Trwa konflikt pomiędzy Quebonafide a Fabijańskim. O co tak naprawdę chodzi?
1 kwietnia w serwisach streamingowych ukazała się najnowsza płyta Quebonafide – Romantic Psycho, która do sklepów trafiła dwa dni później. Na początku roku raper ruszył z kampanią promującą krążek, na którą składał się nowy wizerunek, dziwne wypowiedzi czy pojawienie się w mediach, których do tej pory unikał.
Kuba Grabowski powrócił już do dawnego wyglądu przy okazji premiery nowego teledysku do utworu SZUBIENICAPESTYCYDYBROŃ. Nie można przejść obojętnie obok tekstu, w którym muzyk odniósł się do Sebastiana Fabijańskiego – aktora i od niedawna rapera.
Słowo sukces sprawia, że chciałby cię zabić każdy
Raperzy rozumiem, ale k***a Fabijański?!
Idę sobie biegać pięknym świtem nadwiślańskim
Nie mogę przejmować się tym co gadają błazny
W moim filmie bracie to nie hajs gra rolę
Gdybym się urodził z tak zamkniętą głową
Pewnie raczej też chciałbym zostać aktorem
Tylko po to by jak najrzadziej być sobą, słowo
rapuje Quebo
Sebastian Fabijański był gościem Krzysztofa Stanowskiego w podcaście Hejt Park Live. Aktor próbujący swoich sił w rapie postanowił zadrwić z wizerunku Quebonafide. Pojawił się w okularach, polówce i swetrze. Był bardzo nieśmiały i lekko przestraszony. Podczas wywiadu powiedział:
Jestem Romantic Macho, brat Romantic Psycho
A to nie wszystko! Aktor na sam koniec podcastu odczytał list, który miał być do Quebonafide.
Chciałbym bardzo przeprosić za brata – coś ostatnio się odciął od świata. Nie ma to tamto – musi zmienić lekarza. Mówi, że ma głowę otwartą, ale ja się nie zgadzam! Uwierzcie – znam go, to tragiczny aktor i pajac. Szuka poklasku aż się cały wydziarał, upss nie tak, bo on się wydziabał. A z tą PR-ową akcją, co ją ciągnął na chama, to było o tak o: pieprzone chamstwo, on się wyśmiewał z brata i z takich jak ja, co siedzą w szpitalach. Emanował pogardą w telewizyjnych programach. Nie chcę już słuchać, ciągle to samo: o jego charytatywnych planach czy zamiarach – spadaj z tą propagandą. Kuba, bracie, bez urazy nie pitol żeś nagi, życzę odwagi, do pokazania światu swojej prawdziwej twarzy. Zdradzę ci sekret, nie ma jej w dziarach, upss znowu to samo, przepraszam, w dziabach.
Jak zaczął się konflikt według rapującego aktora?
Ja kiedyś w wywiadzie powiedziałem, że ja nie rozumiem, kim on jest artystycznie. Kiedy wypuszczasz kawałek, który się nazywa Madagaskar i jest on takim bardzo brudnym trackiem, które ja lubię i cenie w rapie, a potem nagrywasz kawałek Candy, to ja nie rozumiem, kim on jest artystycznie – odpowiedział w podcaście.
Można pomyśleć, że konflikt został wymyślony na potrzeby promocji zarówno najnowszej płyty Quebonafide, jak i debiutanckiego krążka Fabijańskiego. Wskazuje na to najnowszy wpis na Instagramie aktora.
Jak myślicie – konflikt pomiędzy Fabijańskim a Quebonafide to chwyt marketingowy czy prawdziwa jadka?

