Artystka jakiś czas temu wydała swój pierwszy solowy album, który narodził się z terapii po jej nieudanym małżeństwie oraz z doświadczenia burzliwych relacji w zespole. Czego nauczył jej nowy album?
Debiutancki album solowy Hayley Williams, ma wyspiarski nastrój co jest przeciwieństwem jej dotychczasowego dorobku. Artystka nauczyła się wiele rzeczy tworząc ten album, dzięki niemu zdała sobie sprawę z tego co jest przyczyną jej depresji.
Jednym z moich największych uzdrawiających momentów było uświadomienie sobie, że wiele moich przygnębień to zgubiony gniew.
mówi artystka w rozmowie z theguardian.com
Dzięki temu Williams zaczęła rozumieć pewne rzeczy, które wydarzyły się w jej życiu i nie do końca były one właściwe. Był to między innymi rozwód jej bardzo młodych rodziców, o który niesłusznie obwiniała siebie. Uświadomiła sobie, że to wszystko dlatego, że ona zawsze chciała mieć kochającą się rodzinę.
Idąc tym tropem twierdzi, że wzorując się na dziadkach, którzy poznali się w wieku 12 lat i do tej pory są razem, chciała stworzyć stały związek. Uświadomiła sobie, że być może wybierając takiego partnera może powielić błędy swoich rodziców. Twierdzi, że była w niezdrowym związku, ale dzięki terapii uznała, że można to naprawić.
Nowy album artystki zawiera między innymi intymną, niecodzienną piosenkę Cinnamon, o jej domu i przyjemności zjedzenia śniadania nago. Uciekając w młodości z mamą i mieszkając w przyczepie campingowej Hayley zdała sobie sprawę z tego, że to ważne, by móc posiadać własne miejsce, w którym będzie miała chociaż trochę prywatności.
Dzisiaj, po odbytej terapii Williams nie żałuję swojej przyszłości. Uważa, że należy podkreślić siłę kobiecego gniewu, dzięki czemu lepiej radzi sobie z tym co się wydarzyło. Hayley Williams mówi, że gniew zawsze próbuje nas czegoś nauczyć i to właśnie zamierza wykorzystać.


