Natalia Przybysz – Jak malować ogień (2019), recenzja Pawła Markiewicza

Inne recenzje

Gdyby Marek Grechuta urodził się we współczesnych czasach i byłby kobietą, śpiewałby jak Natalia Przybysz. To ona jest niekwestionowaną królową polskiej muzyki alternatywnej, a jej teksty niosą ładunek pozytywnej lekcji życia. Dziś artystka powraca z nową płytą, w której chce nauczyć się „Jak Malować Ogień”.

Natalia Przybysz jest człowiekiem spełnionym. Osiągnęła spokój ducha. Wokalistka zgłębia wiedzę i czerpie z każdych zakątków świata, z wielu religii i kultur. Otwarcie krytykuje konsumpcjonizm, skupia się na małych rzeczy i pokazuje, że otaczający nas splendor i blichtr nie przynosi niczego dobrego. Najważniejsi jesteśmy my, nasza płaszczyzna emocjonalna, ciało i najbliżsi. Tutaj rządzi sfera sacrum. „Czemu jak jesteś goła to się cieszysz, się cieszysz, że jesteś. Choć nie masz przy duszy grosza, to się cieszysz, się cieszę, że jestem.”

Zauważyć można, że w porównaniu do Prądu i Światła Nocnego, Natalia Przybysz nieco oszczędza swój wokal. Nie musi nic udowadniać, bo wie, że jej maniera z nisko osadzonym głosem idealnie komponuje się z instrumentami żywimi. Poza tym, Światło Nocne i Prąd nie miały aż tak wyzwolonego przekazu. Tu, na Jak Malować Ogień są mocniejsze akcenty, czasami chciałoby się, jak w otwierającym Ogniu, żeby artystka na koniec krzyknęła mocniej, silniej, głośniej, ale z drugiej strony, po co? Chwilę później dostajemy Kochamy Się Źle, z królującą gitarą basową, gdzie mocniej położony akcent na „źle” wszystko rewanżuje. To zrównoważone wydawnictwo z dawką chillu i lekką nutą rock’owego kopa. Dziś artystka zabija nas stoickim spokojem i opanowaniem.

Album pełen jest prywatnych i głębokich przeżyć. Natalia Przybysz zrobiła swojego rodzaju resumee dotychczasowego życia. Stworzyła z tego płytę. Na tyle osobistą, że nie można jej z niczego osądzać i na tyle otwartą, że podlega dowolności interpretacji. Z Jak Malować Ogień czerpać można garściami i zreinterpretować to na własny sposób, na własne potrzeby. To dojrzałe wydawnictwo, których dzisiaj brakuje na rynku. Natalia ma tę niesamowitą zdolność, że potrafi spojrzeć z góry na pewne sprawy i opisać to zjawisko tak jak czuje. Kobieta z krwi i kości, która zaprzyjaźniona ze swoimi słabościami idzie dalej.

Przyjęło się i można uznać już za tradycję w dorobku artystycznym Natalii Przybysz, że na każdym solowym wydawnictwie poświęca krótką, ale jakże wielką chwilę dla wielkich, znanych artystów polskich, którym zawdzięcza wiele. Na Prądzie mieliśmy Do Kogo Idziesz i Kwiaty Ojczyste, na Świetle Nocnym towarzyszyło S.O.S.. Dziś Jak Malować Ogień wspomógł Krakowski Spleen. I choć każdy wierny swojej macierzystej wersji, to zreinterpretowany na swój sposób, stworzony na nowo, na tyle, żeby wpisał się w brzmienie nowej płyty. I tak jak Kora śpiewając końcowkę Krakowskiego Spleenu mogła wzniecić ogień, tak i Natalia mogłaby, ale tego nie robi. Ponownie zabija spokojem.

Bowiem Jak Malować Ogień to wydawnictwo jawiące się jako oaza spokoju. Proste, ale urokliwe. Mniej melodyjne i rytmiczne od poprzedników, ale wciąż chwytające za serce. Znacznie mniej rockowe, znacznie bardziej blues’owe. Napisane tak, że każdy może odczytać ten wyzwoleniowy, pokojowy przekaz. To również album pozytywny. Bez ładunku negatywnych emocji. To lekko hippisowskie przesłanie wzbogacają nieziemsko lekkie gitary. Płyty tej powininen przesłuchać w swoim życiu każdy. Tak brzmi polska muzyka. Jak Malować Ogień właśnie zapisało się w dyskografii Natalii Przybysz jako jej najlepsze wydawnictwo.

Natalia Przybysz - Jak malować ogień
  • Data premiery: 18 10 2019
  • Single: Ciepły wiatr, Ogień
Najlepsze utwory: Ogień, Kochamy Się Źle, Wyspa, Że Jestem, Przestrzeń
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Paweł Markiewicz
Paweł Markiewiczhttps://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Czytaj również

Gdyby Marek Grechuta urodził się we współczesnych czasach i byłby kobietą, śpiewałby jak Natalia Przybysz. To ona jest niekwestionowaną królową polskiej muzyki alternatywnej, a jej teksty niosą ładunek pozytywnej lekcji życia. Dziś artystka powraca z nową płytą, w której chce nauczyć się "Jak Malować...Natalia Przybysz - Jak malować ogień (2019), recenzja Pawła Markiewicza