„Legendę trzeba umieć pokazać, a im się udało”. Relacja ze spektaklu Lunatycy. Piosenki Grzegorza Ciechowskiego”

W Toruniu rozpoczęły się wczoraj dni Grzegorza Ciechowskiego, którego upamiętniamy za jego twórczość. Wśród spotkań, koncertów i filmów, znalazło się także miejsce dla świetnego spektaklu.

Centrum Kulturalno Kongresowe Jordanki postanowiło nam w tym roku urozmaicić Dni Ciechowskiego, zapraszając do swojej kameralnej sali studentów warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Lunapark. Piosenki Grzegorza Ciechowskiego to ich autorski spektakl, który powstał rok temu w ramach zaliczenia egzaminu podsumowującego letnią sesję z przedmiotu Interpretacja piosenki aktorskiej i od razu trzeba przyznać, że zrobił na mnie wielkie wrażenia.

Już rozpoczynająca go piosenka wprawiła mnie w klimat spektaklu, który z jednej strony był bardzo dramatyczny, a chwilami patetyczny w najlepszym tego słowa znaczeniu. Z drugiej strony był jednak bardzo płynny i co trzeba zauważyć, następujące po sobie piosenki były ułożone w takiej kolejności, że sprawiały wrażenie ich kontynuacji. Nic tu nie działo się przypadkowo, wszystko było perfekcyjnie przygotowane, wyśpiewane i co najważniejsze zinterpretowane. Grupa za pomocą światła, krzeseł, swoich ruchów i mimiki przedstawiła te utwory w sposób znakomity i aż trudno uwierzyć, że są dopiero studentami, a nie doświadczonymi artystami. Biała flaga, Psy Pawłowa, Arktyka czy Nie pytaj o Polskę, to tylko niektóre utwory, które usłyszeliśmy tego wieczora. Autorem aranżacji i akompaniatorem tego wieczoru był Mateusz Dębski, który poprzez muzykę stworzył genialny klimat wieczoru.

W tym miejscu wymienić należy także wszystkich aktorów, bo naprawdę jest to udany spektakl. Są nimi: Kamila Brodacka, Małgorzata Kozłowska, Klaudia Kulinicz, Zuzanna Saporznikow, Marta Sutor, Marcin Franc, Aleksander Kaźmierczak i Kondrad Szymański. Jeśli tak rozpoczynają swoje kariery, to nie musimy bać się o ich przyszłość.

Czytaj również