprzedaży trafił krążek Mala Santa, co w tłumaczeniu oznacza Zła Święta.

Przez te wszystkie lata na scenie muzycznej, Becky skupiła się głównie na współpracy z innymi artystami, biorąc udział w wielu kooperacjach, oraz wydając masę singli. Na jej debiutanckiej płycie znalazło się 16 utworów, z czego do aż 11 powstały teledyski. Promowało ją 5 kompozycji, w tym m.in. tytułowe Mala Santa, czy też znane Sin Pijama i Mayores. Co ciekawe, w dziewięciu kompozycjach mamy gościnne udziały innych artystów.

Otwarcie albumu jest dość spokojne, w dobry klimat reggaetonu i latin popu wprowadza nas Mala Santa. Po nim przechodzimy do pierwszego featuringu czyli Dollar z udziałem Myke’a Towersa. Ułożenie kompozycji, to jak jazda rollercoasterem. pierwsza kompozycja mówi o wewnętrznych konfliktach, następnie przechodzimy w różne tematy i odmienne nastroje. Dominują latynoskie, taneczne rytmy. Dobrym tego przykładem jest wydające się spokojne, ale wpadające w ucho Mejor Asi, z Darellem. Klimatu tej kompozycji dodaje charakterystyczne brzmienie gitary.

Wartym wspomnienia jest utwór Peleas. To kolejna, ciekawa odsłona Becky. Tym razem bardziej zmysłowa. Tekst opowiada o zakończeniu toksycznego związku. Delikatne brzmienie gitary akustycznej, przeplata się tutaj z elektronicznym bitem. W spokojniejsze wokalne fragmenty, są wplątane rapowane elementy. W podobnym spokojnym tonie osadzone zostały również osadzone utwory takie jak En Mi Contra oraz Subiendo. Jednak spokojny ton, nie oznacza tutaj ballady, a raczej bardziej bujające się rytmy w nieco niższym tempie. Wiele z utworów brzmi niestety dla mnie jakby były robione „na jedno kopyto”. Mam tu na myśli np. No Te Pertenezeco oraz Me Acostumbre (co nie zmienia faktu, że drugi z wymienionych wpadł mi w ucho).

Najlepsze z reguły zostawia się na koniec. Ta myśl z pewnością towarzyszyła artystce przy układaniu playlisty albumu, gdyż dwa, myślę, że największe hity zostawiła na sam koniec. Mowa tu o Sin Pijama oraz Mayores. W Sin Pijama gościnnie wystąpiła Natti Natasha. To wpadająca w ucho, bardzo rytmiczna i taneczna kompozycja. Pomimo wolniejszego tempa, powoduje że ciało porusza się w rytm muzyki. Natomiast w Mayores zarapował Bad Bunny. Becky pokazała w nam swoje możliwości wokalne. W refrenach jej głos osadzony jest w nieco wyższych rejestrach, niż w poprzednich utworach. Moim zdaniem jest to najlepsza kompozycja na Mala Santa. Idealny utwór do radia, jazdy autem, czy po prostu zrelaksowania się.

Po wielu współpracach, głownie z artystami latynoamerykańskimi jak Daddy Yanke, Maluma, albo J Balvin, artystka postawiła w końcu na wydanie czegoś swojego. Czy była to dobra decyzja? Pod względem marketingowym na pewno. Wykorzystała fakt, że jest na fali wznoszącej. Jednak czegoś mi w tym krążku brakuje. Być może większego polotu i różnorodności w warstwie muzycznej. Sporo kompozycji, brzmi prawie że tak samo. Raptem kilka z nich wybija się ponad pozostałe. Biorąc pod uwagę doświadczenie Becky zebrane przez współpracę z innymi artystami, liczyłem na nieco więcej. Na plus fakt, że mamy tutaj emocjonalny i stylistyczny rollercoaster, w którym artystka pokazuje swoje różne oblicza. Jedno spokojniejsze i zmysłowe, natomiast drugie to ta Zła Święta.

Becky G - Mala Santa
  • Data premiery: 17 10 2019
  • Single: Sin Pijama, Mayores, Mala Santa, Dollar, Cuando Te Bese
Najlepsze utwory: Mayores, Sin Pijama, Mala Santa, Peleas
Najsłabsze utwory: No Te Pertenezeco, Subiendo


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Sebastian Torbicz
Sebastian Torbicz
Muzykolog, absolwent KULu w Lublinie. W wolnych chwilach lubi słuchać Bon Jovi, Delty Goodrem, muzyki francuskiej i wielu innych artystów. Ulubione gatunki to rock i pop. Otwarty na poszukiwanie i odkrywanie nowości w muzycznym świecie. Prywatnie muzyk samouk.

Czytaj również

Becky G w świecie muzyki postacią anonimową z pewnością nie jest. Debiutowała w 2013 roku, jednak przez wiele lat nagrała jedynie minialbum na początku swojej kariery. Jej fanom dość długo więc zajęło wyczekiwanie na pełnowymiarowy, debiutancki krążek artystki. Moment ten nastąpił 17 października, 2019...Becky G - Mala Santa (2019), recenzja Sebastiana Torbicza