Są takie koncerty, na które trzeba pójść. Możecie nie słuchać danego typu muzyki, nie identyfikować się z artystą, ale powinno sprawdzić się jak wygląda show i “o co tyle szumu”. Takie są właśnie koncerty Bass Astral x Igo. Igor Walaszek i Kuba Tracz stworzyli nowy rodzaj występów na żywo. Śmiało można powiedzieć, że weszli na nowy poziom robienia koncertów w Polsce. Jeśli kiedykolwiek słuchaliście ich na żywo – wiecie o czym mówię.
Bass Astral x Igo w bardzo krótkim czasie zyskali wielu fanów i dotarli do szerszej publiczności. Jeszcze niedawno grali dla małych grup fanów, w małych klubach i w kameralnej atmosferze. Pamiętacie finał Męskiego Grania w 2018 roku? Problemy techniczne na Scenie Głównej dały szansę chłopakom na zagranie długiego koncertu na Scenie Ż i zaprezentowanie całego spektrum swoich umiejętności. Później wszystko ruszyło jeszcze bardziej! Wyprzedane koncerty, często przy awarii serwerów pośredników biletów. Trzeba to podkreślić – wszystko zadziało się bez żadnej promocji w mediach. Aż dotarliśmy do tego momentu – rozpoczęcie ich największej trasy koncertowej It’s Dark Tour na podwójnym występie na warszawskim Torwarze, wraz z wyprzedanym pierwszym koncertem.
Wchodząc na Torwar chyba pierwsze co rzuciło się w oczy to przedział wiekowy publiczności, a jest on tak szeroki, że świadczy o tym jak muzyka chłopaków dociera do wielu pokoleń. Na bramkach otrzymaliśmy czerwone naklejki na latarki w telefonach, ale co się z nimi później stało – o tym później. Koncert otworzyło Emotion Queen, cover z repertuaru Clock Machine, czyli pierwszego zespołu chłopaków. Wyśmienitym smaczkiem dla fanów był fakt, że na scenie mogliśmy zobaczyć lampę ze słynnego już nagrania z gliwickiej Spirali. Dwugodzinny set zarejestrowany ponad 2 lata temu w studenckim klubie stał się pewnym symbolem i koncertem, który powinien znać każdy szanujący się wielbiciel duetu. Emotion Queen także otwiera tamten pamiętny występ.
Setlista koncertowa obfitowała w klasyki zespołu z obu płyt, a także nowe utwory. Ze “starych” utworów usłyszeliśmy między innymi Tecno, ukochane przeze mnie Feeling Exactly z solówką Kuby na basie czy Lipstick, cudowne It’s Only Emotion lub Telephone. Osobiście ciężko wybrać mi, który utwór podobał mi się najbardziej tego wieczoru, ponieważ setlista idealnie trafiła w moje gusta. Zdarzyło mi się być już na wielu koncertach tego duetu i muszę przyznać, że za każdym razem bawię tak samo wspaniale!
Podczas koncertu usłyszeliśmy także nowe utwory, które pojawią się na nadchodzącej, trzeciej płycie Bass Astral x Igo. Premiera – na początku przyszłego roku. Chłopaki zagrali dla nas It’s Dark czyli swój ostatni singiel – szczególnie polecam sprawdzenie go wraz z fantastycznym teledyskiem. Oprócz tego utworu usłyszeliśmy także Crush – zupełną nowość, Bikini, które pojawiało się już na wcześniejszych koncertach i brzmi po prostu genialnie! Dodatkowo, będzie to kolejny singiel i nie mogę się już doczekać wersji studyjnej, ponieważ koncertowa brzmi po prostu nieziemsko. Igor i Kuba zdradzili, że wyjechali do Włoch w celu tworzenia nowej muzyki i jeśli tak dobrze szło im tworzenie na wyjeździe, co słychać w nowych utworach, to teraz wystarczy tylko czekać na cały album. Bardzo podobało mi się, że nowe utwory zagrali skryci za ruchomymi ekranami – można to różnie interpretować, osobiście uważam, że był to pewien znak, że single są jeszcze dla nas niedostępne, za “barierą”.
Koniecznie muszę zwrócić uwagę na efekty wizualne. Wielkie ukłony i aplauz dla części technicznej i zespołu, który wszystko przygotował. Ekrany i wizualizacje pięknie dopełniały grane utwory, a same efekty były jednymi z najlepszych jakie widziałam na polskich koncertach. Jeśli wybieracie się na kolejne koncerty Bass Astral x Igo z pewnością będziecie nimi zachwyceni.
Byliśmy także świadkami wielu wyjątkowych momentów. Gdy zabrzmiało Planets – singiel stworzony dla BBC Earth – Igor zaapelował do wszystkich, abyśmy dbali o naszą planetę, ponieważ nie mamy drugiej takiej. Wyświetlono także przypomnienie o nadchodzących wyborach, a w połączeniu z przemową Igo na wtorkowym i środowym koncercie dało to niesamowity efekt i z pewnością zachęciło zgromadzonych do poświęcenia kilkunastu minut w niedzielę i oddaniu swojego głosu. My również serdecznie zachęcamy do pójścia na wybory 13 października. Ale po co były te czerwone naklejki? W pewnym momencie ze sceny poproszono publiczność o włączenie latarek w telefonach i nagle cały Torwar rozświetlił się na czerwono, dając niesamowite tło dla Pussy, Cock & God!
Na zakończenie muzycznego przedstawienia otrzymaliśmy niespodziankę – na scenie pojawił się Krzysztof Zalewski! Wraz z Bass Astral x Igo zagrali Miłość, Miłość z repertuaru Krzyśka, w tak pięknej aranżacji, że chyba nie jeden obecny w hali chciałby usłyszeć to w wersji studyjnej. Setlistę zamknął jeden z najpopularniejszych utworów – Would, cover Alice In Chains. Wersja z Krzyśkiem Zalewskim w połączeniu z głosem Igora Walaszka to czyste złoto, kto był na tegorocznym Męskim Graniu doskonale wie co się działo. Było to piękne zamknięcie koncertu i zwieńczenie prawie dwugodzinnej imprezy. Nie zabrakło niesamowitego i wciągającego tańca Kuby, który tak u niego uwielbiamy! Bass Astral x Igo zamienili Torwar w wielki klub. Lekko obawiałam się jak przeniesienie z kameralnych obiektów wpłynie na odczuwanie ich muzyki, ale nic się nie zmieniło – wciąż twórczość Kuby i Igora daje taką energię, że chce się nią później obdzielić wszystkich dookoła!
Serdecznie polecam wybranie się na koncert Bass Astral x Igo, a jeśli nie macie jeszcze biletów – spieszcie się! Bilety znajdziecie tutaj, natomiast chłopaki odwiedzą jeszcze takie miasta:
- Gliwice, 25 października
- Łódź, 31 października – SOLD OUT
- Wrocław, 3 listopada
- Gdańsk/Sopot, 15 listopada
- Poznań, 21 listopada – SOLD OUT
- Szczecin, 23 listopada
- Kraków, 30 listopada


