Harry Styles nie jest już nastoletnią gwiazdą, która śpiewa w najpopularniejszych boysbandzie na świecie. Choć utwory Brytyjczyka wciąż robią wielką furorę wśród młodych słuchaczy, etap boysbandowych i nienagannie skrojonych pod radio przebojów jest daleko za nim. Słychać to było już na debiutanckiej płycie sprzed ponad dwóch. Czy podobnie jest na jego drugim dziele Fine Line?
Bycie członkiem bijącego rekordy popularności popowego boysbandu niesie za sobą dużo plusów, ale też mnóstwo minusów. Tym bardziej, kiedy zespół zawiesza działalność i trzeba wziąć się za karierę solową. Miliony fanów oczekuje od Ciebie, że dasz im kolejną dawkę tej muzyki, za którą pokochali boysband.
Solowa przygoda Harry’ego Stylesa to jednak coś zupełnie innego niż piosenki One Direction. Brytyjczyk powiedział „dość” radiowym hitom już na dobrze przyjętym debiutanckim albumie. Ponad dwa lata później pojawia się jego kolejna płyta Fine Line, która tylko potwierdza, że 25-latek z Anglii nie skupia się na listach przebojów, przeciwstawia się czystej komercji i oczekiwaniom bycia muzykiem z superhitami na koncie. Konsekwentnie podążą muzyczną ścieżką, która jest mu najbliższa.
Fine Line to kolejna odsłona retro duszy Stylesa. Nie ma więc drastycznej zmiany brzmienia w porównaniu z pierwszą płytą. Jednym słuchaczom będzie to odpowiadało, drudzy najpewniej stwierdzą, że Brytyjczyk idzie na łatwiznę. Nic bardziej mylnego. Drugi krążek artysty to solidna kontynuacja tego, co zaczął w 2017 roku. Jest jednak jeszcze lepiej, odważniej, wyraziściej i ciekawiej.
Harry Styles nie chce tworzyć dzisiejszego popu. Woli flirtować z przeszłością, bawić się melodiami lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, które stara się adaptować do współczesnych warunków. I robi to naprawdę dobrze. Na Fine Line panuję iście vintage’owy klimat, niczym wprost wyjęty ze złotych czasów analogowego brzmienia. Wokalista czerpie garściami z najlepszego gitarowego grania, romansuje z soft rockiem Kalifornii, uspokaja słuchacza ciepłym folkiem, intrygująco zahacza o elementy indie czy dodaje gdzieniegdzie sensualnie brzmiącą elektronikę.
Gitarowo hipnotyzujące To Be So Lonely, niesamowicie emocjonalne Falling oparte jedynie na fortepianie, pełne słońca i dancehallu Sunflower, Vol. 6, przyjemne indie-popowe Golden, będące pięknym hołdem dla muzyki zespołu Queen Treat People With Kindness ze śpiewem chóralnym, skromnie folkowe Cherry czy ponad 6-minutowy albumowy highlight She – zmysłowa i psychodeliczna ballada gitarowa, od której nie możesz się oderwać. Jeden z najlepszych utworów w karierze Stylesa.
Świetnie wypada też singlowe trio, które reprezentuje nieco szybszą odsłonę Fine Line. Sensualny soft rock zmieszany z indie popem w Lights Up, uwodzicielskie i inspirowane latami siedemdziesiątymi Watermelon Sugar czy świetnie wyprodukowane Adore You, które jest najbardziej radiowym utworem z całego krążka.
Album byłej gwiazdy One Direction to naprawdę udana hybryda gatunkowa inspirowana największymi. Mieszają się tu wpływy chociażby Paula McCartneya, Davida Bowiego, Fleetwood Mac, Pink Floyd czy wspomnianego już wcześniej Queen. To płyta pełna rozterek młodego dorosłego. Tworząc muzyczną laurkę dla brzmień sprzed lat i dodając do nich pierwiastek siebie Harry Styles szczerze opowiada o problemach, z którymi zmaga się dziś niejeden słuchacz w jego wieku. Nie boi się mówić głośno o smutku, seksualnych doświadczeniach, trudnym rozstaniu i bolesnych wspomnieniach z jego dawną miłością w roli głównej.
Harry Styles nie zawodzi, bo zwyczajnie wie, co robi. Nie jest jedynie komercyjnym produktem stworzonym przez wytwórnię. To artysta będący w zgodzie z własną naturą. Dzięki temu owiany złą sławą syndrom drugiej płyty ominął go szerokim łukiem. Od początku swojej solowej kariery Brytyjczyk oddaje hołd dawnym brzmieniom, zanurzając się całym sobą w retro rocku i pokazując z wielką pewnością siebie jego intrygującą współczesną odsłonę. Fine Line to spójne i konsekwentne dzieło, którym 25-latek daje jasny komunikat wszystkim słuchaczom. Ma pomysł na swoją twórczość i to dopiero początek jego wielkiej solowej kariery.
- Data premiery: 13 12 2019
- Single: Lights Up, Watermelon Sugar, Adore You
Adore You
Watermelon Sugar
Golden
Lights Up
Cherry
To Be So Lonely
Treat People With Kindness
