„Bardziej przeraża mnie granie dla dwóch osób, niż dla trzydziestu tysięcy”. Wywiad z Jørnem Kaarstad z zespołu Bokassa

Kiedy dostajesz propozycję wyruszenia w trasę z jednym z najpopularniejszych zespołów naszych czasów, nie zastanawiasz się dwa razy. Młode norweskie trio Bokassa właśnie podróżuje po Europie jako support Metalliki. All About Music udało się porozmawiać z liderem zespołu, wokalistą Jørnem Kaarstad.

Znalezione obrazy dla zapytania Jørn  Kaarstad   Bokassa

Bokassa to Jørn Kaarstad (wokal, gitara), Bård Linga (bas) i Olav Dowkes (perkusja). Istniejące od 2013 roku trio pochodzi z norweskiego Trondheim i gra “stonerpunk”, czyli niepowtarzalną mieszankę stoner rocka, punku, trash metalu i, od czasów nowego albumu Crimson Riders, również pop punku.

Współzałożyciel zespołu Metallica, Lars Ulrich, w swoim radiowym show It’s Electric określił Bokassę jako swój “ulubiony nowy zespół”, aby następnie zaprosić ich w europejską trasę.

Izabela Zadura: Jak to jest być w “ulubionym nowym zespole” Larsa Ulricha?

Jørn Kaarstad: To ogromny honor, coś całkiem surrealistycznego i bardzo fajnego. Lars to świetny człowiek, który wie, co i jak. Fakt, że lubi naszą muzykę, bardzo nas cieszy.

IZ: Właśnie jesteście w trasie jako support Metalliki. Wyobrażam sobie, że to wielkie wydarzenie dla Waszego zespołu.

Jørn : Wydaje mi się, że możliwość bycia w trasie z Metallicą to wielkie wydarzenie dla każdego zespołu oprócz Metalliki czy AC/DC, Guns N’ Roses albo The Rolling Stones. Gramy na największych europejskich stadionach i wręcz trudno w to uwierzyć.

IZ: Czy możesz podzielić się anegdotami z trasy lub zdradzić nam jakieś tajemnice?

Jørn: W Wiedniu Metallica zaprosiła nas na kolację po koncercie. Moi koledzy z zespołu, Bård i Olav, poszli na nią, a ja nie. W pewnym momencie Lars zaczął do mnie pisać pytając, gdzie jestem, a ja byłem dość pijany – było około pierwszej w nocy, a ja zacząłem pić o szesnastej, przed wejściem na scenę. Musiałem wziąć Ubera, ale kiedy w końcu dotarłem na kolację, było bardzo miło. Około piątej rano Lars zaproponował drinka na dobranoc w hotelu. Zgodziliśmy się i piliśmy w hotelu do rana. Zorientowaliśmy się dopiero, kiedy inni goście hotelowi zaczęli schodzić na śniadanie.

IZ: Czy bycie w trasie z Metallicą nadal jest surrealistyczne? A może powoli się do tego przyzwyczajacie?

Jørn: Nadal jest dość surrealistyczne, ale przyzwyczajamy się. Mamy już swoją rutynę, ale granie dla tak ogromnych tłumów w tylu miastach wciąż jest niezwykłe.

IZ: Czy występowanie przed tak wielką publicznością jest stresujące?

Jørn: To zależy dla kogo. Nasz perkusista [Olav Dowkes] bardzo się denerwuje. Z kolei ja bardzo to lubię, ponieważ żywię się energią tłumu. Kiedy publika jest energiczna, ja jestem energiczny. O wiele bardziej przeraża mnie granie dla dwóch osób, niż dla trzydziestu tysięcy.

IZ: Kim byli bohaterowie Twojej młodości, zwłaszcza w dziedzinie muzyki?

Jørn: Fat Mike z NOFX, Greg Graffin i Brett Gurewitz z Bad Religion. Ich teksty i muzyka bardzo wpłynęły na mnie jako człowieka. W pewien sposób nadal są moimi bohaterami.

IZ: Czy jesteście w Polsce po raz pierwszy? Czy kiedykolwiek graliście w naszym kraju?

Jørn: Byłem kiedyś w Warszawie, więc trochę znam miasto. Wczoraj mieliśmy dzień wolny i poszliśmy zjeść tacos w La Sirena. Z kolei gramy tutaj pierwszy raz. Oby nie ostatni!

IZ: Co jest dla Was najważniejsze podczas występów na żywo? Czego powinna się spodziewać polska publiczność?

Jørn: Na pewno wielkiej dawki energii i dobrej zabawy. Ja bardzo dużo żartuję, a nasz basista dużo biega. Staramy się rozbudzić publikę przed Metallicą!

IZ: Podczas występu starasz się więc nawiązywać kontakt z publicznością?

Jørn: Osobiście lubię, gdy zespoły podczas koncertów pokazują trochę osobowości. Muzycy z NOFX czy Bad Religion zawsze rozmawiają i żartują z publiką i bardzo mi się to podoba, ponieważ pozwala zobaczyć, jakimi są ludźmi. Sam też zawsze staram się nawiązywać z publicznością jakąś relację. Nie lubię zespołów, które podczas koncertu w ogóle się nie odzywają – po co w takim razie kupiłem bilet? Mogłem posłuchać albumu. Ale to tylko moja opinia.

IZ: Porozmawiajmy o albumie Crimson Riders. Lirycznie to miks wielu koncepcji: jest kosmiczna opera, piraci, bohaterowie i anty-bohaterowie. Czy mieliście jedno konkretne źródło inspiracji pisząc teksty, czy raczej pozwoliliście swojej wyobraźni płynąć swobodnie?

Jørn: Puściliśmy wodze fantazji. Niektóre utwory są oparte na fikcji, jak Immortal Space Pirate 2: The Last Shredi, a inne nawiązują do tego, co obecnie dzieje się na świecie. Lubimy poruszać zarówno te poważne tematy, jak i nagrywać swobodniejsze piosenki typu Captain Cold One. Patrzymy na świat z wielu perspektyw.

IZ: Muzycznie Wasz nowy album jest połączeniem różnych gatunków. Włączyliście do utworów sporo pop punku: gang vocals, lekkie refreny. Czy nie baliście się, że Wasi fani zbuntują się przeciwko temu zabiegowi? A może mieliście do nich pełne zaufanie?

Jørn: Wiedziałem, że naszym fanom spodobają się utwory w klasycznym stylu Bokassy, jak na przykład Mouthbreathers Inc. Z kolei piosenki typu Wrath Is Love, z chwytliwym, pop punkowym refrenem, były bardziej ryzykowne. Napisałem ten refren już dawno temu i długo zastanawiałem się, czy kiedykolwiek go użyjemy. W końcu jednak postanowiliśmy zaryzykować.

IZ: Jak fani zareagowali na Crimson Riders?

Jørn: Reakcje były bardzo pozytywne. Nie spodziewaliśmy się aż tak ciepłego przyjęcia albumu. Bardzo nas to ucieszyło.

IZ: Czy w przyszłości nadal zamierzacie mieszać różne gatunki muzyczne, czy chcecie raczej skupić się na jednym?

Jørn: Mamy pewien bazowy schemat pisania utworów: szybki riff gitarowy, hardcore’owa zwrotka, chwytliwy refren, gang vocals, breakdown. To dla nas podstawa, ale zawsze staramy się próbować nowych rzeczy, więc nigdy nie wiadomo, dokąd nas one zaprowadzą. Chcemy nadal eksperymentować.

IZ: Jakiej muzyki słuchasz prywatnie?

Jørn: Słucham dużo punk rocka, skate punku, pop punku, trochę metalu i stoner rocka. Obecnie mam fazę na Alkaline Trio i słucham ich praktycznie bez przerwy.

Zespół Bokassa wystąpi 25 listopada w warszawskim klubie Hybrydy. Bilety w cenie 49 zł dostępne są na stronie LiveNation.pl.

Izabela Zadura
Izabela Zadura
Poszukiwaczka wartościowych tekstów, propagatorka pop-punku, bywalczyni licznych koncertów.

Ostatnio opublikowane